Węgry: osłabiona prokuratura, Bruksela naciska na „rozliczenia”

Węgierscy prokuratorzy zdecydowali się zatrzymać dwóch byłych ministrów z rządu Viktora Orbána, chociaż kilka godzin wcześniej rządząca większość nie zdołała obsadzić wakatu na stanowisku Prokuratora Generalnego.
Zatrzymani 28 września Miklós Seszták, minister rozwoju narodowego w latach 2014–2018, oraz Balázs Hankó, szef resortu kultury i innowacji do maja 2026 roku, rano tego samego dnia stracili immunitet.
Chociaż koalicja rządząca była zgodna co do pozbawienia polityków ich immunitetów, tej jedności zabrakło w tajnym głosowaniu dotyczącym obsadzenia na stanowisku Prokuratora Generalnego Zoltána Szathmáry'ego, kandydata prezydenckiego. 138 posłów głosowało przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
Czekający na nowego zwierzchnika urząd ma strukturę hierarchiczną. Prokuratorzy niższego szczebla podlegają Prokuratorowi Generalnemu i tylko od niego oraz swoich bezpośrednich przełożonych pozostali urzędnicy powinni otrzymywać instrukcje.
Prokuratura ma wyłączne prawo do wnoszenia oskarżeń i działa poza nadzorem rządu. Kadencja szefa PG trwa aż 9 lat. Konkretną osobę na to stanowisko może zaproponować wyłącznie prezydent. Wymaga ona jednak akceptacji ze strony dwóch trzecich posłów.
Poprzedni Prokurator Generalny Gábor Bálint Nagy zrezygnował 22 lipca, po tygodniach presji ze strony premiera Magyara, który nazywał go „marionetką Orbána”. Jego mandat i tak wygasłby 25 sierpnia.
Kryzys w tej instytucji trwa od kilku miesięcy. Wcześniej, bo w czerwcu zrezygnował ze służby Pál Fürcht, który kierował Centralną Prokuraturą Śledczą. Powodem dymisji był spór dotyczący prowadzenia sprawy ukraińskiego konwoju gotówki, zatrzymanego przez ekipę Orbána w trakcie trwania kampanii wyborczej na początku roku.
Nowa partia Tisza, która przejęła władzę, wprowadziła szereg zmian. Uchwaliła między innymi 17. poprawkę do Ustawy Zasadniczej, przyjętą13 lipca. Nowelizacja zakończyła kadencję prezydenta Tamása Sulyoka i ustanowiła wiek emerytalny sędziów Sądu Konstytucyjnego na 70 lat, kończąc kadencje czterech sędziów 1 września. Wśród nich był prezes Sądu, Péter Polt, Prokurator Generalny Orbána do 2025 roku.
Od sierpnia nie ma Prokuratora Generalnego, pracuje jedynie wiceszef w tym urzędzie István Lajtár, który był jednym z zastępców Polta. Nie wiadomo, kiedy obsada tego istotnego biura wróci do normy.
21 września András Baka wysunął kandydaturę Szathmáry'ego. Partia Magyara następnego ranka odrzuciła tę propozycję. Premier przekonywał, że zastępca Polta nie będzie w stanie przywrócić zaufania do służby. Baka jednak odmówił zastąpienia go innym kandydatem.
Obecny prezydent nie jest działaczem Fideszu. Tisza nominowała go na to stanowisko i 11 sierpnia 140 spośród 199 posłów poparło jego kandydaturę. Wcześniej, do 2011 roku, a więc do czasu Orbánowej reformy wymiaru sprawiedliwości, stał na czele Sądu Najwyższego. Usunięcie Baki, zdaniem trybunału w Strasburgu, było bezprawne.
Obecny prezydent Węgier podkreśla, że zaufanie publiczne do prokuratury sytuuje się na najniższym poziomie i że proponowany przez niego kandydat miał pomóc w odbudowie prestiżu instytucji.
Mimo braku głównego szefa śledczy podjęli decyzję o zatrzymaniu dwóch byłych ministrów. Twierdzą, że Seszták i były prezes Węgierskiej Narodowej Spółki Zarządzania Aktywami (Veghezian National Asset Management Company) przyjęli 11 miliardów forintów (30 milionów euro) w formie nielegalnych korzyści w umowach z przewoźnikiem autobusowym Volánbuszem w latach 2015–2018.
Z kolei osoba Hankó jest przedmiotem śledztwa prowadzonego w związku z Narodowym Funduszem Kultury. Jak twierdzą prokuratorzy, 17,3 miliarda forintów (44 miliony euro) zostało przeznaczone na cele pozastatutowe. Chodzi o 1 079 dotacji przyznanych między 3 września 2025 roku a 30 marca 2026 roku. W ramach tego samego postępowania 21 lipca śledczy przeszukali centrum danych, w którym znajdowały się serwery Fideszu.
Obaj podejrzani kwestionują zarzuty. Lider ugrupowania byłego premiera János Bóka, nazwał sprawę przeciwko Hankó prześladowaniem politycznym. Orbán, który transmitował na żywo odejście swojego ex-ministra z parlamentu, nazwał postępowanie procesem pokazowym.
Prokuratura ma również prowadzić śledztwo w sprawie obecnego szefa rządu w związku z incydentem, do którego doszło dwa lata temu w budapesztańskim barze. Magyar był filmowany w klubie nocnym i wyrwał telefon osobie, która go nagrywała, a następnie wrzucił urządzenie do Dunaju. Szef Tiszy sam zwrócił się do parlamentu o uchylenie mu immunitetu, by pokazać, że wszystkich – bez względu na władzę – obowiązują te same standardy ścigania za potencjalne przestępstwa.
Chociaż szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wyraziła zadowolenie z czystek prowadzonych przez Magyara, to jednak raport Komisji Europejskiej na temat praworządności z 17 lipca zwrócił uwagę na wciąż niski wskaźnik ścigania korupcji na Węgrzech pośród osób na wysokim szczeblu władzy.
Na razie jeszcze nie działa Prokuratura Europejska, do której Budapeszt przystąpił 10 lipca, po 16 latach odmowy za rządów Orbána. Urząd nie będzie mógł działać do czasu, aż nie zostanie wyznaczony prokurator europejski spośród trzech przedstawionych przez Węgry kandydatów.
„Die Welt” komentuje, że „jednym z kluczowych zobowiązań nowego rządu węgierskiego było zbadanie korupcji pod rządami Viktora Orbána, odzyskanie zdefraudowanych aktywów i pociągnięcie winnych do odpowiedzialności. Albo też, jak ujął to premier Peter Magyar, nadszedł czas na likwidację mafijnego państwa Orbána. Podczas kampanii wyborczej Magyar ogłosił już program drogi do więzienia. Jako premier rozpoczął Operację Czyściec pod koniec czerwca 2026 roku”. Jednak „w porównaniu z jego bojowymi zapowiedziami, jak dotąd niewiele się wydarzyło. Nie doszło do radykalnych czystek w aparacie państwowym, chociaż została odcięta część funduszy rządowych płynących do powiązanych z Orbánem biznesmenów. Policja i prokuratura wezwały na przesłuchanie garstkę stosunkowo nieznanych osób, a kilka osób zostało aresztowanych. Rządząca większość powołała również agencję do odzyskiwania aktywów, ale nie jest ona jeszcze gotowa do działania” –czytamy.
Medium pochwaliło jednak pokazowe aresztowanie dwóch prominentnych parlamentarzystów i byłych ministrów, którym zarzuca się korupcję. Przy czym zaznaczono, że co prawda „Balazs Hanko nie należał do tych w systemie Orbana, którzy wzbogacili się na dużą skalę”, „jest jednak postrzegany jako symbol powszechnej za rządów Orbána praktyki polegającej na systematycznym wykorzystywaniu publicznych pieniędzy do finansowania partii rządzącej, sieci sojuszników Orbána, kampanii wyborczych i działań propagandowych” – twierdzi niemiecka gazeta.
Przypadek Miklósa Sesztaka ma być inny. „Jest on jednym z najbogatszych parlamentarzystów na Węgrzech i od ponad dekady trafia na pierwsze strony gazet dzięki swoim osobistym skandalom korupcyjnym – kolejnej typowej cesze systemu Orbána” – oskarża „Die Welt”.
W kwestii zaś sporu wokół obsady stanowiska Prokuratora Generalnego, to Magyar zarzuca kierownictwu prokuratury wielokrotne tuszowanie przypadków korupcji, twierdząc, że byli „współpracownikami systemu Orbána”.
Brat zaproponowanego na szefa prokuratury Szathmary'ego ma pracować w Urzędzie Ochrony Konstytucji i jest z tego powodu podejrzanym w toczącej się sprawie znanej jako afera „Złotego Konwoju”. W marcu 2026 roku Viktor Orbán nakazał zatrzymanie legalnego ukraińskiego transportu złota i walut ukraińskiego Banku Centralnego z Wiednia. Eskorta została aresztowana, a gotówka i sztabki złota skonfiskowano. Orbán i inni politycy Fideszu pośrednio oskarżyli partię Tisza o otrzymywanie funduszy z Ukrainy.
Źródła: brusselssignal.eu, dw.com
AS






