Warszawski ratusz rozwiązał pikietę przed ośrodkiem aborcyjnym. Obrońcy życia nie odpuszczają

Rozwiązanie pikiety RatujZyciePL.jpg
Fot. RatujZycie.pl

Urzędnicy Rafała Trzaskowskiego wspólnie ze stołeczną policją usiłowali zdusić uliczny protest przeciwko procederowi zabijania dzieci nienarodzonych w ośrodku Abotak nieopodal Sejmu. Formalne rozwiązanie zgromadzenia i zarekwirowanie przez mundurowych kosztownego sprzętu Fundacji Życie i Rodzina nie skłoniło jednak obrońców dzieci poczętych do rezygnacji z pikiet przed aborcyjną „rzeźnią”.

We wtorkowe popołudnie urzędnicy stołecznego ratusza pofatygowali się na ulicę Wiejską by ogłosić rozwiązanie protestu przed Abotak. Policja zabrała działaczom FŻiR dwie kolumny do nagłośnienia, megafony, stelaże i osprzęt, których wartość właściciele szacują na około 8 tysięcy złotych.

Akcję śledziła bezpośrednio wpływowa depopulacyjna lobbystka, poseł Dorota Łoboda, obecnie szefowa sejmowej komisji ds. aborcji.

Zróbmy to razem!

Zaraz po ingerencji przedstawicieli Centrum Bezpieczeństwa Miasta Stołecznego Warszawy uczestnicy pikiety zgłosili zgromadzenie spontaniczne i pozostali na miejscu.

Komentując zdarzenie Fundacja napisała na swej stronie internetowej:

„Niedoszły prezydent Polski – Rafał Trzaskowski – jest z proaborcyjnej Koalicji Obywatelskiej. Od blisko półtora roku nikt z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy nie reaguje na fakt, że w sercu Stolicy działa punkt handlarzy śmiercią. W Abotaku znajdują się przeszmuglowane zza granicy tabletki poronne, aborterki udzielają tam pomocy w aborcji u nastolatek, zachęcają i nakłaniają do zabijania poczętych dzieci, reklamują aborcję selektywną na bliźniętach”.

Opisana powyżej działalność skłoniła 1,5 roku temu Fundację do organizowania w tym miejscu regularnych pikiet. Dotychczas odbyło się ich ponad 200.

- Państwo zamiast ścigać aborcjonistki, osłania ich ośrodek. Ale na straży pozostali jeszcze obrońcy życia… Odstraszają klientki na aborcję i utrudniają funkcjonowanie mordercom dzieci. Dlatego Trzaskowski z policją zabrali nam sprzęt do pikiet – żeby prawda o aborcji znikła za zasłoną ciszy. To ich taktyka: zabijać i uciszać tych, którzy bronią ofiar – podkreśliła pani Małgorzata z FŻiR w rozmowie z Zuzanną Wiewiórką (RatujZycie.pl).

Obrońcy dzieci poczętych bynajmniej nie zamierzają rezygnować z alarmowania opinii społecznej o krwawej działalności realizowanej pod pretekstem pomocy rzekomo uciśnionym kobietom.

- Nie damy się zastraszyć. Atak na nasze zgromadzenia potwierdza, że oblężenie ośrodka aborcyjnego przynosi dobre rezultaty. Aborterki chciały zabijać dzieci setkami. Uniemożliwiliśmy im działanie na dużą skalę. Jednak protest musi trwać, aż ten punkt zostanie na trwałe zamknięty – wskazuje pani Małgorzata. – Nasza obecność ma być dla nich problemem, którego nie da się ignorować. Jeżeli liczą na to, że się znudzimy, to bardzo się pomylili – zapowiada.

Protesty nie odbywają się w milczeniu i dyskretnie. Uczestnicy prezentują transparenty ze zdjęciami ofiar aborcji, prowadzą modlitwę, informują przez megafony o szczegółach zbrodniczej działalności Abotak. Przechodnie słyszą nagrania płaczu dziecka.  

- Dopóki mordowani są tu ludzie, to nie możemy odwrócić wzroku tylko dlatego, że czasem jest trudno. Właśnie wtedy trzeba zacisnąć zęby i przyjść kolejny raz, do skutku. Nie jesteśmy grupą, która przyjdzie raz i zniknie. Im dłużej jesteśmy, tym bardziej nerwowe są reakcje aborterek na naszą obecność. A im bardziej próbują nas uciszyć, tym bardziej wiemy, że musimy tam być – mówią działacze FŻiR. Zachęcają też do udziału w cotygodniowych pikietach i Publicznym Różańcem, który odbywa się przed Abotakiem w każdą I i III sobotę miesiąca w samo południe.

Źródło: RatujZycie.pl

RoM

Tusk-aborcja-lekarz.jpg

AboTak – aborcyjny szantaż pod kuratelą rządu Donalda Tuska

Osoby zaangażowane w otwarcie aborcyjnej „przychodni”, w tym skazana w pierwszej instancji za przestępstwo pomocy w aborcji Justyna Wydrzyńska, sugerują, że sprawcy takich czynów nie obawiają się sankcji za swoją nielegalną działalność, ponieważ premier Donald Tusk obiecał im bezkarność. Sam fakt powstania takiej „przychodni” to jawna kpina z polskiego prawa, będąca zachętą do łamania przepisów po...Czytaj dalej

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: