Ujawniła jak przemysł aborcyjny handluje organami mordowanych dzieci. Sąd skazał ją za „nielegalne” pozyskanie dowodów

A_clinic_escort_outside_the_Planned_Parenthood_-_Carol_Whitehill_Moses_Center_38949360565-e1691998500734.jpg
Robin Marty, CC BY 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/2.0>, via Wikimedia Commons

Sandra Merritt została zmuszona przez amerykański wymiar „sprawiedliwości” do zapłacenia kary w kwocie 16 milionów dolarów za to, że przeprowadziła tajne śledztwo dziennikarskie, które pokazało jak dzieciobójczy moloch Planned Parenthood handluje organami dzieci mordowanych w trakcie tzw. aborcji. Przy okazji sporu sądowego rozgorzała dyskusja, czy  podobne działania dziennikarskie nie są chronione przez 1. Poprawkę do Konstytucji. 

Smutne przedstawienie rozegrało się w Sądzie Najwyższym USA, który odrzucił wniosek organizacji prawniczej Liberty Counsel, by unieważnić wyrok skazujący sądu niższej instancji w sprawie bohaterskiej dziennikarki. Dzięki odważnemu przedsięwzięciu Merritt udowodniła, że zgodnie z tym jak od dawna podejrzewano, niemoralny biznes Planned Parenthood czerpie nie tylko z dzieciobójstwa, ale również pożytkuje na handlu narządami nienarodzonych. 

Sandra Merritt i David Daleiden, założyciele Centrum Rozwoju Medycznego (Center for Medical Progress) przez 30 miesięcy prowadzili na własną rękę, poświęcając temu zadaniu 30 miesięcy starań.  W 2015 roku opublikowali dowody na handel organami, pokazując m. in. nagrania dokumentujące negocjacje stawek za organy mordowanych dzieci. W zgormadzonych materiałach wideo zobaczyć można również, jak przedstawiciele aborcyjnej korporacji dyskutują, jak zmienić procedury aborcyjne, by ułatwić zakup jak największej ilości nienaruszonych narządów. 

Prawnicy reprezentujący Sandrę Merritt apelowali do sądu o rozważenie „czy klauzula wolności słowa zawarta w Pierwszej Poprawce chroni dziennikarzy zbierających wiadomości, którzy działają pod pseudonimem w celu dokumentowania i ujawniania zachowań, które w uzasadniony sposób uważają za niezgodne z prawem, przed narażeniem na odpowiedzialność karną za oszustwo”.

„Sprawa ta dotyczy tego, czy i w jakim stopniu prasa może powoływać się na Pierwszą Poprawkę jako obronę przed powszechnie obowiązującymi przepisami dotyczącymi czynów niedozwolonych, gdy tajni dziennikarze gromadzą i publikują prawdziwe wiadomości o istotnym znaczeniu publicznym. W związku z tym Pierwsza Poprawka nie tylko chroni publikację wiadomości; chroni także proces gromadzenia wiadomości, w tym tajne dochodzenia, ponieważ bez pewnej ochrony w zakresie wyszukiwania wiadomości wolność prasy mogłaby zostać wypatroszona” – czytamy w odrzuconym wniosku obrony. 

Źródło: lifenews.com

FO

Zrzut-ekranu-2023-10-2-o-08.50.44.png
Lydia Taylor / fot. Instagram

Życzą jej gwałtu i śmierci. Jak aborcjoniści traktują studentkę, która opowiada się za życiem

Działaczka amerykańskiej organizacji Studenci dla Życia podzieliła się świadectwem szykan i gróźb, z jakim spotyka się w środowisku akademickim ze względu na swoją działalność. Agresja i akty nienawiści spadają na młodą kobietę tylko dlatego, że głośno opowiada się za prawem każdego dziecka do życia i krytykuje bezkarne zabijanie nienarodzonych przez przedstawicieli przemysłu aborcyjnego.Lydia Tay...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: