Program „Czyste Powietrze” polem dla oszustów? Trwa ponad tysiąc postępowań

Rząd Tuska, który stręczy Polakom pseudoekologiczne programy, informuje następnie o trwających postępowaniach w sprawie nadużyć. - Organy ścigania prowadzą ponad tysiąc postępowań dotyczących nieprawidłowości związanych z realizacją programu „Czyste Powietrze” – poinformowała w czwartek w Sejmie minister klimatu Paulina Hennig-Kloska. Projekt ustawy pomocowej w tej sprawie został w czwartek skierowany do dalszych prac.
- Aktualnie organy ścigania prowadzą ponad tysiąc postępowań dotyczących nieprawidłowości związanych z realizacją programu „Czyste Powietrze”. Te nieprawidłowości, które zostały zidentyfikowane to wprowadzanie beneficjentów w błąd, posługiwanie się nierzetelnymi dokumentami, posługiwanie się dokumentami fałszowanymi, pobieranie zaliczek i niewykonywanie prac, zawyżanie kosztów, niewłaściwe i niepełne wykonywanie inwestycji – przekazała Hennig-Kloska podczas pierwszego czytania projektu ustawy o pomocy beneficjentom – osobom fizycznym poszkodowanym w związku z realizacją Programu Priorytetowego „Czyste Powietrze”.
Dodała, że nieuczciwi wykonawcy mogli oszukać 8 tys. rodzin. Przypomniała też, że kwota pobranych przez wykonawców, a nierozliczonych w terminie zaliczek wynosi 285 mln zł. Zwróciła uwagę, że od początku istnienia programu wypłacono 22 mld zł dofinansowania, a od stycznia 2024 r. było to 14 mld zł.
Edward Siarka z PiS przypomniał, że to rząd PiS wprowadził w życie „Czyste Powietrze”. Jego zdaniem kluczowym dla realizacji programu stał się 28 listopada 2024 r., gdy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej „bez zapowiedzi i żadnych konsultacji” wstrzymał przyjmowanie wniosków, co uderzyło w winnych i niewinnych beneficjentów oraz wykonawców. Jego zdaniem obecne władze resortu klimatu „zdewastowały” program. Dodał, że ten projekt ustawy pomocowej nie odbuduje zaufania do programu.
Z kolei Urszula Pasławska z PSL wskazała, że projektowana ustawa „naprawia cwaniackie przepisy uchwalane przez Prawo i Sprawiedliwość”. Dodała, że PiS stworzyło system, w którym przedsiębiorcy bez jakiejkolwiek kontroli przed rozpoczęciem prac otrzymywali zaliczki, ale odpowiedzialność za ewentualne błędy mieli ponosi obywatele.
Elżbieta Burkiewicz z klubu Centrum podkreśliła, że projekt ustawy pozwoli uwolnić „beneficjenta od ciężaru, za który nie jest odpowiedzialny”. Z kolei Ryszard Wilk z Konfederacji wskazał, że nie można karać obywatela za to, że został oszukany przez wykonawcę.
Projekt ustawy opracowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska ma wprowadzić rozwiązania prawne umożliwiające zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie oraz bezpośrednie dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Resort wskazywał, że niektóre firmy wykorzystywały system prefinansowania i pełnomocnictwa, aby przejmować dotacje bez realizacji prac, pozostawiając obywateli z długami. Projekt ustawy przewiduje również pięcioletni zakaz udziału w programie dla wykonawców skazanych za przestępstwa popełnione na szkodę beneficjentów.
Całość kosztów wsparcia w ciągu dekady oszacowano na ponad 550 mln zł, co ma stanowić formę ochrony dla tysięcy poszkodowanych gospodarstw domowych.
Nowe przepisy będą dotyczyły umów o dofinansowanie zawartych na podstawie reguł programu obowiązujących od 15 lipca 2022 r. do 28 listopada 2024 r.
Program ma przejść kolejną głębszą zmianę, która zależeć będzie od zgody Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Nowa odsłona programu „Czyste Powietrze” finansowana jest z Funduszu Modernizacyjnego, nad którym pieczę trzyma właśnie EBI.
Źródło: PAP







