Propaganda sukcesu za pieniądze podatników. Sejm stworzy... muzeum parlamentaryzmu

AZZ_6911.view.jpg
Sejm, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: sejm.gov.pl

Kancelaria Sejmu planuje dużą PR-ową inwestycję za pieniądze podatników, której celem ma być budowanie dobrego wizerunku demokracji parlamentarnej w III RP. Chodzi o kilkukondygnacyjne muzeum parlamentaryzmu. Jest już na to zgoda wszystkich klubów poselskich, ale dziwnym trafem media ani politycy słowem nie wspominają o... zgodzie podatników.

„Pięć kondygnacji, w tym dwie podziemne, powierzchnia od 4 do 5 tys. mkw., a w środku wystawy, miejsca do spotkań, kawiarenka, sklepik z pamiątkami, a nawet kino – tak ma wyglądać Parlamentarium, które wyrośnie przy Alejach Ujazdowskich 25, obok już istniejącego tam zabytkowego gmachu. Choć nie rozpisano jeszcze projektu architektonicznego, powstała już wstępna koncepcja wizualna budynku, przewidująca m.in. trawniki na dachu” – czytamy w gazecie.

Jak czytamy obiekt ma być przystosowany do 300 tysięcy zwiedzających rocznie. „Tego celu zapewne nie udałoby się zrealizować, gdyby nie budynek z działką, który Kancelarii Sejmu udało się przejąć zupełnie za darmo. Chodzi o Pałacyk Śleszyńskich, znajdujący się przy Alejach Ujazdowskich 25 w Warszawie, kilkaset metrów od Sejmu, sąsiadujący przez ul. Piękną z ambasadami Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych. Budynek powstał dokładnie dwa wieki temu według projektu Antonia Corazziego, został zniszczony podczas wojny, a potem mieściła się w nim ambasada Jugosławii, a następnie Serbii. Od kilkunastu lat stoi pusty” – pisze „Rz”.

- Budynek znajdował się w zasobie Skarbu Państwa, jednak żadna instytucja publiczna nie była zainteresowana jego przejęciem. Podejrzewam, że urzędnicy nie zajrzeli do papierów, bo wtedy przekonaliby się, że działka jest bardzo atrakcyjna, bo plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza jej zabudowę – powiedział dziennikowi marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

Źródło: PAP

wiatrak1.jpg
pixabay.com

Nieopłacalna „zielona” energia. Ile wszyscy już dopłaciliśmy w tym roku?

Nie każdy wie, że produkowane przez Niemców, a stręczone przez Unię Europejską wiatraki generują nie tylko wysokie koszty produkcji i złomowania, ale także użytkowania i bieżących dopłat z pieniędzy podatników. Problemem są nadwyżki produkowane i niemagazynowane. Gdy dochodzi do takiej sytuacji, wiatrak musi być zatrzymany, do czego potrzeba energii, by sztucznie utrzymywać go w stanie spoczynku. ...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: