System kaucyjny w ogniu krytyki. Zamiast ekologii chaos i koszty

System kaucyjny sprzedawany był społeczeństwu jako nowoczesne rozwiązanie, służące ekologii. W praktyce okazało się, że rozwiązanie jest niepraktyczne, są trudności z odzyskaniem kaucji, a do tego powoduje nowe koszty, które przerzucane są na przedsiębiorców i obywateli.
Goszczący na antenie "Radia Maryja" poseł Paweł Sałek nie szczędził słów krytyki wobec systemu kaucyjnego. Jak zauważył, problemy występują na wielu poziomach, od logistyki, przez handel, aż po gospodarkę odpadami. Generalnie, jak ocenił, system kaucyjny kuleje, albo jest zdeformowany.
Wskazał przy tym na problemy przedsiębiorców, którzy przyjmują odpady - to choćby puszki i butelki zalegające w sklepach i problemy z ich odbiorem. Z drugiej strony mamy problemy firm komunalnych, które zajmują się przetwarzaniem odpadów – zbiórką, segregacją, recyclingiem, a system kaucyjny zmniejszył liczbę zbieranych przez nie odpadów, pomniejszając dochody.
- W tym momencie przedsiębiorstwa, które zajmują się na bieżąco wywozem odpadów z naszych domów […], mają utratę dofinansowania dodatkowego źródła zasilania systemu swojej zbiórki. A jednocześnie […] automaty nie działają albo ich jest za mało, albo są przepełnione. Do tego dochodzi sprawa, że nie zawsze są wydawane pieniądze z tego tytułu, tylko jakieś kupony w niektórych sklepach, żeby je wykorzystać w tym sklepie – wylicza poseł PiS.
Jego zdaniem, dla obywtateli, najbardziej odczuwalnym skutkiem wprowadzenia systemu kaucyjnego mogą okazać się rosnące opłaty za wywóz śmieci. - Już dzisiaj wiele samorządów jest podstawionych w obliczu problemów zbilansowania finansowego kosztów odbioru odpadów i będą podejmowane decyzje albo na poziomie firm prywatnych, albo na poziomie samorządów, to zależy to od struktury właścicielskiej danego zakładu gospodarki komunalnej, o tym, aby te opłaty za wywóz odpadów podnosić dla Polaków – ocenił.
Źródło: radiomaryja.pl
MA









