Rząd Tuska tłamsi Polonię na wschodzie. Senat tnie wydatki na działalność medialną i patriotyczną

„Senackie cięcia dotacji mogą doprowadzić do upadku najważniejszych polskich mediów działających na Wschodzie – od Białorusi i Litwy po Ukrainę” - przekonuje „Rzeczpospolita”, pisząc o alarmującej sytuacji aktywnej politycznie Polonii żyjącej na byłych Kresach.
Decyzje, które zapadły w marcu w ramach programu „Senat – Polonia 2026” postawiły pod znakiem zapytania przyszłość najważniejszych mediów prowadzonych przez Związek Polaków na Białorusi (ZPB), informuje „Rz”. Decyzja Senatu uderza też w polskie redakcje na Litwie czy Ukrainie.
W tym roku na sprawy polonijne i Polaków za granicą Senat przeznaczył ponad 70 mln zł (w przeszłości pieniędzmi tymi dysponowały MSZ i KPRM), z których na wszystkie prowadzone przez Polaków za granicą media przyznano zaledwie 8,8 mln zł. W latach ubiegłych kwoty te sięgały 11-12 mln zł.
W tym roku zabrakło pieniędzy m.in. na utrzymanie miejsca urodzenia Józefa Piłsudskiego w Zułowie, czy obsługę medialną transmisji nabożeństw z Ostrej Bramy i innych kościołów na Litwie.
Smutną konstatacją podzielił się dyrektor telewizji BM TV, Roman Gorecki-Mickiewicz, potomek w prostej linii Adama Mickiewicza. Jak oznajmił, obcinanie dotacji przez Senat prowadzi do "depolonizacji, a nie wspierania Polaków za granicą". - Dla nas ta decyzja jest wyrokiem śmierci - podkreśla dziennikarz.
Przed widmem bankructwa stoją również liczne polskie redakcje na Ukrainie. Słynny "Kurier Galicyjski" otrzymał jedynie 20 tys. zł z wnioskowanych 440 tys. Podobna sytuacja dotyczy również takich tytułów jak "Polska Fala" czy "Monitor Wołyński".
Źródło: rp.pl
PR







