Przewodnik po Mszy dla „katolików LGBT". Promuje upolitycznioną pseudo-religię

lgbt-zgnily-owoc.jpg
Oprac. GS/PCh24.pl

Magazyn „Outreach”, pod pozorem katolickiej działalności promujący sprzeczne z wiarą poglądy moralne, opublikował „przewodnik po Mszy Świętej”, skierowany do... „katolików LGBT”. Już w pierwszej z serii porad, mających rzekomo pomagać w przeżywaniu Najświętszej Ofiary, autorka zaproponowała upolitycznioną reinterpretację chrześcijańskich zasad moralnych. Homoseksualistka wpajała odbiorcom, że grzechom erotycznym nie muszą poświęcać uwagi. Warto zamiast tego skupić się... na systemowej niesprawiedliwości, ekologii i sprawach społecznych. 

Autorka przewodnika, niejaka Ariell Watson Simon, jest magistrem teologii oraz... otwartą homoseksualistką. Kobieta, która sama żyje w sprzecznym z moralnością katolicką związku, poświęciła pierwszą z refleksji odnośnie przeżywania Najświętszej Ofiary spowiedzi powszechnej. 

W swoim artykule homoseksualistka przekonywała, że katolicy, trwający w grzechach seksualnych, nie powinni poświęcać im zbytniej uwagi. Jej zdaniem w katolickiej tradycji występuje „zbytnie skupienie” na tematyce moralności erotycznej. 

Zróbmy to razem!

Na potwierdzenie tego heretyckiego sądu Ariell Watson Simon przywołała słowa papieża Leona XIV, o tym, że istnieją ważniejsze zagadnienia w Kościele, niż kwestie seksualne - w tym sprawiedliwość społeczna. 

Trzeba zaznaczyć, że wypowiedź ta jest jednie fragmentem wywiadu udzielonego przez papieża. Jako taka nie posiada żadnej rangi doktrynalnej. Za to nauczanie o grzesznym charakterze homoseksualizmu oraz o tym, że akt płciowy właściwie odbywać może się tylko w małżeństwie między mężczyzną a kobietą, i to o ile pozostaje otwarty na poczęcie, jest niezmiennym elementem katolickiej doktryny moralnej. 

Mimo to teolog przekonywała odbiorców, że poświęcanie uwagi ich trwaniu w grzechu przeciw naturze uszkadza właściwe uczestnictwo w wyznaniu grzechów. jak wyjaśniła, „Confiteor” i jej sprawiał niegdyś trudność. Będąc aktywną homoseksualistką myślała bowiem od razu o swoim życiu z inną kobietą, co miało przeszkadzać jej skupić się na tym, co „naprawdę ważne”.

„Nie uważam, żeby moja seksualność była zła. Jestem dumna z tego, kim jestem. (...) Moja orientacja nie czyni mnie bardziej grzeszną, ale moja ludzkość owszem. Osoby LGBT niż są bardziej grzeszne, niż ich cis-genderowi i heteroseksualni bliźni, ale nikt z nas nie jest wolny od wad ludzkiego charakteru. Wszyscy mamy niedoskonałości, a nasza wiara zachęca nas do rozpoznania ich i pracy nad nimi”, pisała kobieta. 

W artykule autorka przekonywała, że grzechy rzadko mają tak jasny charakter jak proste łamanie 10 przykazań. Zamiast tego, jak stwierdzała, wkradają się w życie podstępnie. Stąd Ariell Watson Simon zaznaczyła potrzebę uważnego zagłębienia się w ocenę własnych działań. Wyjaśniając sens przyznania do „grzechu myślą, mową i uczynkiem" kobieta wskazywała, że niejednokrotnie... człowiek pozwala, by jego mową i intelektem niepostrzeżenie kierowały "systemowe uprzedzenia". 

„Gdy myślę, mówię i postępuję niesprawiedliwie, uczestniczą w grzechach strukturalnych, takich jak rasizm, ksenofobia i transfobia. Przez moje czyny i zaniedbanie działania nieświadomie uczestniczą w systemowej niesprawiedliwości. Akt skruchy każe mi otworzyć oczy i dostrzec zło dookoła mnie oraz moje uczestnictwo w nim. Jak jestem uwikłana w system, eksploatujący ziemię? Jak czerpię z uprzywilejowania zrodzonego z ucisku innych? By odpokutować i postępować lepiej muszę zdać sobie sprawę z udziału w tych grzechach strukturalnych”, pisała .

Zdaniem autorki wartość wyznania grzechów polega na tym, iż ujawnia ono fakt, że wszyscy ludzie są grzeszni i potrzebują nawrócenia, a przez to umacnia poczucie wspólnoty i wskazuje na konieczność kroczenia razem na drodze nawrócenia. 

Dodatkowo Watson Simon zaproponowała czytelnikom alternatywny tekst wyznania grzechów, jaki miałby pomóc im „lepiej” przeżywać tę część liturgii. Oto opracowana przez nią formuła: 

„Wyznaję naszemu miłującemu Bogu, i wam, moje rodzeństwo, że upadłem przez uprzedzone myśli i stronnicze sądy, lekkomyślne słowa i dewaluujące głośne myśli, a także przez to, co zrobiłem współpracując z niesprawiedliwością i czego nie zrobiłem, by się jej oprzeć. Przez mój strach, samozadowolenie, przez moje najgorsze błędy. Przeto błagam moich duchowych przodków, queerowych świętych i was, rodzinę ludzką, o modlitwę za mnie, byśmy razem zbudowali lepsze jutro”. 

Tekst publicystki, opublikowany przez „Outreach”, to kolejny z licznych przykładów konstruowania przez homo-heretyckie ruchy alternatywnego duszpasterstwa, w których wiernych zachęca się do ignorowania doktryny moralnej Kościoła. 

O korzeniach tego roku można poczytać w tym artykule. 

Źródło: outreach.faith

FA

Pawl-VI-Francis-LGBT-2.jpg

U korzenia homo-herezji. Czyli skąd wzięli się „katolicy LGBT” i synodalność

W czerwcu, ogłoszonym przez subkulturę LGBT „miesiącem dumy”, również w katolickich świątyniach zawisły sztandary homo-herezji. W wielu diecezjach Włoch zorganizowano wręcz religijne obchody dla uczczenia tej „nowej, świeckiej tradycji”. Dla pobożnych chrześcijan podobne wydarzenia to wciąż szokująca niespodzianka – w końcu do rzeczywistości polskiej parafii propagatorzy lobby LGBT w Kościele, tac...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: