Szefowie MSZ w UE zaakceptowali kolejny dokument w sprawie szybkiego wdrażania Agendy 2030

19 maja bieżącego roku ministrowie spraw zagranicznych UE zaakceptowali „Nowy konsensus w sprawie rozwoju”. Dokument przedstawiony przez Komisję Europejską w zeszłym roku – ma przyspieszyć wprowadzanie 17 celów tzw. zrównoważonego rozwoju ONZ – neo-marksistowskiej Agendy 2030.
Organizacje pozarządowe i przedstawiciele ONZ obecni podczas spotkania ministrów ubolewali, że „nowy kompromis” nie jest tak radykalny jak pierwotnie planowano.
22 listopada 2016 roku KE przedstawiła strategiczny plan służący osiągnięciu „zrównoważonego rozwoju” w Europie i na świecie. Wyznaczono 10 priorytetów politycznych dotyczących realizacji oenzetowskiego programu Agendy 2030 w Europie. Zaprezentowano wtedy także dokument zatytułowany „Konsensu europejski w sprawie rozwoju” (chodzi o wspólną wizję i ramy współpracy w celu realizacji Agendy 2030). Wraz z tym dokumentem w pakiecie przedstawiono także komunikat w sprawie odnowionego partnerstwa z państwami Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP).
Pierwszy wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans mówił wówczas: „Cele zrównoważonego rozwoju to zasady przewodnie, jakimi się kierujemy, kształtując przyszłość naszych dzieci i naszej planety. Skorzystają na tym wszyscy. Wdrożenie programu działań na rzecz zrównoważonego rozwoju do roku 2030 to wspólne zobowiązanie, które wymaga zaangażowania i współpracy wszystkich stron, w tym państw członkowskich i ogółu społeczeństwa obywatelskiego”.
- W dzisiejszych czasach jesteśmy wzajemnie ze sobą powiązani bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, zatem inwestowanie w ludzi znajdujących się poza granicami Unii to także inwestowanie w Europę. Wspólnym celem przedstawionych dzisiaj wniosków jest zwiększenie wpływu współpracy z naszymi partnerami na całym świecie przy jednoczesnym promowaniu zrównoważoności w Unii i poza jej granicami. Stanowi to centralny punkt globalnej strategii UE opublikowanej w czerwcu. UE będzie w dalszym ciągu odgrywała wiodącą rolę w działaniach zewnętrznych, które wspierają pokój, demokrację i dobre rządy, wzmacniają odporność na wszystkich szczeblach i promują wspólny i trwały dobrobyt dla wszystkich – przekonywała z kolei wiceprzewodnicząca KE, Federica Mogherini.
Tego samego zdania był komisarz do spraw współpracy międzynarodowej i rozwoju Neven Mimica - Wniosek dotyczący nowego Konsensusu europejskiego w sprawie rozwoju to odpowiedź Unii na świat pełen wyzwań, który charakteryzuje coraz więcej wzajemnych powiązań. Moim celem jest uzyskanie prawdziwego konsensusu, za który instytucje UE i państwa członkowskie będą wspólnie ponosić odpowiedzialność i który pomoże nam przewodzić globalnym działaniom służącym realizacji celów zrównoważonego rozwoju – zaznaczył.
Kolejne działania mające zapewnić Europie „zrównoważoną przyszłość” obejmują m.in. uznanie celów Agendy 2030 za priorytet w polityce UE i przygotowywanie projektów dyrektyw w taki sposób, by zawsze w każdym nowym prawie uwzględniono trzy filary zrównoważonego rozwoju: społeczny, środowiskowy i gospodarczy.
Państwa zobowiązują się do stworzenia warunków do powstawania tzw. partnerstw publiczno-prywatnych, gdzie tylko te koncerny i firm, które wdrożyły tzw. zielone technologie będą uzyskiwały środki z budżetów państw na kosztowne projekty ekologiczne.
„Konsensus europejski w sprawie rozwoju” pierwotnie największą wagę przywiązywał do promocji ideologii gender, równouprawnienia i szeroko pojętej tolerancji, w celu budowania tzw. społeczeństwa inkluzywnego. Ale poza tymi celami skoncentrowano się na edukacji młodzieży i jej angażowaniu społecznym,, politycznym, na tzw. zrównoważonej energii, działaniach w dziedzinie klimatu, inwestycji, migracji i mobilności siły roboczej.
Nowy konsensus przewiduje większe opodatkowanie obywateli UE (wszak szalone programy ekologiczne sporo kosztują) i „efektywniejsze zarządzanie budżetem”. Państwa muszą wyasygnować większe środki na pomoc rozwojową dla chociażby byłych kolonii francuskich, gdzie środki te wykorzystają międzynarodowe korporacje, inicjujące nowe biznesy w tych państwach. Ma się to rzekomo przyczynić do wzmocnienia tamtejszej demokracji, a przez to do ograniczenia kryzysów i wojen, w konsekwencji również do mniejszej migracji do Europy.
Podczas ostatniego spotkania ministrów państw UE w Brukseli skupiono się przede wszystkim na kwestii ukierunkowanej pomocy rozwojowej dla biedniejszych państw Afryki i Karaibów, i zorganizowanie jej na wzór umowy imigracyjnej z Turcją.
Organizacja Oxfam skrytykowała dokument, mówiąc, że UE za bardzo skupiła się na kwestiach własnego bezpieczeństwa, a nie promocji gender, tolerancji przyjmowaniu uchodźców itp.
Federacja organizacji pozarządowych Concord podkreśliła, że nacisk na „interesy gospodarcze, handlowe, migracyjne i bezpieczeństwo Europy grozi podważeniem wszelkich pozytywów dokumentu nowego konsensusu”.
Zastępca Sekretarza Generalnego Narodów Zjednoczonych, Amina Mohammed, była w Brukseli na przyjęciu dokumentu. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini przekonywała, że przyjęty dokument „jest nowym sposobem patrzenia na rozwój, który dostosowuje się do rozwoju międzynarodowego programu działań w ostatnich latach. Świat się zmienił, sytuacja na świecie uległa zmianie i dostosowujemy się do tej polityki”. Tłumaczyła, że nadal chodzi głównie o likwidację ubóstwa.
Sednem Agendy 2030 jest ograniczenie liczby ludności na świecie pod pretekstem konieczności ratowania zagrożonej planety i transformacja socjoekonomiczna, która wymaga daleko posuniętej ingerencji władzy państwowej w ekonomię i w ogóle w każdą dziedzinę życia. To kolejna odmiana, czy raczej metamorfoza ideologii marksistowskiej, prowadząca do zniewolenia ludzi.
Źródło: euractiv.com., europa.eu
AS






