Upadek Wiednia! Miejska broszura dla dziewcząt i kobiet promuje antykoncepcję, aborcję, sodomię

We Wiedniu opublikowano obszerną broszurę adresowaną do kobiet i dziewcząt, a poświęconą antykoncepcji. Broszura promuje też aborcję oraz sodomię.
Broszura została wydana przez Miasto Wiedeń; przygotowano ją w ramach miejskiego Programu Zdrowia Kobiet. Nosi tytuł: "Całkiem intymnie. Moje ciało - nasza antykoncepcja". 90-stronicowy materiał jest poświęcony frywolnemu ujęciu seksualności. Akty seksualne przedstawia się tam zasadniczo w oderwaniu od prokreacji - mogą być otwarte na dzieci, ale jakoby nie muszą, bo aktywność seksualna miałaby być motywowana najrozmaitszymi kwestiami. Powiązanie między seksualnością, małżeństwem a macierzyństwem to tylko jedna z równorzędnych opcji, którą prezentuje broszura - obok aktów seksualnych zupełnie przypadkowych czy też sodomskich.
Większość treści broszury poświęcona jest antykoncepcji. Tekst nie szafuje prawie żadnych ocen moralnych. Przedstawia różne metody antykoncepcji, pytając czytelniczkę, "co do niej pasuje". Każda mieszkanka Wiednia ma sama wybrać metodę antykoncepcji - bo, że jakoby każda jej potrzebuje, uchodzi za rzecz oczywistą.
Broszura szeroko opisuje między innymi "pigułki po", które mają działanie wczesnoporonne, bo nie dopuszczają do zagnieżdżenia się powstałego już zarodka; tak samo czyni wobec tzw. spirali domacicznej, mającej równie brutalne działanie.
Co więcej, broszura zawiera podrozdział dotyczący niechcianej ciąży. We Wiedniu istnieją szerokie możliwości dla kobiet w trudnych sytuacjach: można urodzić w szpitalu anonimowo, a następnie zdecydować o oddaniu dziecka do adopcji; funkcjonują też okna życia.
Broszura wymienia te możliwości, ale dopiero jako kolejne - bo w przypadku niechcianej ciąży, jako pierwszą możliwość podaje zabicie dziecka nienarodzonego. Tekst podkreśla, że "decyzję" w tej sprawie ma podjąć sama kobieta i nie musi się nikomu tłumaczyć. W Austrii zabijanie dzieci poczętych jest możliwe do 3. miesiąca ciąży.
Ponadto broszura notorycznie używa tzw. języka inkluzywnego, stosując "gwiazdkę genderową". Zakłada zatem, że jej czytelnicy mogą być rozmaitych tożsamości płciowych - kobiety uważające się za kobiety, kobiety uważające się za mężczyzn, mężczyźni uważający się za kobiety i tak dalej...
Przykro patrzeć, jak nisko upada tak zasłużona dla historii katolickiej Europy stolica.
Źródło: Wien.gv.at
Pach







