Porodówki do likwidacji. Donald Tusk: "jestem gotowy na trudne rozmowy"

dzieck1.jpg
pixabay.com

Jeżeli porodówki odbierają mniej niż 400 porodów rocznie, a znajdują się w sąsiedztwie "bardziej efektywnych" oddziałów porodowych, nie otrzymają pieniędzy z NFZ - wynika z projektu Ministerstwa Zdrowia. Krytycy pomysłu oceniają, że wracamy do czasów kiedy kobiety musiały rodzić na szpitalnych korytarzach.

Mimo protestów środowiska, resort nie zmienił swojego stanowiska w kwestii porodówek. Wyjątkiem są oddziały znajdujące się w rejonach, z których rodzącym trudno będzie dojechać do większego ośrodka. Jak wyjaśnia "Dziennik Gazeta Prawna", tam mają zostać utrzymane pod warunkiem kwalifikacji w dodatkowym postępowaniu konkursowym.

Podczas konferencji prasowej sprzed kilku tygodni, o poparciu dla rządowego projektu zapewniał Donald Tusk. – Jestem gotowy wziąć polityczną odpowiedzialność za poważne i trudne rozmowy, dzięki którym doprowadzimy do tego, aby system szpitalnictwa był bardziej zrównoważony – mówił premier.

Pomysł krytykuje m.in. Jerzy Przystajko, autor programu dotyczącego ochrony zdrowia w Partii Razem. W jego ocenie, mniejsza ilość porodów w szpitalach powiatowych przekładała się na lepszą jakość opieki. Natomiast w przypadku dodatkowego obciążenia placówek, które są większe "najwyżej o jedną salę", dojdzie do ich przepełnienia, co przełoży się na spadek jakość opieki. - Przygotujcie się na porody w karetkach jadących 100 km albo na korytarzach przepełnionych oddziałów - ostrzega.

Rządzący przekonują, że przekształcenie szpitali ma charakter dobrowolny. Jednak zdaniem specjalistów, uzależnienie finansowania ze środków publicznych od liczby wykonanych zabiegów jest pewną formą przymusu.

Źródło: gazetaprawna.pl

PR

autumn-22012_1280.jpg
pixabay.com

Polska wymiera. Kryzys demograficzny „może mieć charakter dłuższej tendencji”

Stan depresji urodzeniowej w Polsce trwa już niemal 30 lat. Współczynnik dzietności od lat kształtuje się na poziomie nie gwarantującym zastępowalności pokoleń. A jeśli się nic nie zmieni będzie tylko gorzej. Eksperci znają powód umierania Polski – to „kultura”, która stawia na hedonizm, a nie promuje rodziny.Informację o tym, że „Polska wkroczyła w okres kryzysu demograficznego, który może mieć c...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: