Upada nadzieja liberalnego salonu? Premier Peter Magyar nie szanuje Sorosa i pozostanie przy rosyjskim gazie

Sądzę, że kiedy wojna się zakończy, cała Unia Europejska powróci do zakupu rosyjskiego gazu - mówił premier Węgier Peter Magyar, uzasadniając współpracę Budapesztu z Kremlem. W wywiadzie z „Rzeczpospolitą” ujawnił również, że osobiście nie lubi George'a Sorosa i roli jaką jego organizacje odegrały na Węgrzech.
Miażdżące zwycięstwo Magyara nad Viktorem Orbanem zakończyło 16-letni okres władzy charyzmatycznego polityka Fideszu. Zmianę władzy na Węgrzech szczególnie mocno dopingował lewicowo-liberalna opinia publiczna, przekonana, że Budapeszt wkracza właśnie na drogę reform ku większej integracji europejskiej.
Magyar odwiedził niedawno Polskę, gdzie spotkał się m.in. z kard. Grzegorzem Rysiem, premierem Donaldem Tuskiem, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym i prezydentem Karolem Nawrockim. Szczególnie podczas tej ostatniej rozmowy podjęto temat transformacji energetycznej Węgier i odejścia od rosyjskich węglowodorów. Podobne pytanie padło podczas wywiadu, jakiego węgierski przywódca udzielił „Rzeczpospolitej”. Odpowiedzi nowego premiera mogą jednak zaskakiwać, szczególnie środowiska przekonane, że odejście Orbana oznacza nową jakość w węgierskiej polityce.
- Wygraliśmy wybory, pokonaliśmy Orbána. Nasze zwycięstwo było wręcz przytłaczające. Ale geografia się przez to nie zmieniła. Rosja pozostanie tam, gdzie jest. Podobnie jak Węgry czy Polska (...) gaz skroplony, który jest pompowany poprzez Morze Bałtyckie, przez Polskę i Słowację jest znacznie droższy niż gaz sprowadzany z Rumunii, Rosji czy Austrii - przyznał Magyar pytany o kontrakty z rosyjskimi dostawcami gazu.
Magyar podkreślił, że jego rząd będzie starał się zdywersyfikować dostawy surowca, choć może okazać się bardzo trudne. - Ale to nie zależy tylko od Polski, ale także od USA, od rynków gazu. Bylibyśmy jednak bardzo szczęśliwi mając wiele źródeł zaopatrzenia, bo to zapewnia większe bezpieczeństwo. I daje to lepszy punkt wyjścia do wynegocjowania niższych cen - dodał.
Premier Węgier wyraził również przekonanie, że powrót Europy do handlu z Rosją jest tylko kwestią czasu. - Sądzę, że kiedy wojna się zakończy, cała Unia Europejska powróci do zakupu rosyjskiego gazu, bo jest on tańszy. To nakazuje konkurencyjność, geografia. Po prostu. Ale panowie sami zobaczycie. Nie wszystko mogę przewidzieć, ale takie jest moje odczucie - oznajmił wprost.
Zapytany, czy George Soros jest dla niego bohaterem, węgierski premier stwierdził: „w żadnym wypadku”. Postawiony przed stwierdzeniem, że żydowski finansista „chciał odbudować demokrację na Węgrzech”, Magyar kategorycznie nie zgodził się z taką oceną
- W żadnym wypadku nie jest on symbolem demokracji na Węgrzech, a już na pewno nie w Wielkiej Brytanii czy w Indiach, których gospodarkę zrujnował. Soros nie jest politykiem. Jest kimś zupełnie odmiennym, kiedy w drodze wyborów ma się mandat demokratyczny, a kiedy jest się jedynie przedsiębiorcą, który robi dobre biznesy bez żadnej odpowiedzialności politycznej - wyjaśnił.
Źródło: rp.pl
PR







