Skandaliczne zachowanie niemieckiej policji wobec Polaków. Kancelaria Prezydenta domaga się interwencji rządu

16 czerwca grupa Polaków chciała w Berlinie oddać hołd ofiarom nazistowskich Niemiec. Niemieccy policjanci zatrzymali ich jednak siłą, bili ich pięściami, a Robertowi Bąkiewiczowi połamali nawet żebra. - To jest rzecz absolutnie nie do zaakceptowania bez względu na to, jakie kto ma poglądy polityczne. Dla pana prezydenta to są obywatele Rzeczypospolitej, zasługują na ochronę i na odpowiednią reakcję państwa polskiego. I do tego wzywamy rząd - powiedział prezydencki minister Marcin Przydacz.
Niemieccy funkcjonariusze usiłowali wyrwać Polakom drewniany krzyż, którzy ci chcieli postawić, powalili niektórych z nich na ziemię, bili ich pięściami, a Robertowi Bąkiewiczowi - jak informuje jego córka - połamali nawet żebra.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP odniósł się do tego zdarzenia we wtorek, 17 czerwca. – Wiem, że państwo byli także zainteresowani opinią Kancelarii Prezydenta, jeżeli chodzi o ostatnie wydarzenia w Berlinie. Rzeczywiście sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na obrazki, które do nas docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani, w sposób absolutnie nieakceptowalny traktowani przez policję niemiecką. Wiemy, że konsulat polski już zareagował swoją obecnością na miejscu. Ale uważamy, że w tej sprawie potrzebna jest również interwencja natury politycznej – powiedział Przydacz.
Prezydencki minister zwrócił się do szefa MSZ podkreślając, że bez względu na to, jak kto ocenia działalność tej czy innej osoby, obywatele Rzeczypospolitej zasługują na to, żeby ich wesprzeć w sytuacji, w której traktuje się ich w nieodpowiedni sposób, zwłaszcza kiedy robi to policja sąsiedniego państwa.
– Dziwię się, że do tej pory MSZ nie zareagowało i dziwię się też tym różnym komentarzom, które przypominają najgorsze czasy. Komentarzom niektórych polityków związanych z koalicją rządzącą, którzy niejako cieszą się z tego, że polscy obywatele zostali pobici czy poturbowani na terytorium Niemiec. To jest rzecz absolutnie nie do zaakceptowania bez względu na to, jakie kto ma poglądy polityczne. Dla pana prezydenta to są obywatele Rzeczypospolitej, zasługują na ochronę i na odpowiednią reakcję państwa polskiego. I do tego wzywamy rząd – zaznaczył szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Clearwater. Briefing Szefa BPM Marcina Przydacza. pic.twitter.com/b9iuGMUmQB
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) June 17, 2026
Źródło: dorzeczy.pl, x.com
AF







