Pożary, koktajle mołotowa i wywrócone radiowozy. "Mieszkańcy" Leeds przepędzili... policję

leeds.png
fot. X / prntscrn
 

Dantejskie sceny w Leeds. Mieszkańcy, głównie pochodzenia imigranckiego, zaatakowali oddziały policji. Jak wynika z opublikowanych w mediach społecznościowych nagrań, funkcjonariusze wycofali się spod gradu kamieni i koktajli mołotowa, rzucanych ze strony licznego, wrogiego tłumu.

Jak wynika z relacji w mediach społecznościowych, funkcjonariusze zostali wezwani do rodziny pochodzenia romskiego, gdy do szpitala trafiło ich 7-miesięczne dziecko z obrażeniami głowy. Zamieszki wybuchły, kiedy policjanci chcieli odebrać rodzicom pozostałe dzieci.

Na nagraniach widać przewrócony radiowóz, liczne pożary, w tym płonący autobus miejski, oraz wycofujące się oddziały prewencji. Wrogi tłum rzucał w funkcjonariuszy kamieniami, ostrymi narzędziami i koktajlami mołotowa.

Jak wynika z analizy materiałów, w zamieszkach biorą udział głownie ludzie o ciemnym lub śniadym kolorze skóry. "Muzułmanie powodują zamieszki w Leeds, policja jest atakowana i zmuszona do ucieczki. Ale według rządu problemem jest skrajna prawica" - zauważa znany brytyjski aktywista anty-imigrancki, Tommy Robinson.

O zdarzeniu poinformował na swoim profilu Krzysztof Bosak. "Jeśli komuś umknęło to wczoraj doszło do dużych zamieszek w niegdyś angielskim, a obecnie już silnie zdeeuropeizowanym Leeds. Pretekstem, jak zwykle, była próba interwencji policji niegdyś dominującej populacji na obszarach zajętych przez nową dominującą populację" - napisał w-ce marszałek Sejmu na X.

"Lokalna społeczność pokazała solidarność i odwagę, a ingerencja intruzów została dość chaotycznie, ale skutecznie odparta. W ramach świętowania spłonął miejski autobus. W transmisjach internetowych widać było radość dzieci i dorosłych, cementującą poczucie wyższości nowej lokalnej społeczności" - podkreślił.

Źródło: X 

PR

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: