Sławomir Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. Służby obawiały się wystąpienia politycznego

Lider Konfederacji Sławomir Menzten został zatrzymany przez brytyjskie służby na lotnisku Heathrow w Londynie. Funkcjonariusze upewniali się, że nie weźmie udziału w wiecu politycznym.
O nieprzyjemnościach z brytyjskim aparatem władzy Mentzen poinformował w mediach społecznościowych. "Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem" - napisał.
"To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć" - skomentował sytuację lider Konfederacji. Polityk miał zostać "oznaczony przez jakąś organizację" jako osoba kwalifikująca się do sprawdzenia. Jak podkreślił Sławomir Mentzen, jego wizyta z rodziną w Londynie miała charakter prywatny.
"Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie. Ktoś uznał, że prewencyjnie należy odmówić mi wjazdu do kraju, bo możliwe, że powiem coś, czego nie powinno się tu mówić. Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane" - ocenił sytuację we wpisie na X.
"Gdybym bym fundamentalistą islamskim, publicznie domagającym się zrzucania gejów z wieży, wypalania kwasem twarzy niegrzecznych kobiet oraz zniszczenia Izraela, nie miałbym problemu. Gdybym był rabinem pochwalającym ludobójstwo w Gazie, też nikt by mnie nie zatrzymał" - dodał.
Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 8, 2026
To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów,…
To nie pierwsza sytuacja, w której brytyjskie służby zatrzymują w Londynie przedstawiciela polskiej prawicy. Wcześniej problemy z wjazdem na teren Wielkiej Brytanii miał m.in. Janusz Korwin-Mikke oraz publicysta Rafał Ziemkiewicz.
Źródło: X / polsatnews.pl
PR






