USA: trzy referenda przegrane przez obrońców życia. Tylko jeden stan powiedział „nie” aborcji

Obrońcy życia ponieśli porażkę w trzech z czterech referendów dotyczących ochrony życia poczętego w USA. Podczas wyborów połówkowych mieszkańcy Wirginii, Nevady, Missouri i Idaho głosowali nad zmianami w prawie aborcyjnym. Tylko w Idaho zwyciężyło stanowisko przeciwne rozszerzaniu dostępu do dzieciobójstwa.
Trzy przegrane głosowania
Wyborcy w Wirginii i Nevadzie przyjęli poprawki do konstytucji stanowych gwarantujące prawo do zabijania dzieci nienarodzonych. Poparło je ponad 62 proc. głosujących w obu stanach. W Missouri 55,5 proc. wyborców odrzuciło inicjatywę pro-life, która miała uchylić konstytucyjne prawo do mordowania nienarodzonych.
Odmienny wynik przyniosło głosowanie w Idaho. Tam 56 proc. wyborców opowiedziało się przeciwko propozycji zmiany prawa stanowego, która miała wprowadzić prawo do dzieciobójstwa.
Biskupi katoliccy w Wirginii określili przyjęcie poprawki jako „głęboko tragiczne”. Wspólne oświadczenie wydali biskup Richmond Barry C. Knestout i biskup Arlington Michael F. Burbidge. Ostrzegli, że zmiana konstytucji może zapewnić praktycznie nieograniczony dostęp do tzw. aborcji oraz stanowić zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa kobiet.
„Ta skrajna, radykalna, niebezpieczna i śmiertelna poprawka do konstytucji stanowi całkowite odrzucenie niezmierzonej wartości życia ludzkiego, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga” – napisali hierarchowie.
Konferencja Katolicka stanu Nevada wyraziła głębokie rozczarowanie przyjęciem poprawki. Podkreśliła jednak, że wynik głosowania nie zwalnia Kościoła z odpowiedzialności za ochronę dzieci nienarodzonych i wspieranie matek potrzebujących pomocy.
Podobne stanowisko zajęła Katolicka Konferencja Stanu Missouri, reprezentująca biskupów czterech diecezji. Jej przedstawiciele zapewnili, że Kościół będzie nadal zabiegał o ochronę godności każdego człowieka oraz wspierał rodziców zmagających się z trudnościami.
Organizacje pro-life zapowiadają dalsze działania
Prezes organizacji National Right to Life Carol Tobias uznała wynik referendum w Missouri za krok wstecz, ale nie za ostateczne rozstrzygnięcie. Ostrzegła, że porażka inicjatywy pro-life może doprowadzić do dalszego rozszerzenia dostępu do tzw. aborcji.
Z kolei Emily Naugle, prezes Right to Life of Idaho, określiła wynik głosowania w swoim stanie jako zwycięstwo obrońców życia. Jej zdaniem wyborcy odrzucili kampanię, która miała przeciwstawiać kobiety ich nienarodzonym dzieciom.
Niepokojące zwycięstwo Demokratów
Przedstawiciele organizacji pro-life wyrazili zaniepokojenie zwycięstwem kandydatów Partii Demokratycznej, z których większość popiera zabijanie dzieci nienarodzonych.
Carol Tobias zauważyła, że wielu polityków opowiadających się za ochroną życia zostało zastąpionych przez zdecydowanych przeciwników tego stanowiska. Zapowiedziała jednak kontynuowanie działań legislacyjnych i pomocy kobietom w ciąży.
Krytycznie do strategii republikanów odniosła się Marjorie Dannenfelser, prezes Susan B. Anthony Pro-Life America. Jej zdaniem niska frekwencja wśród wyborców Partii Republikańskiej była związana z łagodzeniem stanowiska ugrupowania w kwestii ochrony życia.- Republikanie muszą przestać uciekać od walki o ochronę życia i zacząć dawać wyborcom motywy, by o nich walczyli – stwierdziła.
Według sondażu Pew Research Center z października tzw. aborcję za bardzo ważny czynnik przy podejmowaniu decyzji wyborczej uznało 43 proc. elektoratu republikańskich. Znacznie większe znaczenie miała dla niego gospodarka – wskazało ją 82 proc. respondentów. Wyżej niż kwestię dzieciobójstwa oceniano również m.in. imigrację, politykę zagraniczną i przestępczość z użyciem przemocy.
Źródło: KAI / EWTN News
opr. AF






