Rząd USA będzie sprzątać po BigTechach? Jest porozumienie w sprawie regulacji AI

Pod wpływem ogromnej presji zewnętrznej liderzy technologiczni wraz z prezydentem USA podpisali porozumienie w sprawie „samokontroli” rozwoju tak zwanej sztucznej inteligencji. Mają dobrowolnie wprowadzić wewnętrzne i zewnętrzne przeglądy bezpieczeństwa. Prezydent Trump obiecał zwiększyć dotacje dla stanów na obniżenie kosztów energii i wody w związku z eksploatowaniem i budową centrów danych budzących powszechny opór społeczny w całym kraju.
Donald Trump komentował po spotkaniu w Białym Domu, że przedstawiciele Big Techów „rozumieją, iż sami muszą się kontrolować”. Prezydent we wtorek spotkał się z dyrektorami czołowych firm technologicznych, wydających setki miliardów dolarów na budowę infrastruktury tak zwanej sztucznej inteligencji, w tym centrów danych, przeciwko którym obywatele protestują w całym kraju.
O spowolnienie badań nad rozwojem AI apelowali sami dyrektorzy, nawet wbrew intencjom administracji Trumpa, która nie zamierza ograniczać rozwoju „sztucznej inteligencji” i nie chce wprowadzać „barier ochronnych” czy innych restrykcji w tym zakresie. - Nigdy nie stłumię rozwoju technologii, która będzie większa niż rewolucja przemysłowa - oznajmił Trump podczas prezentacji chatbota opartego na AI, America.gov, który ma pomóc w poruszaniu się po usługach rządowych.
Pośród dyrektorów, którzy przybyli na długie spotkanie do Białego Domu znaleźli się: Dario Amodei, dyrektor generalny Anthropic, Greg Brockman, prezes OpenAI, Jeff Bezos, założyciel Amazona oraz Elon Musk, którego platforma społecznościowa X zawiera własny model „sztucznej inteligencji”, Grok. Był także prezes Nvidii Jensen Huang, który siedział po prawej stronie Trumpa podczas wtorkowego lunchu w Białym Domu, a także prezesi Google, Sundar Pichai, Meta, Mark Zuckerberg i Microsoftu, Satya Nadella.
Na początku września niektórzy dyrektorzy ds. sztucznej inteligencji, w tym Amodei, apelowali o podjęcie działań w celu spowolnienia rozwoju technologii AI. Musk i prezes OpenAI, Sam Altman wezwali do wprowadzenia środków bezpieczeństwa w związku z coraz liczniejszymi przypadkami niekontrolowanych ataków agentów AI.
Huang i Zuckerberg bagatelizowali te obawy, wskazując, że każda firma sama jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo swoich produktów. Z szefami BigTechów spotkali się również wiceprezydent JD Vance, sekretarz skarbu Scott Bessent oraz republikański przewodniczący Izby Reprezentantów, Mike Johnson, czy sekretarz stanu Marco Rubio.
Najpierw zaprezentowano chatbota AI, świętując „złotą erę” napędzaną przez – jak to określił Trump - „superinteligencję”. Sekretarz stanu Marco Rubio mówił, że strona America.gov będzie wkrótce mogła służyć do ubiegania się o „pierwszy paszport w pełni online”, bez konieczności osobistej wizyty w centrum przetwarzania danych, co jest obecnie wymagane.
Trump zaznaczył zaś, że twórcy „sztucznej inteligencji” powszechnie zgadzają się co do „samoregulacji” i „automatycznie mamy regulacje z Departamentem Sprawiedliwości, FBI i tak dalej”. Prezydent obiecał złagodzić dwupartyjny sprzeciw wobec centrów danych - to obecnie jedna z najbardziej polaryzujących kwestii w trwającej kampanii wyborczej przed wyborami śródokresowymi do kongresu - w lokalnych społecznościach w całym kraju. Administracja Trumpa ma zapewnić większe finansowanie z budżetu federalnego dla stanów, między innymi na obniżenie kosztów energii i wody w miejscach, gdzie tworzone są centra. - Zobaczycie, centra danych będą bardzo popularne - kwitował Trump.
We wtorek Altman mówił, że jego firma coraz bardziej koncentruje się na zapewnieniu bezpieczeństwa AI. Żalił się, że wskutek presji na coraz to nowsze osiągnięcia w dziedzinie AI, często nie ma czasu na zapewnienie właściwych szkoleń modeli tak zwanej sztucznej inteligencji. Stąd później pojawiają się różnego rodzaju zagrożenia, które niepokoją ludzi.
Trump zaś naciska na wyścig, który jest globalną rywalizację w głównej mierze między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Mówił, że w tym wyścigu USA muszą być zwycięzcą, dlatego że nie ma „drugiego miejsca”. W zeszłym tygodniu oba kraje uzgodniły utworzenie kanału obsługi incydentów związanych ze „sztuczną inteligencją”. Już we wtorek Trump jednak mówił, że nie chce zbytnio współpracować z Chinami: - Nie chciałem nic robić, bo to my przewodzimy. Dlaczego miałbym cokolwiek robić? – pytał retorycznie.
Nowe możliwości niektórych modeli AI pozwalają na szybkie włamywanie się do systemów rządowych, bankowych itp. OpenAI ujawniło, że ich agent AI w fazie testów włamał się na stronę internetową australijskiego rządu.
W porozumieniu podpisanym we wtorek stwierdzono, że firmy wdrożą „solidne kontrole wewnętrzne”, nawiążą współpracę z „niezależnym audytorem zewnętrznym” w celu oceny skuteczności kontroli oraz powołają w zarządach każdej firmy komitet, który będzie oceniał raporty audytorów wewnętrznych i zewnętrznych. Zaznaczono, że z czasem mogą pojawić się konkretne regulacje prawne.
Zdaniem prezydenta USA, inwestycje w centra danych i sprzęt komputerowy przyspieszyły wzrost gospodarczy kraju oraz pobudziły giełdę. Więcej Amerykanów o wyższych dochodach zwiększyło wydatki.
Trump zasugerował powołanie około 10 osób do komitetu, który będzie „nadzorować całe przedsięwzięcie”. Porozumienie ma być „moralnie wiążące”. Biały Dom, po konsultacjach z branżą, wyznaczy ze swojej strony osobę, która będzie nadzorować realizację porozumienia.
Źródło: newsmax.com, euronews.com
AS







