Steve Bannon: wojna z Iranem zatopi ruch MAGA. Wyborcy odwrócą się od Trumpa

jtrump.jpg
fot. PAP/EPA/SUZANNE PLUNKETT / POOL

Donald J. Trump został wybrany w listopadzie dzięki tej niesamowitej, bezprecedensowej koalicji, różnych części amerykańskiego społeczeństwa. Ta koalicja zdefiniowała kierunek amerykańskiej polityki. I wydaje się, że właśnie jest wysadzana w powietrze przez wojnę z Iranem - przekonuje doradca Donalda Trumpa i szef jego kampanii wyborczej, Steve Bannon.

Steve Bannon w rozmowie z Tuckerem Carlsonem przypomniał, że Trump zjednoczył Amerykanów trzema obietnicami: zatrzymaniem nieustających wojen, uszczelnieniem granicy i powrotem dobrych relacji handlowych. Porównał sytuację do lat 30' XX w., kiedy prezydent Roosevelt mógł cieszyć się poparciem zarówno profesorów Harvarda, Demokratówi i prezydentów dużych miast, jak i zachodnich ranczerów, Irlandczyków i Włochów. Dzisiaj po stronie Trumpa opowiedział się nie tylko tradycyjny elektorat Republikanów, ale część Latynosów, techno-ziomale z Doliny Krzemowej oraz wielki biznes.

W jego ocenie włączenie się w konflikt Izraela z Iranem, stanowi nie tylko zdradę przedwyborczych zapowiedzi, ale może doprowadzić do niepowodzenia również w obszarze nielegalnej migracji oraz przekreśli nawiązanie dobrych stosunków gospodarczych z krajami Bliskiego Wschodu.

Zróbmy to razem!

- Jestem wielkim zwolennikiem Izraela, ale jeśli zostaniemy wciągnięci w tę wojnę, a na to się zanosi, to ta sprawa nie tylko wysadzi w powietrze koalicję, ale także udaremni pozostałe przedsięwzięcia, zwłaszcza masowe deportacje nielegalnych imigrantów - przekonuje. Doradca Trumpa wskazuje, że realizacja polityki szczelnych granic, która w jego ocenie ma decydujące znaczenie dla przetrwania narodu amerykańskiego, prowadzi dzisiaj do wojny domowej w wielkich miastach.

Właśnie w czasie, kiedy administracja Trumpa zaczyna masowo egzekwować antyimigrancką procedurę ICE, nagle jej wysiłek zostaje przekierowany na sprawy zagraniczne. - Znikąd nadchodzi wojna z Persją. Bo ten konflikt to już naprawdę ogromna wymiana ognia z tym krajem - przekonuje. - Jak do tego doszło? - pyta.

Doradca Trumpa zwraca uwagę, że sprawy potoczyły się błyskawicznie. W przeciągu 72h rozlokowano amerykańskie siły w gotowości bojowej, a Ameryka jest gotowa do operacji wojskowej na masową skalę. W jego ocenie sytuacja przypomina inwazję na Irak (2003 r.), gdzie "sprawy też się po prostu działy". 

- Jesteśmy nieuchronnie w coś wciągani, a decyzje po prostu zapadają. Jak w ogóle dotarliśmy do tego punktu? Jak to się właściwie stało? Kto podjął te decyzje? Przecież z naszych informacji wynikało, że coś podobnego może się wydarzyć za rok lub dwa - przyznał. W jego ocenie, pytanie nie dotyczy jedynie konfliktu Izrael-Iran, ale samego charakteru amerykańskiej polityki.

- To pytanie o to, co, [...], dzieje się w tym mieście, niezależnie od tego, czy rządzi Barack Obama czy Donald Trump. Jeśli nie rozwiążemy tego teraz, w lato 2025, cały kraj wymknie się nam z rąk - sugeruje.

Bannon w dalszej części wywiadu wskazał na istnienie czynników wewnętrznych, którym nie zależy na zjednoczeniu Amerykanów i przywróceniu krajowi pozycji czołowego mocarstwa świata. Potężne grupy interesu, związane międzynarodowymi układami finansowymi, które nazywa strukturami "głębokiego państwa" (ang. deep state), mają konsekwentnie torpedować działania Trumpa w wymienionych wyżej obszarach.

Bannon w tym kontekście wymienił aparat finansowy Wall Street, zagranicznych inwestorów zainteresowanych współpracą z Chinami, część Doliny Krzemowej, oraz struktury amerykańskich służb jak CIA, w których wciąż pozostało wielu przeciwników polityki realizowanej przez Donalda Trumpa. 

W ocenie Bannona, teraz jest najwyższy czas, by administracja Trumpa wreszcie stoczyła "wojnę z głębokim państwem". - Jeśli nie odzyskamy kontroli nad tym krajem, jeśli nie uda nam się tego zrobić z Trumpem i jego ludźmi, najprawdopodobniej nigdy tego nie zrobimy - przekonuje.

Źródło: YouTube / Tucker Carlson

PR

atom1.jpg
Fot. Pixabay

Co już wiemy o konflikcie izraelsko-irańskim dzień po rozpoczęciu działań zbrojnych [ANALIZA]

Izrael miał zaatakować Iran po wielu tygodniach, a nawet miesiącach przygotowań w sposób wysoce precyzyjny i skuteczny (wpisując się poniekąd w strategię szybkiej, błyskawicznej wojny, określanej jako „blitzkrieg”).Przywództwo polityczne Izraela było pewne co najmniej cichego przyzwolenia sojuszników zachodnich, a w stopniu najwyższym Stanów Zjednoczonych Ameryki i przychylności dla swojego państw...Czytaj dalej

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: