Synodalność „tak”, ale nie tym razem. Arcybiskup Hamburga wbrew rodzicom przepycha genderową edukację

Jedynie tydzień dzieli uczniów katolickich szkół w Archidiecezji Hamburskiej od wdrożenia w genderowy program edukacji seksualnej. Narzucił go „postępowy” arcybiskup Stefan Hesse, a Watykan milczy wobec zdecydowanych i konsekwentnych protestów rodziców, którzy od wielu miesięcy próbują ochronić swoje dzieci przed demoralizacją.
Hierarcha będący jednym z filarów niemieckiej synodalności rozumianej jako „nowa reformacja”, zatwierdził ostatecznie ramy edukacji zgodnej z tak zwaną pedagogiką różnorodności. Chodzi tu o akceptację i afirmację dla dewiacji w sferze płciowej, wbrew prawu naturalnemu i nauce Kościoła. Arcybiskup Hesse w 2021 roku złożył rezygnację z powodu zarzutów o tuszowanie przypadków pedofilii (w klerykalnej nowomowie: „osobistych błędów proceduralnych”) podczas „posługi” m.in. wikariusza generalnego w Kolonii (lata 2003 – 2014). Papież Franciszek jednak niezwłocznie dymisję odrzucił i hierarcha sprawuje władzę do dzisiaj, również już w trakcie pontyfikatu Leona XIV.
Genderowy program zatytułowany „Mężczyzna, kobieta, inny” wspierają antykatolickie media. Jednak setki rodziców, których dzieci uczęszczają do nominalnie katolickich szkół największej w kraju diecezji, podjęły mocną akcję sprzeciwu.
Jak alarmują protestujący, zatwierdzone przez arcybiskupa Hesse ramy programowe „promują celową seksualizację dzieci i młodzieży, dewaluują, zniekształcają lub odrzucają katolicką wizję seksualności, małżeństwa i rodziny oraz aktywnie propagują treści ideologiczne związane z seksualnością i tożsamością seksualną”.
Co istotne, tak ważny dla kwestii wychowania przedmiot nie został poddany opiewanemu przez arcybiskupa paradygmatowi „synodalności”. Został wprowadzony całkowicie arbitralnie, bez dyskusji i konsultacji. Rodzice dowiedzieli się o jego istnieniu już „po fakcie”. Zorganizowali się w ramach „Sieci Ochrony Dzieci i Prewencji” i przez dłuższy czas zabiegali o spotkanie z metropolitą. Udało się to jednak tylko raz, w grudniu 2025 roku. Liderka protestu, Peruwianka z pochodzenia Varinia Arauco Vera została zupełnie zignorowana przez arcybiskupa, nawiasem mówiąc wieloletniego przewodniczącego Komisji ds. Migrantów i Uchodźców Konferencji Episkopatu Niemiec.
Włoski komentator katolicki Nico Spuntoni zauważa: „O ile ideologiczne stanowisko niemieckiej diecezji i nietolerancja Hessego wobec tak powszechnego protestu rodziców nie są zaskakujące, o tyle rzecz ma się inaczej z niepokojącym milczeniem Stolicy Apostolskiej. Rzym niewątpliwie zdaje sobie sprawę z sytuacji. W lutym ubiegłego roku Sieć Rodzinna (Family Network) wystosowała bezpośrednio do Papieża petycję przekazaną nuncjuszowi apostolskiemu w Niemczech”.
Sygnatariusze jasno wymienili kontrowersyjne kwestie: promowanie form wczesnej seksualizacji, w tym poprzez interaktywne metody nauczania już od pierwszej klasy; współpracę z lewicowymi organizacjami i aktywistami w dziedzinie edukacji seksualnej; brak jasności co do prawa do rezygnacji z zajęć o tematyce LGBT oferowanych w szkołach katolickich. Rodzice wytłumaczyli Leonowi XIV, że wcześniej zabiegali o dialog z metropolitą, ale spotkali się z jego niechęcią wobec zmiany głównych punktów dokumentu. Wystąpili więc wprost do papieża z prośbą o zatrzymanie skandalicznego programu i pomoc w „ochronie wiary i czystości ich dzieci”.
Jednak pomimo upływu niemal pół roku, list nie doczekał się żadnej odpowiedzi ani jakiejkolwiek reakcji. Dwa miesiące temu protestujący złożyli też skargę kanoniczną na działania swojego metropolity do Dykasterii Biskupów, na której czele stoi obecnie ks. arcybiskup Filippo Iannone.
I to działanie było również „jak grochem o ścianę”. Na obecną chwilę więc 20 sierpnia program LGBT wchodzi do 15 szkół katolickich archidiecezji hamburskiej, obejmującej landy Hamburg, Szlezwik-Holsztyn oraz meklemburską część Meklemburgii-Pomorza Przedniego.
Źródło: LaNuovaBQ.it
RoM







