Wielka Brytania: Sąd Najwyższy otworzył drogę do eksperymentów na dzieciach z zaburzeniami tożsamości płciowej

Najwyższy organ sądowniczy Wielkiej Brytanii odrzucił apelację środowisk sprzeciwiających się badaniom nad blokerami dojrzewania, używanymi w procedurach tak zwanej zmiany płci. Państwowa „służba zdrowia” zamierza testować szkodliwe preparaty hormonalne na grupie ponad 200 dzieci wykazujących dezorientację co do własnej tożsamości seksualnej.
Projekt firmowany przez państwowy organ medyczny NHS ruszył już 1 sierpnia. Do ostatniej chwili starali się powstrzymać szkodliwy eksperyment rodzice nastolatków z dysforią płciową, skupieni w organizacji Bayswater Support Group. Program zaskarżyli także: Keira Bell, która – skuszona propagandą pro-tranzycyjną zaczęła w wieku 16 lat przyjmować hormony hamujące dojrzewanie – oraz psychoterapeuta James Esses.
Sąd Najwyższy odrzucił jednak ich wnioski. Tym samym usunął przeszkody do przeprowadzenia przez londyński King's College London eksperymentu o nazwie Pathways. Ma w nim wziąć udział 226 osób w wieku od 11 do 16 lat. To nastolatkowie wykazujący dezorientację co do własnej płci. Program, który kosztować ma niemal 11 milionów funtów, zleciła Narodowa Służba Zdrowia (NHS) we współpracy z Narodowym Instytutem Badań nad Zdrowiem i Opieką (NIHR).
Będący stroną w sprawie James Esses wyraził „głęboki smutek” z powodu piątkowego orzeczenia sędziego Chamberlaina. Jak wskazał, jego skutkiem może być wystąpienie poważnych szkód u dzieci i młodzieży: fizycznych, fizjologicznych i emocjonalnych, nie wyłączając bezpłodności. Wyrok potwierdza też postawę rządzącej Partii Pracy, która narusza zasady ochrony nieletnich przed prawdopodobnymi uszczerbkami na zdrowiu.
„Tragedia” – to z kolei najkrótsza recenzja postanowienia Sądu Najwyższego. Padła z ust Keiry Bell. Młoda kobieta po kilku latach przyjmowania preparatów blokujących dojrzewanie zdecydowała się na usunięcie piersi. Gdy zdała sobie sprawę z konsekwencji tak brutalnej ingerencji w naturę, było już, niestety zbyt późno. Obecnie okaleczona kobieta stara się przynajmniej powstrzymać innych młodych ludzi przed uleganiem szalonej propagandzie pro-tranzycyjnej. Przed 7 laty pozwała londyńska „klinikę” Tavistock za prowadzenie szokujących eksperymentów na zdezorientowanych dzieciach, bez zapewnienia im należytej ochrony przed fizycznymi i psychicznymi szkodami.
Organizacja Bayswater Support Group wskazuje z kolei na fakt, że zarówno rozporządzenie w sprawie badań klinicznych nad produktami farmaceutycznymi stosowanymi u ludzi, jak i Deklaracja Helsińska powinny zakładać udział dzieci w tego rodzaju próbach tylko w przypadkach gdy realna jest perspektywa, że przyniesie on korzyści, co miałoby być oparte o solidne podstawy naukowe.
- Eksperyment wprowadza nowy, bardzo niski standard bezpieczeństwa i ustanawia niepokojący precedens w zakresie ochrony nieletnich w przyszłych badaniach medycznych – zauważyła natomiast Stephanie Davies-Arai, założycielka organizacji Transgender Trend.
Źródło: LaNuovaBQ.it
RoM






