Portugalia mówi „dość” muzułmańskim burkom i nikabom. Ich noszenie będzie karane grzywną

18 sierpnia prezydent Portugalii podpisał ustawę zakazującą używania w miejscach publicznych burki i nikabu. W uzasadnieniu decyzji prezydenta wyjaśniono, że nowe prawo służy zwiększeniu bezpieczeństwa oraz walce z dyskryminacją płciową. Cytujące Seguro źródła w pałacu prezydenckim przekazały, że szef państwa uważa, że „odsłonięta twarz stanowi strukturalny wymiar zaufania społecznego, charakterystyczny dla społeczeństwa portugalskiego”.
W Portugalii od kilku miesięcy trwała debata nad koniecznością zakazu zakrywania twarzy przez muzułmanki. Za tym rozwiązaniem opowiadały się głównie partie prawicy i centroprawicy, z kolei przeciwne były ugrupowania skrajnej lewicy oraz Partia Socjalistyczna (PS) obecnego szefa Rady Europejskiej António Costy.
Jak twierdzą źródła w pałacu prezydenckim, Seguro uznał, że nakaz noszenia nakrycia twarzy dyskryminuje kobiety prowadząc do „asymetrii (…) niezgodnej z wartościami kształtującymi europejskie demokracje”.
Według nowego prawa noszenie przez muzułmańskie kobiety nakrycia twarzy będzie w Portugalii karane grzywną w wysokości od 150 do 750 euro w przypadku założenia burki lub nikabu „na skutek zaniedbania”, a także od 150 do 3000 w sytuacji umyślnego działania.
Kierujący głównym meczetem w Lizbonie imam David Munir stwierdził, że nowa ustawa nie będzie mieć większego znaczenia dla większości wyznawców islamu zamieszkujących ten kraj, ponieważ burka i nikab w rzeczywistości są używane przez bardzo wąskie grono muzułmanek żyjących w Portugalii. Tymczasem, jak odnotowały lizbońskie media, w minionym roku podczas debaty nad możliwością wprowadzenia zakazu używania burki i nikabu imam Munir protestował nazywając inicjatywę konserwatywnej partii Chega mianem „antyislamskiej”.
Źródło: KAI
opr. AF






