Szkocka niepodległość? Premier chce secesji wobec sukcesów Farage’a

Edynburg.jpg
fot. Herbert Frank from Wien (Vienna), AT, CC BY 2.0

Temat niepodległości Szkocji powraca. Premier kraju czuje się zaniepokojony sukcesami partii Nigela Farage’a i proponuje secesję. 

Niepodległość Szkocji staje się sprawą pilną w świetle wyborczych sukcesów prawicowo-populistycznej formacji Reform UK - powiedział w niedzielę pierwszy minister (premier) tego kraju John Swinney i szef niepodległościowej Szkockiej Partii Narodowej (SNP), cytowany przez szkocki dziennik „The Herald”.

SNP zdobyła 58 miejsc w liczącym 129 mandatów szkockim jednoizbowym parlamencie; na drugim miejscu, z taką samą liczbą miejsc (17) uplasowały się ex aequo Partia Pracy i Reform UK Nigela Farage'a, która umocniła swą pozycję również w parlamencie Walii.

Zróbmy to razem!

– Wyniki wyborów w całym Zjednoczonym Królestwie pokazują jasno, że sprawa niepodległości stała się pilna. Nigel Farage zmierza wielkimi krokami ku Downing Street i perspektywa rządu, na czele którego stoi Reform staje się coraz bardziej prawdopodobna – powiedział Swinney na konferencji prasowej, cytowany przez agencję AFP.

Oznacza to, że Szkocja musi „przed rokiem 2029 uzyskać władzę pozwalającą jej decydować o swej konstytucyjnej przyszłości, aby Farage nie mógł jej zablokować” - dodał pierwszy minister. W 2029 roku mają się odbyć następne wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii.

Jak komentuje „The Herald”, Swinney wykorzystał wiec zorganizowany z okazji wyborczego zwycięstwa jego partii w niespełna 24 godziny po ogłoszeniu wyniku wyborów, by domagać „pełnej ochrony Szkocji przed Farage'em”.

Szef Reform UK byłby „otwarcie wrogi” wobec brytyjskich mniejszości, ma zamiar sprywatyzować NHS - publiczny system służby zdrowia w Wielkiej Brytanii, a także „zlikwidować szkocki parlament” - ostrzegł Swinney.

AFP wyjaśniła, że Nigel Farage nie popiera niepodległościowych aspiracji Szkotów, choć podczas kampanii wyborczej nie wykluczał możliwości rozpisania kolejnego referendum w tej sprawie.

Przed wyborami Swinney obiecał, że jeśli jego partia zdobędzie absolutną większość parlamentarną, to zorganizuje kolejne referendum niepodległościowe w 2028 roku. W poprzednim, w 2014 roku, większość Szkotów odrzuciła projekt secesji od Wielkiej Brytanii.

Partii Swinneya zabrakło siedmiu miejsc w parlamencie, by samodzielnie zdecydować o nowym plebiscycie, ale pierwszy minister zapewnił, że wraz z 15 deputowanymi Partii Zielonych ugrupowania niepodległościowe dysponują jednak parlamentarną większością - podaje „The Herald”.

Szef SNP, która rządzi w Szkocji od 19 lat, zwrócił też uwagę, że po czwartkowych wyborach również w Irlandii Północnej i Walii powstaną rządy opowiadające się za oderwaniem od Zjednoczonego Królestwa.

– Trend jest jasny - to, co londyńczycy nazywają z pewną wyższością celtyckimi peryferiami, stanie się centrum debaty (politycznej) – dodał Swinney.

Po objęciu urzędu pierwszego ministra wiosną 2024 roku szef SNP oznajmił, że niepodległość Szkocji jest możliwa w ciągu pięciu lat. Przekonywał wówczas, że Szkocja została "wypchnięta z Unii Europejskiej wbrew swej woli", bo jak przypomniał, większość jej mieszkańców głosowała w referendum w sprawie brexitu za pozostaniem w UE.

Wcześniej w sobotę, komentując wybory lokalne w Wielkiej Brytanii i do parlamentów Szkocji i Walii, agencja Associated Press napisała, że ich wyniki wskazują na to, iż Zjednoczone Królestwo jest coraz mniej zjednoczone.

(PAP)/oprac. FA

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: