Unijny test współpracy oblany. Nie będzie wspólnego myśliwca Niemiec i Francji

obraz_2022-12-29_135004070.png
Myśliwiec F-35, fot. Picryl.com

Nie będzie wspólnego myśliwca Francji i Niemiec. Oba kraje nie dogadały się i zrezygnowały z realizacji wspólnego projektu, który „miał być kluczowym testem europejskich wysiłków na rzecz zacieśnienia współpracy w dziedzinie obronności” – donosi euronews.com.

Docelowo projekt miał pokazać zdolność europejskich państw do działania na rzecz wspólnej obrony. Jak się jednak okazało, koncerny z obu państw nie były w stanie porozumieć się w sprawie wspólnego programu projektowania i produkowania myśliwców. Stąd podjęto decyzję o rezygnacji z niego.
Program Future Combat Air System (FCAS) o wartości 100 mld euro uruchomiono w 2017 roku, by zastąpić francuskie myśliwce Rafale i samoloty Eurofighter używane przez Niemcy oraz Hiszpanię. Planowano uzupełnić go dronami, czujnikami i cyfrowymi systemami komunikacji zaprojektowanymi do współpracy w sieciowej przestrzeni bojowej.

Projekt w rzeczywistości miał być sprawdzianem dla zdolności do współpracy europejskich podmiotów w dziedzinie obronności, dążących do zaprezentowania wspólnego frontu w obliczu wrogiej Rosji i pogarszających się stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.

Przedstawiciele francuskiego koncernu Dassault Aviation i Airbusa, reprezentującego Niemcy oraz Hiszpanię nie zdołały dojść do porozumienia w sprawach takich, jak: podział pracy, przywództwo, czy prawa własności intelektualnej.

Francuzi chcieli być głównym wykonawcą. Airbus miał odmówić przyjęcia roli młodszego partnera.
Komplikacje pojawiły się także w związku z odmiennymi wymaganiami wojskowymi. Francja chciała produkcji samolotów zdolnych do transportu lotniczego i uzbrojonych w broń jądrową dla swoich sił zbrojnych. Niemcy uznali, że nie mają takiej potrzeby. Obie strony nie dogadały się w kwestii opracowania dwóch różnych wariantów samolotu.

Decyzja o rezygnacji z projektu pojawiła się – jak zaznacza euronews.com – „pomimo apeli o ściślejszą integrację rozdrobnionych sił zbrojnych Europy w obliczu pogłębiających się zawirowań geopolitycznych”. Na razie nie zrezygnowano z innego ważnego projektu FCAS dotyczącego tworzenia Combat Cloud (chmury bojowej). Jest to cyfrowa sieć, która ma łączyć samoloty, drony i inne systemy uzbrojenia. Ministerstwa obrony Francji i Niemiec poinformowały, że w najbliższym czasie mają opracować nowy plan współpracy obronnej „skoncentrowany na kilku realistycznych i istotnych projektach”.

Airbus będzie także poszukiwał nowych partnerów do współpracy. Wymienia się m.in. szwedzki koncern Saab. Dassault zaś ma samodzielnie kontynuować prace nad kolejną generacją samolotów Rafale.

Berlin i Paryż wydają się teraz dążyć do realizacji odrębnych projektów narodowych, korzystając jednak ze wspólnego parasola technologicznego. Decyzję o rezygnacji ze wspólnego projektu kanclerz Merz przekazał 6 czerwca 2026 roku, na marginesie szczytu UE na Bałkanach Zachodnich w Czarnogórze. Załogowy myśliwiec nowej generacji (NGF) miał stanowić operacyjne jądro FCAS, obok cyfrowej chmury obliczeniowej łączącej samoloty, drony i satelity.

Jeśli chodzi o podział odpowiedzialności za wspólny rozwój „systemu systemów”, architektury chmury obliczeniowej, która stanowi drugi główny filar FCAS, to ma on być omówiony na kolejnej francusko-niemieckiej radzie ministerialnej, która ma się odbyć 17 lipca 2026 r.

Spór o podział pracy między Airbusem a Dassault Aviation stanowił główną przeszkodę w realizacji programu co najmniej od lutego 2026 r., kiedy to kanclerz Merz publicznie zakwestionował możliwość spełnienia rozbieżnych wymagań Francji i Niemiec za pomocą jednej platformy. 

Pomimo procesu mediacyjnego rozpoczętego po kolacji Macrona i Merza w Brukseli 18 marca 2026 r., obie strony nie mogły dojść do porozumienia. Mediacja zakończyła się fiaskiem. 

Prezes Dassault, Eric Trappier, wielokrotnie nalegał na rolę głównego wykonawcy wspólnego myśliwca. Merz miał próbować osobiście przekonać Trappiera do zaakceptowania partnerstwa na równych prawach. Jednak, to mu się nie udało. 

10 czerwca br. Berlin ma przyjąć nową strategię lotniczą, która ma zostać zaprezentowana na targach ILA. Ma ona zakładać, że Airbus musi współprzewodniczyć każdemu przyszłemu niemieckiemu programowi produkcji samolotów bojowych. Niemcy chcą stać się wiodącym krajem w dziedzinie lotnictwa.

Na sporze francusko-niemieckim miała ucierpieć Hiszpania, trzeci partner programu. Madryt postanowił jednak zabezpieczyć swoją pozycję, zatwierdzając finansowanie wspólnych badań Airbusa i Indry nad przyszłym narodowym systemem bojowym, równolegle z programem Siagen, prowadzonym przez Indrę.

Również Belgia, która dołączyła do pierwotnego projektu francusko-niemieckiego jako obserwator w maju 2024 roku, poszła o krok dalej i po lutowych komentarzach Merza minister obrony Theo Francken oświadczył, że „SCAF jest martwy”, a Bruksela ogłosiła plany zamówienia 11 dodatkowych samolotów F-35A.

Dassault będzie samodzielnie rozwijać francuski myśliwiec szóstej generacji, finansowany częściowo z ponad 4 miliardów euro przeznaczonych na standardowe Rafale F5 w ramach zaktualizowanej francuskiej Loi de programmation militaire. Airbus będzie przewodził niemieckiemu programowi, w którym prawdopodobnie będzie uczestniczyć Hiszpania. Równolegle toczą się rozmowy z Saabem.

Pod znakiem zapytania może stanąć także program produkcji czołgów Main Ground Combat System (MGCS). Paryż już zasygnalizował, że również i ten projekt może zakończyć się fiaskiem.

Źródło: euronews.com, aerotime.aero
AS

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: