Rząd interweniuje w sprawie fałszywych reklam na Facebooku. Zgłosił sprawę do KE

Platformy cyfrowe muszą ponosić pełną odpowiedzialność za swoje działania i dlatego zawnioskowałem o nałożenie na Metę kary w wysokości miliarda złotych – napisał w czwartek na platformie X wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Rząd zdecydował się interweniować, gdy sprawę fałszywych reklam AI poruszył jeden z najbogatszych Polaków, Rafał Brzoska.
Dwa tygodnie temu Rafał Brzoska poruszył problem tzw. deepfake'ów, czyli fałszywych treści stworzonych przy udziale sztucznej inteligencji i wykorzystujących wizerunek osób publicznych, w tym założyciela InPostu. Reklamy wykorzystujące deepfake'i najczęściej służą oszustom do wyciągania pieniędzy oraz danych wrażliwych użytkowników.
W ocenie Brzoski, zarząd Mety celowo dopuszczał podobne treści w swoich serwisach, ponieważ miały generować aż do 30 proc. wszystkich przychodów koncernu. Robił to mimo wyraźnego - jego zdaniem - łamania przepisów o prawie do wizerunku czy ochronie dóbr osobistych. W obliczu bierności kierownictwa platformy, biznesmen zdecydował się upublicznić dane członków zarządu polskiego oddziału firmy.
Burza wywołana działaniami Brzoski obiła się szerokim echem. W sprawie zdecydował się interweniować Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. 18 sierpnia br. wicepremier wysłał pismo do firmy Meta w związku narastającym problemem oszukańczych reklam, oczekując wyjaśnień o podejmowanych działaniach oraz skali zjawiska. 26 sierpnia resort otrzymał odpowiedź od Meta.
Gawkowski zażądał szczegółowych informacji dotyczących skali oszukańczych reklam kierowanych do użytkowników w Polsce oraz mechanizmów ich wykrywania i usuwania. Podkreślił, że ochrona użytkowników przed oszustwami jest obowiązkiem wynikającym z unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), a nie dobrowolną polityką korporacyjną.
Meta zaproponowała Gawkowskiemu i jego zespołowi spotkanie w celu „omówienia działań firmy oraz określenia obszarów dalszej współpracy”. Firma zaznaczyła jednocześnie, że nie istnieje jedno rozwiązanie pozwalające całkowicie wyeliminować oszukańcze reklamy, dlatego stosuje wielopoziomowy system obejmujący kontrolę przed publikacją, usuwanie treści, weryfikację reklamodawców, blokowanie sieci oszustów oraz współpracę z instytucjami publicznymi.
Firma przyznała, że jedynie 70 proc. globalnych przychodów pochodzi od zweryfikowanych reklamodawców. Meta zadeklarowała, że do końca 2026 r. chce aby procent ten wynosił 90 proc.
- Nie jest odpowiedź, która mnie satysfakcjonuje. To nie jest odpowiedź mówiąca: mamy jasny klarowny pomysł na to, żeby te reklamy zniknęły. W tych reklamach uczestniczą celebryci, politycy - Gawkowski skomentował publicznie reakcję Mety na antenie Polsat News.
Do wypowiedzi Gawkowskiego odniósł się na platformie X Rafał Brzoska, który podziękował ministrowi za reakcję. Brzoska zwrócił uwagę, że problem wykorzystywania wizerunku w oszukańczych reklamach dotyczy nie tylko osób publicznych. „Tu chodzi o każdego Polaka, którego wizerunek, nazwisko albo zaufanie jego bliskich może zostać wykorzystane przez oszustów” – napisał.
Brzoska wskazał, że platforma pobiera pieniądze od reklamodawcy, akceptuje reklamę, a następnie za pomocą swoich algorytmów dostarcza ją potencjalnym ofiarom. Jego zdaniem, potrzebna jest „realna odpowiedzialność platform za dopuszczanie i monetyzowanie oszustw”. „Bezpieczeństwo w internecie nie może zależeć od tego, czy ktoś jest ministrem, celebrytą czy ma milion obserwujących. Taka sama ochrona należy się każdemu Polakowi” – ocenił Brzoska.
Resort cyfryzacji informował, że oczekuje nie tylko odpowiedzi na samo pismo, ale zmiany działania i jeżeli zmiana działania nie nastąpi, to kolejny list będzie już do Komisji Europejskiej (KE) o wszczęcie postępowania z aktu o usługach cyfrowych (DSA).
Rzeczywiście, 26 sierpnia br., Gawkowski wysłał w tej sprawie pismo do wiceprzewodniczącej wykonawczej Komisji Europejskiej ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji Henny Virkkunen.
„Po analizie materiałów, w tym tych otrzymanych od Meta, a także kolejnych doniesień medialnych o braku kontroli nad publikowanymi treściami, wysłałem właśnie do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy kwotą 250 mln euro” – napisał na platformie X w czwartek wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Dodał, że bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści „nie będzie tolerowana”. „Oczekuję, że Komisja Europejska szybko przeprowadzi postępowanie i nałoży karę. Dowodów jest aż nadto” – dodał Gawkowski
KE nałożyła już w przeszłości kary za łamanie przepisów DSA na wielkie platformy internetowe (tzw. VLO-Py). Jako pierwsza na gruncie DSA została ukarana w grudniu 2025 r. kwotą 120 mln euro platforma X - za naruszenie obowiązków w zakresie przejrzystości i weryfikacji użytkowników.
Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową, która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od lutego 2024 r. Kary na gruncie DSA otrzymały w br. od KE platformy Temu (200 mln euro) i AliExpress (550 mln euro).
Źródło: PAP / X
oprac. PR







