Rosja chce zaatakować Finlandię? Helsinki ujawniły plan ataku

redakcja.jpg
Autor:
Redakcja PCh24.pl
rusk.jpg
fot. Ramil Sitdikov / Reuters / Forum

Rząd w Helsinkach upublicznił tajne raporty zawierające hipotetyczny plan rosyjskiej inwazji na Finlandię. Wojna rozpoczęłaby się od prowokacji i zestrzelenia rosyjskiego myśliwca. Ataki dronowe, naloty, wojna hybrydowa - to elementy scenariusza, na które gotowe ma być fińskie wojsko.

Do tej pory dokument spoczywał w archiwach Fińskiej Agencji Rezerw Strategicznych. Jak tłumaczył prezydent Finlandii, Alexander Stubb, rząd zdecydował się ujawnić dokument by uwrażliwić fińską i europejską opinię publiczną na rosnące zagrożenie ze strony Kremla.

Scenariusz obejmuje sytuację po zakończeniu wojny na Ukrainie. Stany Zjednoczone stopniowo wycofują się z Europy i NATO, a Rosja zacieśnia relacje z Chinami. Korzystając z możliwości, jakie daje zakończenie działań wojennych, Kreml przez dwa lata nęka w wojnie hybrydowej Finlandię, nielegalną migrację oraz ataki cybernetyczne. Finlandia posiadająca 1300 km granicy z Rosją, fortyfikuje pas graniczny i zacieśnia kontrolę ruchu migracyjnego.

Zróbmy to razem!

Kreml stopniowo eskaluje konflikt, wykorzystując np. kwestię Wysp Alandzkich, strategicznie położonych w połowie morskiej trasy do Szwecji, obecnie zdemilitaryzowanych i autonomicznych. Wreszcie doszłoby do incydentu zaczepnego; na terenie Finlandii rozbiłby się rosyjski myśliwiec, co Kreml wykorzystałby do uderzeń w infrastrukturę krytyczną skandynawskiego kraju. Dochodziłoby do akcji sabotażowych i ataków dronowych, a Rosjanie mówiliby o "operacji specjalnej".

Kryzysowa sytuacja przełożyłaby się na sytuację ekonomiczną w państwie. Wojna przybrałaby taką skalę, że niektóre towary miałyby być racjonowane - czytamy w scenariuszu. Jak podkreślił prezydent Stubb, wówczas Ukraina, dysponująca najliczniejszą, najbardziej doświadczoną i najbardziej nowoczesną armią w Europie, byłaby dla każdego napadniętego kraju nieocenionym sojusznikiem.  

W zeszłym tygodniu w podobny sposób wypowiadał się premier Polski Donald Tusk. W wywiadzie dla „Financial Times” szef rządu wskazał, że potencjalne zagrożenie ze strony Rosji może mieć charakter krótkoterminowy, a ewentualny atak to bardziej kwestia miesięcy niż lat. 

​- Najważniejsze pytanie brzmi, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak to jest zapisane w naszych (NATO – red.) traktatach – powiedział Donald Tusk. – Dla całej flanki wschodniej, dla moich sąsiadów pytanie brzmi, czy NATO nadal jest organizacją gotową politycznie, ale także logistycznie zareagować, jeśli np. Rosjanie będą próbowali atakować – podkreślał.

Na słowa premiera zareagował prezydent Karol Nawrocki. Prezydent zażądał od Donalda Tuska ujawnienia źródeł informacji o spodziewanym ataku.

Źródło: interia.pl / rp.pl 

PR

 

 

redakcja.jpg
Autor:
Redakcja PCh24.pl
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: