Polska kolonią Big Pharmy. Produkujemy u siebie zaledwie 0,5 procenta leków krytycznych

5972996750_4d07983470_b.jpg
Big Pharma, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Flickr / Bart Heird

W Polsce produkujemy zaledwie ok. 0,5 proc. leków krytycznych. To oznacza, że nie jesteśmy gotowi na ewentualne kryzysy – powiedział PAP Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków. Zaznaczył, że szybsze zwiększanie wytwarzania leków w kraju jest niezbędne dla naszego bezpieczeństwa.

Krzysztof Kopeć podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie poinformował PAP, że wartość polskiego rynku leków wynosi około 80 mld zł, co plasuje Polskę na piątym miejscu w Unii Europejskiej.

- W przypadku leków refundowanych wartość ta sięga ok. 30 mld zł. Udział krajowych producentów w tej kwocie wynosi zaledwie 30 proc., choć co drugie opakowanie leku refundowanego dostępnego w aptece to preparat produkowany przez krajowych wytwórców – zaznaczył.

Zróbmy to razem!

Prezes powiedział, że bardzo niewielki jest natomiast udział krajowego przemysłu farmaceutycznego w produkcji leków krytycznych, uznawanych za niezbędne dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia oraz ratowania zdrowia i życia obywateli. Do tej grupy należą m.in. antybiotyki, insuliny, szczepionki, a także leki stosowane w terapii nowotworów, cukrzycy i innych chorób przewlekłych.

Kopeć wskazał, że produkcja leków w Polsce rośnie, ale ocenił, że tempo wzrostu jest zbyt wolne, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. - Zawirowania na światowych rynkach, które doprowadziłyby do wstrzymania importu leków lub substancji czynnych z Azji, w bardzo krótkim czasie postawiłyby nas w niezwykle trudnym położeniu. Mogłyby nawet spowodować zagrożenie życia i zgony, na przykład wskutek braku insuliny czy antytoksyn – powiedział. 

Prezes Krajowych Producentów Leków zaznaczył, że szczególne znaczenie ma dostęp do API (Active Pharmaceutical Ingredient), czyli substancji czynnych odpowiadających za działanie terapeutyczne leku i stanowiących jego najważniejszy składnik. Szacuje się, że ok. 80 proc. stosowanych na świecie  API jest produkowanych w Chinach i Indiach.

 - Rynek, na którym krajowi producenci leków muszą konkurować, nie zapewnia równych warunków działania. Wartość wsparcia udzielanego przez chiński rząd ich rodzimemu przemysłowi sięga 4,4 proc. PKB. W efekcie chińskie firmy otrzymują nawet ośmiokrotnie większą pomoc publiczną niż przedsiębiorstwa działające w państwach OECD. Ponadto koszty produkcji w Europie są wyższe, co oznacza, że cena leku wytwarzanego na naszym kontynencie byłaby o około 40 proc. wyższa – podkreślił prezes.

Krzysztof Kopeć powiedział, że zwiększenie krajowej produkcji wymaga podjęcia natychmiastowych działań. Pierwszy krok został już wykonany: powstały unijne regulacje dotyczące sektora farmaceutycznego. Chodzi o Akt o Lekach Krytycznych i Pakiet Farmaceutyczny przyjęte przez UE. Zgodnie z tymi dokumentami przy zakupie leków pod uwagę ma być brana nie tylko cena, lecz także kryterium produkcji na obszarze Unii Europejskiej. Promowana ma być również innowacyjność, a nowe terapie powinny być dostępne we wszystkich państwach wspólnoty.

W Polsce mechanizmy stymulujące wzrost produkcji ujęto w projekcie nowelizacji ustawy refundacyjnej. Projekt ten nie trafił jeszcze pod obrady Rady Ministrów.

Branża farmaceutyczna w Polsce analizowała, ile kosztowałoby wybudowanie fabryki zdolnej do produkcji 100 substancji czynnych (API). - 1,8 mld zł – to kwota porównywalna z kosztem wybudowania kilkudziesięciu kilometrów autostrady. Tyle kosztowałoby stworzenie fabryki, która uniezależniłaby nas od wahań na światowych rynkach – wskazał Kopeć. Zaznaczył przy tym, że największym problemem nie jest sama budowa zakładu, lecz późniejsza sprzedaż substancji czynnych, których koszty wytworzenia byłyby wyższe niż w Chinach.

Źródło: PAP / Aneta Pawłowska-Krać

leka.jpg
pixabay.com

„Kaskada przepisywania leków” – jak zarabia na nas Big Pharma?

Zaparcia po preparatach z żelazem mogą skończyć się przepisaniem leku przeczyszczającego, a wzrost ciśnienia po NLPZ – lekiem na nadciśnienie. Naukowcy wskazali 24 częste kaskady przepisywania leków, w których działanie niepożądane jednego preparatu może prowadzić do zastosowania kolejnego. Zdaniem autorów badania, którego wyniki ukazały się w czasopiśmie „BMJ”, dokładniejsze przeglądy stosowanych...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: