Prof. Ryba o relacjach z Ukrainą: otrzymaliśmy przyspieszony kurs realizmu politycznego

ryba.jpg
Fot. PCh24.pl

Moim zdaniem myśmy przeszli przez te ostatnie tygodnie przyspieszoną lekcję realizmu politycznego i obudzenia się z takiego idealistycznego spojrzenia na to, czym jest Ukraina, a raczej czym są jej elity - zauważył prof. Mieczysław Ryba w rozmowie z PCh24.pl.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski złożył projekt ustawy o utworzeniu Panteonu Narodowego Ukrainy. Ogłaszając decyzję zadeklarował, że „nikt nie będzie mówił Ukraińcom, jakich bohaterów mają czcić”, co odnosiło się wprost do potencjalnej krytyki ze strony Polski. Bardzo prawdopodobne, że inicjatywa Zełenskiego to kolejny krok w stronę gloryfikacji zbrodniczych formacji OUN-UPA na Ukrainie, a w panteonie mógłby się znaleźć sam Stepan Bandera - twórca ludobójczej ideologii ukraińskiego nacjonalizmu.

Prof. Mieczysław Ryba w rozmowie z Pawłem Ozdobą na kanale PCH24TV komentował te zapowiedzi. ​- Pomijając ustawę, którą złożył czy składa prezydent Zełenski, to te postaci już są w Panteonie bohaterów Ukrainy na różne sposoby. Są, że tak powiem, stawiane jako wzorzec, są pomniki, jest ciało Melnyka sprowadzone uroczyście. Jest cały szereg różnych tego typu działań. To, że się nazywa jedną z jednostek bojowych imieniem bohaterów UPA to też o czymś świadczy - podkreślił historyk.

Zróbmy to razem!

W ocenie badacza, prezydent Ukrainy swoimi decyzjami, takimi jak sprowadzeniem do kraju szczątków Melnyka (współzałożyciela OUN, agenta Abwehry i sojusznika Hitlera) czy nadaniem jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” prowokuje otwarty konflikt z Polską.

​- Zełenski chciał rozdrażnić Polaków takim, a nie innym nazwaniem tejże jednostki, a teraz eskaluje. Eskalacja polegała choćby na tym, że wysłał pocztą order [Orła Białego - red.], deprecjonując go, mówiąc, że Caryca Katarzyna II go otrzymała i tak dalej. Skumulowana akcja - różni inni politycy ukraińscy również zwracali te ordery. Teraz oczywiście mamy tego typu ruch, który pokazuje bardzo wyraźnie chęć eskalacji konfliktu z Polską i to nie tylko z PiS-em (...) bo to, że nie pojawił się w Gdańsku na tej konferencji, to był policzek dla Tuska - wyjaśnił prof. Ryba.

Wracając do sprawy panteonu, powiedział: 

​- Nawet jeśli było to wcześniej planowane, to sam fakt uzasadnienia tej decyzji, że nikt nam nie będzie narzucał jakich będzie mieć bohaterów, do jakich tradycji się odwoływać, to jest przecież wprost odniesienie do ostatnich wydarzeń (...) bo jeśli jest tak napięta sytuacja, to przecież mógł poczekać do czasu kiedy ostygną emocje. Jak dodał, rozczarowanie decyzjami ukraińskiego przywódcy wykracza dzisiaj daleko poza elektoraty prawicowe.

Pytany o lekcję, jaką strona polska powinna wyciągnąć z ostatnich wydarzeń, prof. Ryba nie ma wątpliwości, że „powinniśmy dramatycznie urealnić swoje spojrzenie na Ukrainę jako taką”. - Moim zdaniem myśmy przeszli przez te ostatnie tygodnie przyspieszoną taką lekcję realizmu politycznego i obudzenia się z takiego idealistycznego spojrzenia na to, czym jest Ukraina, a raczej czym są jej elity. Pamiętajmy o tym, że elity to są oligarchowie - dodał. 

W ocenie wykładowcy KUL, oligarchiczna elita Ukrainy jest mocno oddzielona od własnego społeczeństwa, oraz dba przede wszystkim o swoje interesy, tak aby działania wojenne nie zaburzyły przepływów finansowych i wpływów na Zachodzie. Dodatkowo, antagonizowanie takich sąsiadów jak Polska, poprzez uderzanie w nacjonalistyczne tony, jest grą obliczoną na utrzymanie władzy. Takie podejście, jak zauważa prof. Ryba, cechuje politykę post-sowiecką, gdzie utrzymanie rządów twardej ręki stanowi jeden z głównych problemów władzy. Jednocześnie jest to strategia samobójcza, prowadząca Ukrainę rozumianą jako organizm państwowy do skrajnej sytuacji, w której będąc otoczona z trzech stron przez jawnych wrogów (Rosja, Białoruś), konsekwentnie pogarsza relacje ze swoim ostatnim sojusznikiem w regionie.

Jak podkreślił prof. Ryba, spór o ukraiński nacjonalizm nie jest wyłącznie walką o symbole. - To spór o realną historię. To są realne rzeczy. Jak przypomniał, nie chodzi jedynie o pamięć o zbrodniczych formacjach UPA, ale również nazistowską ideologię krwi wyznawaną przez OUN Stepana Bandery. Prof. Ryba przypomniał, że banderyzm przed wojną został potępiony przez biskupa Chomyszyna i nazwany wprost satanizmem; ideologią nienawiści, która musi doprowadzić do tragedii.

​- Kto przy zdrowych zmysłach we współczesności buduje państwo na podstawach faszystowskich? - zapytał retorycznie prof. Ryba, podkreślając, że w dalszej perspektywie taka polityka jest „nie do utrzymania”. Również przez to, że w walkę z banderyzmem mogą włączyć się środowiska żydowskie. - To oczywiście wcześniej czy później też zostanie sprzedane w Europie Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych. Tu środowiska żydowskie się mogą włączyć. To jest tylko na destrukcję. To jest dobra ideologia na wojnę, ale nie na pokój - przekonuje wykładowca KUL.

Prof. Ryba wskazał również na „niewyobrażalną” skalę zakłamania ukraińskich instytucji w odniesieniu do samej kwestii rzezi wołyńskiej.  - Tam jest taka suma manipulacji i kłamstwa, że to jest nie do zniesienia. To jest konsekwentna próba fałszowania wszystkiego; to w [zwykłych] relacjach [przyjętych w państwach] zachodnich jest nie do utrzymania - zauważa historyk.

Przykładowo, informując o pracach poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej, ukraińscy politycy, media i instytucje ogłosiły, że to jest ekshumacja „Polaków zamordowanych przez żandarmerię niemiecką”. W ocenie badacza, skalę dezinformacji, jaką w tej sprawie prezentuje strona ukraińska, można nazwać kolejnym „kłamstwem katyńskim”.  

- Sowieci tak mówili, że oficerowie zostali zamordowani przez Niemców. Proszę zwrócić uwagę, oni doskonale wiedzą, jaka jest prawda. Na przykład we wcześniejszych miejscach ekshumacji Ukraińcy dbali o to, żeby nie ujawniać szczątków dzieci, gdzie znajdowano gwoździe w czaszkach - relacjonował prof. Ryba.

Źródło: PCh24TV

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: