Sejm znowelizował ustawę o DSA. Od politycznej cenzury dzieli nas tylko decyzja prezydenta

Posłowie przyjęli w czwartek większość senackich poprawek do noweli ustawy wdrażającej DSA, w tym dotyczącą natychmiastowego blokowania treści uznanych arbitralnie przez zależnych od rządu urzędników za „mowę nienawiści”. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował poprzednią wersję tych przepisów.
Nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji. Deklarowanym celem zmian jest wprowadzenie procedury, dzięki której możliwe będzie szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do treści naruszających prawo w internecie, przy jednoczesnym poszanowaniu praw użytkowników sieci.
Posłowie i posłanki poparli 9 z 10 zgłoszonych przez Senat poprawek – ta odrzucona miała charakter redakcyjny.
Przyjęte poprawki dotyczyły m.in. skrócenia terminu usuwania „nielegalnych treści”, wprowadzenia rygoru natychmiastowej wykonalności dla decyzji dotyczących np. treści nakłaniających do samobójstwa lub zabójstwa oraz skrócenia czasu vacatio legis – nowe przepisy wejdą w życie po trzech miesiącach od publikacji (ostatni zapis znalazł się w wersji, w jakiej regulacja wyszła z rządu).
Posłowie i posłanki poparli także poprawkę dotyczącą niezwłocznego uniemożliwienia dostępu do „nielegalnych treści” dotyczących „przestępstw z nienawiści”, tj. stosowania przemocy lub gróźb ze względu na rasę, pochodzenie narodowe lub etniczne, wyznanie lub bezwyznaniowość oraz przynależność polityczną.
Poprawka ta podzieliła – jednomyślnych w przypadku większości pozostałych zmian – przedstawicieli izby niższej. Za jej odrzuceniem było 194 posłów (głównie z klubów PiS, Rozwój Plus i Konfederacji), przeciw – 238. Podobnie głosowano w przypadku poprawek dot. rygoru natychmiastowej wykonalności i wcześniejszego wejścia ustawy w życie.
W przekazanym przez Senat uzasadnieniu potrzeby wprowadzenia poprawki zakładającej rozszerzenie katalogu nielegalnych treści o „mowę nienawiści” napisano: „Charakter tego czynu zabronionego oraz wartości, które popełnienie tego czynu narusza (m.in. nienaruszalność cielesna i zdrowie, wolność od strachu i poczucie bezpieczeństwa, wolność sumienia, wyznania oraz przekonań politycznych) przemawiają za tym, aby uniemożliwienie dostępu do nielegalnych treści, których rozpowszechnianie może wyczerpywać znamiona tego czynu, było możliwe niezwłocznie”.
Podmiotami odpowiedzialnymi za blokowanie treści tego typu mają być Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Pretekstem do dopisania poprawki dotyczącej mowy nienawiści były ataki w szkołach w Leszczydole-Nowinach i Ostrołęce, do których doszło na początku października.
Podobny zapis znalazł się w poprzedniej wersji nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, którą prezydent zawetował w styczniu.
Argumentując wtedy swoją decyzję, Karol Nawrocki powiedział, że nie może podpisać „ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę”.
Jak mówił, ograniczanie wolności słowa jest niekonstytucyjne, a wykorzystanie do tego interesu najmłodszych – niemoralne.
Zaproponowane rozwiązania prezydent porównał do konstrukcji Ministerstwa Prawdy z „Roku 1984” George’a Orwella.
– Autor pisał o mechanizmie władzy, która przejmuje kontrolę nad językiem, nad informacją, a w końcu – nad myśleniem obywateli. Jeśli władza decyduje, co jest prawdą, co dezinformacją, kto może mówić, a kto nie, wolność znika krok po kroku – pod pozornymi i szczytnymi hasłami bezpieczeństwa, dobra wspólnego czy ochrony najsłabszych. Najskuteczniejszą formą odebrania wolności nie jest zakaz mówienia, lecz narzucanie jedynej dopuszczalnej wersji rzeczywistości – powiedział w wideo opublikowanym na platformie X w styczniu.
Wszystko w rękach prezydenta
Ustawa, która w czwartek przeszła przez parlament, jest jedną z dwóch przygotowanych w odpowiedzi na prezydenckie weto z początku roku nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw. Druga z nich – pozwalająca powołać prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej na koordynatora ds. usług cyfrowych – została pod koniec września podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego, wejdzie w życie 6 listopada.
Po czwartkowej decyzji Sejmu ustawa skierowana teraz zostanie do prezydenta Karola Nawrockiego, który będzie miał 21 dni na jej podpisanie, zawetowanie lub skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego.
Przyjęcie noweli tłumaczone jest koniecznością realizacji obowiązującego w krajach Unii Europejskiej Aktu o usługach cyfrowych (DSA), który zaczął obowiązywać ponad dwa lata temu. Za brak tej implementacji grożą wysokie kary finansowe ze strony TSUE.
Przedstawiając założenia ustawy komisji senackiej, wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podkreślił, że do jak najszybszego wdrożenia Aktu o usługach cyfrowych wzywa Polskę Komisja Europejska.
- Otrzymaliśmy pismo od przewodniczącej Komisji Europejskiej, która wprost wskazuje, że Polska jest ostatnim już państwem w Unii Europejskiej, która nie zaimplementowała tych przepisów i że powinniśmy to zrobić natychmiast – powiedział.
Zgodnie z nowelizacją sądy i „właściwe organy” będą mogły wydawać nakazy dotyczące treści w internecie. Chodzi o sytuacje, gdy w sieci pojawiają się treści „niezgodne z prawem”.
Dostawcy usług internetowych, w tym np. platformy internetowe, będą musieli blokować wskazane w decyzjach organów treści, ale użytkownicy, których treści ograniczono, będą mogli złożyć wniosek o przywrócenie dostępu – jeśli doszło do błędnej blokady. Przed złożeniem wniosku do organu konieczne będzie skorzystanie z systemu zgłaszania treści u dostawcy usługi.
Rejestr wykorzystywanych do rozpowszechniania „nielegalnych treści” stron internetowych będzie prowadził prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Od decyzji nakazujących ograniczenie dostępu do nielegalnych treści będzie można odwołać się do sądu powszechnego, który sprawdzi, czy dana treść rzeczywiście narusza prawo. Dlatego też nakazy nie będą wykonywane automatycznie przed możliwością ich zakwestionowania w sądzie.
W „szczególnie pilnych” przypadkach decyzjom organów może być nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Prokuratorzy, Policja, Krajowa Administracja Skarbowa oraz Straż Graniczna będą mogli występować o szybkie blokowanie treści „naruszających prawo”.
Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową (rozporządzeniem), która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od 17 lutego 2024 r. Artykuły 9. i 10. DSA wskazują, że państwowe organy sądowe i administracyjne mogą nakazywać dostawcom blokowanie treści w internecie.
Bat na polityczną i ideową opozycję
Przed tygodniem o konsekwencjach wprowadzenia w Polsce ustawy cenzorskiej ostrzegał adwokat Jerzy Kwaśniewski.
„Po serii ataków nożowników w polskich szkołach rząd forsuje przepisy umożliwiające administracyjne blokowanie treści w internecie. Tymczasem obowiązujące prawo już dziś pozwala skutecznie chronić uczniów i reagować na zagrożenia” –
„Premier Donald Tusk i Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski uznali jednak, że to najlepszy możliwy moment, by – wykorzystując strach spowodowany tragediami w polskich szkołach – wmówić Polakom, że dla bezpieczeństwa naszych dzieci niezbędne jest… zaakceptowanie politycznej cenzury internetu” – napisał prezes instytutu Ordo Iuris.
Jak zauważył prawnik, szef rządu posłużył się szantażem twierdząc, że powodem tragedii w polskich szkołach było styczniowe weto prezydenta do ustawy cenzorskiej.
W tej atmosferze w zeszły czwartek większość posłów „prawicowego” Prawa i Sprawiedliwości… wstrzymała się od głosu, przyczyniając się do uchwalenia ustawy. Przeciwko cenzurze głosowali z PiS jedynie Sebastian Kaleta, Jan Kanthak, Dariusz Matecki i Michał Woś.
Ustawa trafiła więc do Senatu, a dzisiaj, wraz z poprawkami przyjął ją Sejm.
Jerzy Kwaśniewski zauważył, iż na mocy rozporządzenia Unii Europejskiej 2021/784 ABW może doprowadzić do usuwania postów i filmów promujących terroryzm w ciągu godziny od zgłoszenia. Podobne kompetencje dają tej Agencji ustawy: o ABW, antyterrorystyczna, o Policji i Kodeks karny.
„Nowe prawo – na rok przed wyborami – oddaje w ręce władzy możliwość administracyjnego uciszania krytyków rządu. Z doświadczeń Wielkiej Brytanii wiemy, że cenzura i prześladowania szybko spadną na tych, którzy będą krytykować bezprawie, masową migrację czy wyprzedaż suwerenności. Dlatego nasi eksperci przygotowali dokładną analizę cenzorskich przepisów. Uruchomimy także internetową petycję i będziemy przekonywać Prezydenta Nawrockiego do zawetowania groźnej ustawy” – pisał prezes Kwaśniewski.
Źródła: PAP, ordoiuris.pl
RoM






