Szwedzki doradca polityczny: finansowanie przez USA europejskiej prawicy tylko jej zaszkodzi

the-white-house-geb8441f77_1920.jpg
Biały Dom, zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay.com

„Plan Departamentu Stanu dotyczący finansowania europejskiej prawicy to błąd” – przekonuje John Gustavsson, szwedzki pisarz, doktor ekonomii i doradca Szwedzkich Demokratów w Parlamencie Europejskim.

Gustavsson na łamach amerykańskiego konserwatywnego „National Review” pisze, że inicjatywa Departamentu Stanu USA, który zamierza przeznaczyć 25 mln dolarów na wsparcie prawicowych mediów w Europie, przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego i może jedynie zaszkodzić konserwatystom na całym kontynencie.

W ostatnim czasie donoszono o tym, że amerykański Departament Stanu chce wesprzeć prawicowe organizacje pozarządowe kwotą 25 mln dolarów, z czego 4 mln dolarów miałoby trafić do europejskich konserwatywnych mediów i dziennikarzy zajmujących się kwestiami wolności słowa, suwerenności narodowej i migracji.

Zróbmy to razem!

„Dla europejskiego konserwatywnego pisarza, takiego jak ja, brzmi to jak potencjalny zysk. Mimo to uważam, że to fatalny pomysł, który zaszkodzi właśnie tej sprawie, której zamierza pomóc” – podkreśla Gustavsson w tekście z 13 września zatytułowanym The State Department Plan to Fund Europe’s Right Is a Mistake („Plan Departamentu Stanu dotyczący finansowania europejskiej prawicy jest błędem”).

Autor obawia się, że wspomniane wyżej środki nie trafią do konserwatystów głównego nurtu czy konserwatystów narodowych, lecz do tych, którzy będą bezwzględnie lojalni wobec Donalda Trumpa.

Departament Stanu zaznaczył, że jego fundusze miałyby wyrównać szanse konserwatywnych środowisk ze środowiskami lewicowymi wspieranymi przez Komisję Europejską i promującymi programy proimigracyjne.

Autor zauważył, że stale kurczy się „chór” europejskich zwolenników Trumpa, który „nigdy nie cieszył się popularnością wśród przeciętnych Europejczyków”.

Fascynacja amerykańskim prezydentem i jego retoryką – w opinii ekonomisty – już minęła. „(…) Pierwszym ciosem były cła z okazji dnia wyzwolenia, które jasno pokazały, że Trump postrzega Europę przede wszystkim jako przeciwnika” – czytamy.

Chociaż większość europejskich konserwatystów zgadza się z opinią amerykańskiego przywódcy w kwestiach zbyt małych nakładów Europy na własną obronę oraz uzależnienia od rosyjskiego gazu, to jednak „żaden z nich nie zaakceptował narracji o tym, że Europa oskubała Amerykę w handlu”.

Konserwatyści narodowi zdystansowali się do Trumpa po tym, jak próbował wymusić rozszerzenie terytorium USA o Grenlandię. Gustavsson uważa nawet, że z tego powodu prawdopodobnie prawica przegrała wybory w Danii.

„Jako Szwed, który obecnie prowadzi kampanię wyborczą na kolejne cztery lata prawicowych rządów, wyborcy częściej niż w poprzednich cyklach pytają mnie, jakie jest stanowisko mojej partii, Szwedzkich Demokratów, w sprawie Trumpa” – pisze ekonomista.

Autor dodaje: „Po wprowadzeniu ceł i ataku na Grenlandię większość pozostałych europejskich zwolenników Trumpa uparcie wierzyła, że ​​przynajmniej nie rozpocznie żadnej wojny. Następnie USA i Izrael połączyły siły, by zaatakować Iran. Później cieśnina Ormuz została skutecznie zamknięta, co wpłynęło na Europę znacznie bardziej niż na Amerykę” – czytamy.

Gustavsson przywołał sondaże ze Szwecji. Wynika z nich, że zaledwie 4 proc. wyborców ma pozytywną opinię o amerykańskim prezydencie. Mniej więcej co piąty popiera narodowo-konserwatywną partię Szwedzkich Demokratów.

Sytuacja nie jest dużo lepsza w pozostałej części Europy. Przykładowo, z ankiety przeprowadzonej w lipcu wynikało, że w Danii popierało go zaledwie 3 procent, we Włoszech i Niemczech – 9 proc., w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii – 12 proc.

Szwed uważa, że oczywiście znajdą się środowiska, które przyjmą fundusze Departamentu Stanu, w tym „oszuści gotowi promować wszystko w zamian za wypłatę”. Jednak, „podobnie jak w Ameryce, tacy ludzie mają ograniczone możliwości nawiązywania kontaktu ze zwykłymi ludźmi i budowania poparcia dla swoich spraw. Są za to zdolni do zatruwania dyskursu, wykorzystując amerykańskie pieniądze, by wkupić się w przestrzenie obecnie zajmowane przez inne prawicowe media i osobistości” – czytamy.

Gustavsson obawia się, że wsparcie amerykańskie nie przyczyni się do umocnienia pozycji Europy jako niezależnego gracza geopolitycznego, a jedynie wzmocni negatywne skojarzenia związane z podziałem Europy na pół, jak w przeszłości między USA a Związkiem Radzieckim.

„Ci, którzy otrzymują pieniądze od rządu USA, będą traktowani z nieufnością i odrzucani jako zwykłe organy propagandowe i agenci zagraniczni, podobnie jak prawie wszyscy inni w ekosystemie prawicowych mediów. Ponieważ Departament Stanu nie musi publikować pełnej listy beneficjentów, prawie każdy po prawej stronie będzie podejrzany. Głosy prawicowe, które często wykorzystują brak patriotyzmu lewicy jako broń polityczną, mogą spotkać się z zakwestionowaniem własnego patriotyzmu” – uważa autor.

Komentator dodaje, że „każdy prominentny konserwatywny europejski pisarz, ekspert lub influencer będzie się prześcigał w potępianiu Trumpa, aby udowodnić, że nie jest on opłacany przez Departament Stanu”.

Ostatecznym skutkiem będzie jeszcze większa cenzura narzucona przez Brukselę w sytuacji, gdy istnieją już w Europie „ugruntowane partie opozycyjne” i „prężnie działający konserwatywny ekosystem medialny”, który eurokraci chcą zniszczyć i czekają jedynie na pretekst ku temu.

Szwed konkluduje: „Krótko mówiąc, inicjatywa ta nie wypełniłaby próżni. W najlepszym razie sfinansowałaby ekscentryków i oszustów, którzy rozmyliby polityczny przekaz prawicy i odciągnęli uwagę od jej bardziej wiarygodnych postaci. W najgorszym zaś razie, zszargałaby głosy konserwatystów na całym kontynencie, czyniąc ich zagranicznymi pionkami w niewoli osoby, którą Europejczycy, zarówno na lewicy, jak i na prawicy, traktują z równą pogardą”.

Europejska prawica powinna starać się jedynie pogłębić argumentację i poszerzyć swoje zasięgi oraz wzajemne zrozumienie, w tym także z amerykańską prawicą, a nie sięgać po fundusze zza oceanu.

Źródło: nationalreview.com

AS

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: