USA: chłopiec „dwukrotnie urodzony” ma już 9 miesięcy

Cassian - syn Keishery i Grega Joubert - aby przeżyć, został dosłownie urodzony dwa razy. Pomimo zespołu wrodzonej niedrożności górnych dróg oddechowych (CHAOS) – rzadkiej i zazwyczaj śmiertelnej wady - chłopiec przeżył już 9 miesięcy i rozwija się prawidłowo.
Kiedy Keishera była w 19. tygodniu ciąży, usłyszała dramatyczną diagnozę o chorobie dziecka, które nosiła. Ona i jej mąż Greg nie poddali się. Pomoc znaleźli u dr. Emanuela Vlastosa ze szpitala Orlando Health Winnie Palmer Hospital na Florydzie.
Matka chłopca podkreśla, że większość dzieci z takim rozpoznaniem nie przeżywa. Pomimo tego dr Vlastos ani razu nie wspomniał o możliwości zabicia chłopca. Zamiast tego przedstawił strategię leczenia dziecka w łonie matki.
Kiedy operacja prenatalna nie przyniosła poprawy, lekarz dokonał pionierskiego zabiegu - a był to wówczas 25. tydzień ciąży.
Podczas niezwykle skomplikowanej operacji lekarze dokonali cesarskiego cięcia i częściowo wydobyli chłopca z łona matki. Podczas gdy Cassian był cały czas utrzymywany przy życiu dzięki łożysku matki, jego głowa i ramiona znalazły się na zewnątrz. Specjaliści wykonali tracheostomię, co otworzyło drogę oddechową poniżej przeszkody blokującej tchawicę. Po zabiegu dziecko umieszczono z powrotem w łonie matki, aby mogło dalej się rozwijać.
Po 6 tygodniach odeszły wody płodowe. W kolejnej operacji udział wzięło aż 30 specjalistów, których zadaniem było zapewnienie chłopcu możliwości swobodnego oddychania po narodzinach. Cassian został więc dosłownie urodzony dwa razy.
Jednak najtrudniejszy moment miał miejsce po narodzinach. W trakcie rutynowego czyszczenia rurki tracheostomijnej Cassian znalazł się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. – Stałam bezradnie, gdy do sali wbiegło kilka osób. Nie mogłam zrobić absolutnie nic poza obserwowaniem monitorów i modlitwą, by ponownie spełniła się wola Boga – wspomina matka.
Tydzień po tym zdarzeniu chłopiec został wypisany do domu. Dziś ma już 9 miesięcy i rozwija się prawidłowo.
– Minął już prawie rok od diagnozy. Wierzę, że Bóg wybrał właśnie naszą rodzinę, aby dzięki Cassianowi dokonał się przełom w medycynie – mówi Keishera. – To, co było naszym największym bólem, Bóg przemienił w postęp naukowy. Dzięki temu rozpoczęła się nowa era leczenia dzieci z tą wadą. Jeszcze niedawno diagnoza oznaczała niemal pewną śmierć. Dziś możemy powiedzieć, że te dzieci mają realną szansę na przeżycie – podkreśla.
Źródło: ncregister.com
AF






