Próbowano otruć Karola Nawrockiego? Cieszyński: prokuratura tego nie wyjaśni

forum-1111016924 (1).jpg
fot. Jacek Lagowski / Forum

Gwałtowne osłabienie, wymioty, a wreszcie utrata przytomności - takich niepokojących objawów doznał Karol Nawrocki po spotkaniu wyborczym w Ząbkowicach Śląskich w trakcie kampanii prezydenckiej w 2025 r. Prof. Andrzej Nowak stawia tezę, że była to próba otrucia ówczesnego kandydata na prezydenta RP. Z kolei poseł PiS Janusz Cieszyński wątpi, że prokuratura, która „służy do tego, żeby realizować polityczne interesy obecnej władzy” wyjaśni tę sprawę.

Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii – oświadczył prof. Andrzej Nowak, autor książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Przypomniał, że zdarzenie to miało miejsce, gdy Nawrocki szedł już do zwycięstwa w wyborach.

Jak dowiadujemy się z publikacji, sam prezydent przyznał, że jego współpracownicy odebrali wówczas jego objawy jako zagrożenie życia. – Jakby ktoś wyłączył mi organizm - relacjonował Nawrocki. Nie był w stanie o własnych siłach dojść do autokaru, a następnie stracił przytomność. Jak opowiadał, był świadomy możliwych zagrożeń dla swojego bezpieczeństwa. – Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć – wspominał.

O zdarzenie opisywane przez prof. Nowaka został zapytany poseł PiS Janusz Cieszyński w Porannej rozmowie w RMF FM 29 czerwca. - Moi bardzo bliscy współpracownicy byli tam wtedy, kiedy to się wydarzyło. (…) Oni mówili, że to wyglądało bardzo niepokojąco - odpowiedział polityk.

Prowadzący program Tomasz Terlikowski dopytywał, dlaczego sprawa nie została od razu zgłoszona. - Wtedy był zupełnie inny cel: odsunąć fatalnego kandydata Platformy Obywatelskiej, pana Trzaskowskiego, od możliwości objęcia funkcji prezydenta RP. (...) Nikt sobie tym głowy wtedy nie zawracał – wyjaśnił poseł PiS.

Czy uda się ustalić, co rzeczywiście się wydarzyło? Janusz Cieszyński nie jest raczej optymistą w tej kwestii. - Za wyjaśnianie tego, co dokładnie się tam wydarzyło, w normalnej sytuacji odpowiadałaby prokuratura. Dzisiaj w Polsce prokuratura służy do tego, żeby realizować polityczne interesy obecnej władzy, więc jest oczywiste, że nikt tego nie wyjaśni – zaznaczył.

Źródło: rmf24.pl, dorzeczy.pl

AF

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: