Tak umiera liberalna demokracja? Zakazy demonstrowania we Francji

Władze Francji ograniczają swobody demokratyczne na skutek masowych zamieszek. Rząd nie jest w stanie poradzić sobie z buntem na ulicach zwykłymi metodami, dlatego sięga po zakazy demonstracji i godzinę policyjną.
„Z obawy przed nowymi zamieszkami i grabieżami w różnych miejscach Francji, w wielkich miastach, ale też mniejszych gminach, mnożą się zakazy manifestowania i przemieszczania się” - relacjonuje „Le Monde”. Przytacza słowa rzeczniczki rządu Maud Bregeon, która argumentowała, że „priorytetem jest przywrócenie porządku publicznego”.
Zapowiedź prezydenta Emmanuela Macrona, że „ogólnym zaleceniem” jest, aby manifestacje nie odbywały się w najbliższych dniach, wywołała krytykę m.in. ze strony Ligi Praw Człowieka (LDH) - jednej z najstarszych tego rodzaju organizacji, założonej jeszcze w XIX wieku.
Szefowa LDH Nathalie Tehio przypomina, że chodzi o jedną z „fundamentalnych swobód”. LDH zwróciła się o wysłanie do Francji misji obserwacyjnej pod egidą ONZ podczas najbliższych demonstracji.
Jak wskazuje „Le Monde”, LDH i inne organizacje zaskarżają przed sądami administracyjnymi ogłaszane przez prefektury zakazy demonstracji. Powodzenie nie jest pewne, ale jest szansa - ocenia dziennik.
Adwokat Patrice Spinosi, specjalizujący się w kwestiach swobód obywatelskich, zauważa, że nie można zaprzeczyć poważnemu charakterowi zamieszek z minionego weekendu, jednocześnie jednak ogłaszane zakazy naruszają wolności osobiste.
Na pół roku przed wyborami prezydenckimi partie polityczne są jednak skupione na sondażach, a „niemal wszystkie” badania opinii „wskazują na silne zapotrzebowanie (Francuzów - PAP) na porządek i stanowczość w kwestii bezpieczeństwa”.
Zakaz demonstracji w sobotę 24 października ogłoszono w Marsylii i całym departamencie Delty Rodanu oraz Lyonie. W innych miastach zakazy demonstracji dotyczą niektórych rejonów. W Paryżu na sobotę zapowiedziany został pochód, którego trasa ma prowadzić między dwoma placami: Bastylii i Place de la Nation.
Źródło: PAP






