Polacy mówią po chińsku, a Katowice leżą na północy kraju. Oto treść... raportu rządowej pełnomocnik

Gorgoń.jpg
fot. prtscr/youtube/TVP Info

Niesłychanie bzdury zawarto w wersji roboczej raportu „Polaków Portret Własny. Raport z Badań DNA Marki Polska”. To publikacja dr. hab. Barbary Mróz-Gorgoń - rządowej pełnomocnik ds. „promocji Polski”. W dostępnej do pobrania wersji roboczej dokumentu roi się od porażających nieścisłości. Ich ujawnienie w mediach społecznościowych zmusiło autorkę do przyznania, że dokument nie powinien zostać udostępniony, a do jego stworzenia wykorzystano sztuczną inteligencję. Wewnątrz pracy znaleźć można było informacje o tym, jakoby wielu młodych Polaków umiejętnie posługiwało się chińskim, a Katowice leżały na północy kraju. 

Raport „Polaków portret własny” Barbary Mróz-Gorgoń wywołał krytykę z powodu niewiarygodnych błędów i wykorzystania sztucznej inteligencji do jego stworzenia. Uwagę na problem zwrócono między innymi na platformie X.

Związany z Instytutem Sobieskiego członek Prawa i Sprawiedliwości, ekspert ds. polityki zagranicznej i relacji transatlantyckich Sebastian Meitz sformułował zarzuty o szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu i obnażył nieprawdopodobne treści, jakie się w nim znalazły. 

Zróbmy to razem!

W szeregu wpisów polityk ujawniał absurdy publikacji - umieszczone w tekście przypisy niewskazujące na żadne źródła, informacje o położeniu Katowic i Wrocławia na północy Polski, wreszcie na dziwaczny i niepoprawny język, zawierający „kalki językowe” pochodzenia angielskiego.  

 „Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?” – pytał Meitz, oznaczając m.in. autorkę raportu.

Podobne zarzuty formułował m.in. Łukasz Olejnik, ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności. Przytaczając fragmenty raportu w zrzutach ekranu i w cytatach, specjalista stwierdzał: „jednym z ciekawszych elementów raportu o Marce Polski jest jego metodologia. Dokument często przechodzi od wypowiedzi jednej osoby do twierdzenia o całych narodach, następnie do diagnozy psychologicznej, stamtąd płynnie do zaleceń strategicznych”. W raporcie „są i błędy faktograficzne, a co ciekawe, nawet sprzeczności w opisie własnego badania. Są liczby podawane bez źródeł. I bardzo daleko idące uogólnienia psychologiczne”, kontynuował. 

Mróz-Gorgoń odpisała na platformie X, że „przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy" z Ministerstwem Sportu i Turystyki. „Praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o opisaną metodologię” - zapewniała. 

Na oficjalnym profilu Ministerstwa Sportu i Turystyki na X również napisano w czwartek 20 sierpnia, że „prezentowany na platformie X raport nie był przedmiotem zamówienia ani nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną było Ministerstwo Sportu i Turystyki”. 

„MSiT podpisało umowę z wykonawcą (tj. Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy) podstrategii turystycznej Marka Polska” – czytamy we wpisie ministerstwa, z uwagą, że „wykonawca został wybrany w ramach konkursu po złożeniu stosownej oferty”.

„Głównym przedmiotem umowy było przygotowanie obszernego opracowania Strategia Marki Polska, a także przeprowadzenie badań (wywiadów pogłębionych, badań focusowych, warsztatów Design Thinking), organizacja konferencji Przyszłość Marki Polska, organizacja warsztatów eksperckich i paneli dyskusyjnych oraz udziału ekspertów w tworzeniu podstrategii” - stwierdzał resort. 

Jak napisało dalej MSiT, „wykonawca przedstawił sprawozdanie z realizacji umowy wraz z dowodami realizacji poszczególnych punktów”, a ministerstwo „przyjęło rozliczenie umowy na poziomie 179 738, 19 zł”.

Ministerstwo przekonywało, że „przedstawiony na Platformie X raport nie stanowił części umowy, ani nie był przedłożony w ramach sprawozdania”. Ponadto „do MSiT nie wpłynęła prośba o użycie logotypu, a informacja, że raport realizowany jest ze środków MSiT, jest nieprawdziwa”.

Jednak Sebastian Meitz w kolejnym wpisie wytknął, że na str. 2 raportu widnieje zdanie: „Projekt realizowany jest w ramach zadania publicznego Marka Polska – podstrategia turystyczna, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie umowy nr 2025/0014/1251/UDOT/DT/BP/IS z dnia 5.06.2025 r.”.

Polityk załączył również zrzut ekranu z harmonogramu prezentacji raportu z 25 listopada 2025 r. w Warszawie. W harmonogramie konferencji Przyszłość Marki Polska – wydarzenia organizowanego przez Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy oraz Fundację Marka Polska Think Tank – widnieje wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys.

W popołudniowej rozmowie z Polsat News autorka pracy podkreśliła, że „przedmiotem zadania nie był raport, a badania”, a oprócz tego twierdziła: „to nie był raport, który był przedmiotem zamówienia; to jest zupełnie inny dokument”. Przyznała również, że raport „na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją i był efektem czegoś, co w nauce nazywa się working progress (…)". Dodała, że Akademii Leona Koźmińskiego przedstawiona została jedynie prezentacja multimedialna na podstawie prowadzonych badań.

Rządowa pełnomocnik tłumaczyła, że dokument, który komentują eksperci i publicyści „rzeczywiście nie powinien się znaleźć nigdy w przestrzeni publicznej”. - Tak się stało i tu muszę powiedzieć, że biję się w pierś. Wykorzystywałam AI - powiedziała Mróz-Gorgoń.

-Nie było takiego raportu, który byłby funkcjonujący w przestrzeni publicznej; strategia była tym dokumentem, i cząstkowe raporty z innych badań - dodawała. 

- Ten raport nie został nigdzie zawarty jako rozliczenie tego projektu. I to jest clou sprawy. To był dokument, którym myśmy się wewnętrznie posługiwali w think-tanku wraz z wolontariuszami - zaznaczyła Mróz- Gorgoń.

W raporcie oceniono m.in., że „Polska, pomimo znaczących osiągnięć gospodarczych w ostatnich 35 latach, pozostaje krajem o niewyrazistym, niedostatecznie skonsolidowanym wizerunku na arenie międzynarodowej".

Główna rekomendacja raportu brzmi: „Polska marka wymaga systematycznego, ponad-partyjnego, długoterminowego zaangażowania (minimum 10-20 lat) na poziomie rządowym, biznesowym i społecznym. Badania pokazały, że Polacy nie są przeciwni działaniom brandingowym – są przeciwni ich słabej realizacji".

Barbara Mróz-Gorgoń została pełnomocnikiem rządu do spraw promocji marki Polska pod koniec lipca br. W rozporządzeniu zapisano m.in., że pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Celem rozwiązań ma być m.in. skuteczniejsze budowanie i ochrona wizerunku Polski w kraju i za granicą.

(PAP)/oprac. FA

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: