Prof. Kornat: kto chce przypodobać się papieżowi, ten głosi liberalizm bez granic. Hierarchowie konserwatywni są prześladowani przez Watykan

Kryzys-w-Kosciele-1.jpg
fot. Pixabay

Ogromnym sukcesem ruchów liberalnych było i jest narzucenie agendy liberalnej posoborowemu Kościołowi, co bardzo mocno uwydatniło się podczas ostatniego zbójeckiego zgromadzenia dla niepoznaki nazwanego Synodem o synodalności. Przyjęcie agendy liberalnej, w której skład wchodzą takie hasła, jak np. Komunia dla każdego, milczące zaakceptowanie rozwodów, poparcie przywilejów dla "kochających inaczej" etc. – to wszystko nie ma nic wspólnego z doktryną Kościoła, tylko zostało Kościołowi narzucone. Tu się kłania kapitalne powiedzenie Stalina. Jest poświadczone źródłowo, że ów zbrodniarz powiedział do Bieruta, iż Kościoła w Polsce pokonać się nie da, jeśli się go wcześniej nie podzieli. Czym jest synodalność, jeśli nie podzieleniem Kościoła? – mówi w rozmowie z tygodnikiem „Do Rzeczy” prof. Marek Kornat.

Krakowski historyk przypomina, że liberalizm najczęściej eliminuje przeciwników poprzez stosowanie zasady mainstreamu. Nie inaczej działają tzw. liberałowie w Kościele z papieżem Franciszkiem na czele. – Kto chce przypodobać się obecnie sprawującym rządy w Stolicy Apostolskiej, ten głosi liberalizm bez granic. W ten sposób może liczyć na awans. Hierarchowie zachowawczy, konserwatywni są prześladowani przez Watykan, jak choćby bp Joseph Strickland czy kard. Raymond Burke obecnie – wyjaśnia.

Sowietolog zwraca uwagę, że ruchy liberalne od początku dążyły do tego, aby przeprowadzić kilka zasad, których Kościół nie może uznać, nie zmieniwszy swojej tożsamości. – Pierwsza i najważniejsza zawiera się w haśle, że religia katolicka to jedynie sprawa prywatna i kwestia sumienia, w związku z czym nie może być mowy o jej publicznym wyznawaniu, bo to już dzieli ludzi. Państwo i ład publiczny mają być "neutralne światopoglądowo". Druga mówi o tym, że wszystkie wiary, wszystkie religie są w gruncie rzeczy dobre i równe. I wreszcie: jakiekolwiek urządzanie porządku społecznego według religii katolickiej, czyli to, co nazywamy społecznym panowaniem Chrystusa Króla (jak uczył papież Pius XI), jest zupełnie nie do pomyślenia – tłumaczy.

Zróbmy to razem!

Trzeba pamiętać, że liberalizm XIX-wieczny, mający za swoją podstawę dziedzictwo rewolucji francuskiej, dążył do ustanowienia ładu w duchu haseł tejże rewolucji, ale nie stawiał sobie jeszcze za cel takich zadań jak liberalizm współczesny. Obecnie mamy bowiem do czynienia z liberalizmem relatywistycznym, który w zasadzie nie uznaje żadnych granic i popiera program inżynierii społecznej głęboko modelującej życie ludzi i społeczeństw. Idzie on dużo dalej, że wspomnę tylko wszystkie pomysły zmierzające do wprowadzenia przymusowej akceptacji dla tzw. mniejszości obyczajowych, eutanazji, i w ogóle całej kultury śmierci, jak to ujął Jan Paweł II. To jest nowa twarz liberalizmu, która dopiero niedawno zaistniała – podsumowuje prof. Marek Kornat.

 

Źródło: tygodnik „Do Rzeczy”

TG

 

Watykan-w-cieniu-premiera3.jpg

WATYKAN W CIENIU TĘCZOWEJ GWIAZDY [CAŁY FILM]

Zobacz film Tomasza Kolanka "Watykan w cieniu tęczowej gwiazdy". To przejmujące rozważanie na temat prawdziwych przyczyn mnożenia się we współczesnym Kościele tak wielu herezji. Dla Państwa i dla wszystkich polskich katolików jesteśmy bastionem wartości i stróżami katolickiej Tradycji! Przekaż darowiznę na rzecz naszych mediów 👉 https://pch24.pl/wesprzyj-rozwoj?ka=0... Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: