Nieuzasadnione okaleczanie dzieci. Czyli trzy dekady „protokołu holenderskiego” w sprawie tranzycji

tranzycja-2-1.jpg
PCh24TV

Od trzech dekad obowiązuje w wielu krajach tak zwany protokół holenderski, czyli model „leczenia” nieletnich doświadczających niepewności co do swojej płciowości, chociaż wielu medyków od dawna wyrażało swoje zastrzeżenia. Najnowsze badanie wskazuje na to, do jakich manipulacji doszło i dochodzi wciąż, aby uzasadniać okaleczanie dzieci, które poddawane są wczesnej tranzycji.

W ostatnim czasie naukowcy skrupulatniej przyglądają się podstawom tak zwanego protokołu holenderskiego, czyli stworzonego w latach 90. ub. wieku wieloetapowego modelu postępowania medycznego i psychologicznego z dziećmi oraz młodzieżą doświadczającymi tak zwanej dysforii płciowej. Pozwala on na stopniową medyczną tranzycję u małoletnich.

Polega on na tym, że już od 12 r. życia dzieciom podawane są blokery dojrzewania, od 16 r. życia włącza się estrogeny lub testosteron w celu wywołania cech płciowych zgodnych „z odczuwaną płcią”, a następnie po ukończeniu 18 r. życia przeprowadza się chirurgiczną „korektę płci” np. polegającą na usunięciu piersi (mastektomia).

Zróbmy to razem!

Model ten - jak się podkreśla - zrewolucjonizował opiekę nad młodzieżą, która odczuwała dezorientacja co do swojej płci. W ostatnich latach jednak spotkał się on ze wzmożoną krytyką środowisk medycznych, które podnoszą, że brak jest długoterminowych dowodów na bezpieczeństwo stosowania „protokołu holenderskiego”.

Obserwuje się także swoistą modę na „transseksualność” pośród znacznie większej liczby nastolatków z „neuroróżnorodnością i problemami psychicznymi”. Wiele krajów w Europie (m.in. Szwecja, Finlandia, Wielka Brytania) wycofało się z tego modelu, zaostrzając kryteria lub wstrzymując medyczną tranzycję nieletnich.

„Trzy dekady badań nad protokołem holenderskim nie dostarczyły wiarygodnych dowodów” na prowadzenie tego typu „leczenia” – można przeczytać w najnowszym artykule naukowym z 30 maja opublikowanym w czasopiśmie „European Journal of Developmental Psychology”. Odniósł się on do recenzji z 23 lutego zamieszczonej w tym samym czasopiśmie, która twierdziła, że ​​badania dostarczyły „znacznie większego zaufania” do medykalizacji tranzycji nieletnich niż na początku stosowania protokołu.

Autorami artykułu krytycznego wobec recenzji z lutego są psychiatra z Baylor Medicine, Kathleen McDeavitt, autorka zleconego przez Departament Zdrowia i Opieki Społecznej systematycznego przeglądu tzw. opieki afirmującej płeć dla nieletnich, oraz Jay Cohn z Society for Evidence-Based Gender Medicine (SEGM).

Artykuł „dokumentuje brak naukowej i właściwej reakcji holenderskich klinicystów na problemy związane z dowodami z ich własnej kliniki” oraz „dokumentuje, w jaki sposób Holendrzy (i inni) zareagowali, zmieniając uzasadnienie leczenie” – wskazał starszy pracownik naukowy Manhattan Institute, Leor Sapir.

W odpowiedzi na najnowszy artykuł krytyczny wobec „protokołu holenderskiego” poseł Diederik van Dijk z Holandii złożył 17 interpelacji skierowanych do minister zdrowia, opieki społecznej i sportu Sophie Hermans.

Van Dijk zapytał, czy Hermans zgadza się, że „podstawy metodologiczne” podawania dzieciom blokerów dojrzewania i hormonów krzyżowych są „wysoce wątpliwe”? Pytał także, dlaczego Holandia nie poszła w ślady Finlandii, Szwecji i Wielkiej Brytanii, wycofując się z tego rodzaju modelu opieki nad dziećmi, a także, czy artykuł zostanie uwzględniony w powiązanym badaniu Rady Zdrowia?

Poseł pytał także o śmierć jednego z pacjentów w wyniku bezpośrednich powikłań po kolowaginoplastyce, a także o „świadomą zgodę dzieci ubiegających się o opiekę i ich rodziców”, w tym „niepewność dotyczącą oczekiwanych korzyści dla zdrowia psychicznego”, znanych zagrożeń, takich jak bezpłodność, oraz brak dowodów na to, że „blokery dojrzewania i terapia hormonalna zmniejszają ryzyko samobójstwa lub depresji”, co było ukrywane przez jednego z amerykańskich naukowców przez lata.

W artykule McDeavitt i Cohna zatytułowanym „Three decades of Dutch Protocol research has not produced reliable evidence” [Trzy dekady badań nad protokołem holenderskim nie przyniosły wiarygodnych dowodów], opublikowanym w czasopiśmie „European Journal of Developmental Psychology” czytamy, że Centrum Eksperckie ds. Dysforii Płciowej w Centrum Medycznym Uniwersytetu Amsterdamskiego, które opracowało protokół holenderski, uznało schemat leczenia blokerami, hormonami i za pomocą zabiegów chirurgicznych u młodzieży za sukces na podstawie trzech dekad badań, którym brakowało „metodologicznie solidnych” podstaw.

McDeavitt i Cohn odnieśli się do recenzji „The Dutch Approach for Transgender Adolescents; Past, Present and Future Perspectives” [Holenderskie podejście do transseksualnych nastolatków: przeszła, teraźniejsza i przyszła perspektywa], podkreślając, że „klinicyści i badacze z Centrum Ekspertyzy w zakresie Dysforii Płciowej (CEGD) analizują trzy dekady badań nad CEGD i dochodzą do wniosku, że na podstawie tych badań mogą obecnie mieć znacznie większą pewność co do zapewniania blokerów dojrzewania, terapii hormonalnej krzyżowej płci i operacji nieletnich z dysforią płciową niż pod koniec lat 90. XX wieku, kiedy po raz pierwszy zaproponowano ten paradygmat leczenia. CEGD rzeczywiście opublikowało wiele ważnych prac badawczych, ale żadna z nich nie jest wynikiem metodologicznie solidnych projektów badawczych. Niezależni badacze i metodolodzy, którzy przeprowadzili wysokiej jakości przeglądy systematyczne i metaanalizy, doszli do wniosku, że baza dowodowa w tej dziedzinie jest słaba. (…) Chociaż nie jest jasne, jaki wpływ te interwencje mogą mieć na zdrowie psychiczne, wiemy, że mogą one powodować niepłodność i są powiązane z innymi istotnymi zagrożeniami dla zdrowia. W związku z tym niepokojące jest, że w 2026 roku czołowi klinicyści i badacze z CEGD wyrażają większe zaufanie do holenderskiego podejścia, podczas gdy właściwą reakcją na liczne przeglądy systematyczne opublikowane w ciągu ostatnich 6 lat byłoby mniejsze zaufanie do jego skuteczności, a w konsekwencji większa ostrożność kliniczna” - czytamy.

We wstępie przypomniano, że „Pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku klinicyści i badacze z Centrum Ekspertyzy Dysforii Płciowej (CEGD) w Centrum Medycznym Uniwersytetu Amsterdamskiego rozpoczęli leczenie niektórych nieletnich z dysforią płciową we wczesnym okresie dojrzewania (stadium Tanner 2) za pomocą blokerów dojrzewania (PB) i hormonów krzyżowych (CSH). Krótko po tym, jak zapoczątkowano tę metodę leczenia, znaną jako protokół holenderski, eksperci z tej grupy współtworzyli wytyczne dotyczące leczenia w imieniu dwóch głównych organizacji medycznych: Światowego Stowarzyszenia Zawodowego ds. Zdrowia Osób Transpłciowych (WPATH) i Towarzystwa Endokrynologicznego (ES) (Harry Benjamin International Gender Dysphoria Association, cyt. 2001; Hembree i in., cyt. 2009). Kiedy w 2001 roku opublikowano wytyczne WPATH, zalecające wczesną blokadę dojrzewania u niektórych pacjentów, opublikowane dowody składały się z raportu pojedynczego przypadku z 1998 roku, którego współautorem był psycholog CEGD (Cohen-Kettenis i van Goozen, cyt. 1998). Te oficjalne wytyczne ES i WPATH, wraz z ich kolejnymi wersjami (Coleman i in., cyt. 2012, cyt. 2022; Hembree i in., cyt. 2017), sformalizowały podejście protokołu holenderskiego. Inne wytyczne organizacyjne zaczęły autorytatywnie odwoływać się do dokumentów ES i WPATH (Taylor, Hall, Heathcote i in., cyt. 2024), a protokół holenderski został szybko włączony do standardowej praktyki leczenia w wielu krajach zachodnich. Na podstawie wytycznych współtworzonych przez ekspertów CEGD i w dużej mierze opartych na badaniach CEGD przeprowadzonych przez tych samych ekspertów, klinicyści zajmujący się problematyką płci na całym świecie zaczęli zalecać interwencje endokrynologiczne i chirurgiczne pacjentom pediatrycznym z dysforią płciową (GD)”.

Jednak „w połowie pierwszej dekady XXI wieku niektórzy klinicyści spoza Holandii, zajmujący się problematyką płci, zaczęli wyrażać obawy co do tego, że ich pacjenci nie odnoszą korzyści z medykalizacji GD (np. Kaltiala-Heino i in., cyt. 2015). Eksperci krytykowali protokół holenderski od samego początku (np. Korte i in., cyt. 2008; Vrouenraets i in., cyt. 2015), a wraz z jego upowszechnianiem się w krajach zachodnich, kontrola i krytyka nasiliły się (Block, cyt. 2023)”.

Zaobserwowano także wykładniczy wzrost kierowania nastoletnich dziewcząt z różnymi współistniejącymi chorobami psychicznymi, które nie doświadczały tak zwanej dysforii płciowej przed okresem dojrzewania, na tak zwane operacje zmiany płci. „Zaniepokojenie wśród ekspertów (a w niektórych krajach wśród ogółu społeczeństwa) narastało w związku ze słabo poznanymi zmianami epidemiologicznymi, nieodwracalną naturą medykalizacji oraz zjawiskiem detranzycji i/lub żalu, a także w związku z ryzykiem leczenia, w tym niepłodnością, zmniejszonym przyrostem gęstości kości, wzrostem czynników ryzyka metabolicznego i sercowo-naczyniowego, zahamowaniem rozwoju narządów płciowych i dożywotnią dysfunkcją seksualną (McDeavitt, Cytowanie 2025). Niektórzy zaczęli się zastanawiać: czy blokery dojrzewania, hormony krzyżowe i operacje rzeczywiście korzystnie wpływają na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży? Czy są one rzeczywiście medycznie konieczne? W obliczu tej niepewności krajowe organy ds. zdrowia w Skandynawii i Wielkiej Brytanii zleciły systematyczne przeglądy (SR) dowodów (Ludvigsson i in., Cyt. 2023; Narodowy Instytut Zdrowia i Doskonałości Opieki, Cyt. 2020a, Cyt. 2020b; Pasternack i in., Cyt. 2019). Od tego czasu opublikowano wiele rygorystycznych badań SR (Departament Zdrowia i Opieki Społecznej USA, Cyt. 2025)”.

Autorzy najnowszego przeglądu badań wskazali., że „dowody na korzyści dla zdrowia psychicznego” wynikające ze stosowania blokerów, hormonów i operacji u nastolatków doświadczających tak zwanej dysforii płciowej „są wysoce niepewne, co oznacza, że ​​nie ma wiarygodnych dowodów na poprawę ich stanu zdrowia”. Baza dowodowa badań CEGD uzasadniająca tranzycję jest „niezwykle słaba”. Co więcej „fundamentalne badania CEGD (de Vries i in., cyt. 2011, cyt. 2014) mają poważne ograniczenia metodologiczne”, nie odnoszą się do wyników badań systematycznych (SR), mimo że „stanowią one kluczowy element medycyny opartej na dowodach (EBM). Zgodnie z EBM, analizy systematyczne/metaanalizy są bardziej wiarygodne niż pojedyncze badania lub opinie ekspertów”. Wskazano, że „badania CEGD są w rzeczywistości ograniczone metodologicznie i nie mogą stanowić podstawy do formułowania zaleceń dotyczących interwencji medycznych w zakresie tranzycji”.

Ponadto mają one „niewłaściwie minimalizować ryzyko i kłaść nacisk na korzyści”. Zaobserwowano również „niepokojący trend: zmieniające się uzasadnienie kliniczne stosowania interwencji endokrynologicznych i chirurgicznych u nieletnich”.

Uczeni wskazali na „brak długoterminowej obserwacji” w celu oceny wyników interwencji i brak „randomizowanych badań kontrolowanych, które są złotym standardem badań”. Zwolennicy poddawania nieletnich tranzycji, którzy w lutowym przeglądzie wciąż zachwalali „protokół holenderski”, mieli manipulować danymi i nie uwzględnili pacjentów, u których rozwinęło się szereg niekorzystnych skutków stosowania protokołu.

Upierali się przy twierdzeniu, że „interwencje endokrynologiczne i chirurgiczne” poprawiły „funkcjonowanie psychologiczne” młodzieży dążącej do zmiany płci „od wczesnego okresu dojrzewania”.

Jednak, ich wnioski „nie da się poprzeć metodologią uwzględnionych badań” i „fundamentalnie przeinaczają” wyniki badań.

Co istotne, różne kraje wykorzystują zmanipulowane badania twórców „protokołu holenderskiego” w celu wymuszania w drodze regulacji nie tylko akceptacji, ale także afirmacji polityki tranzycji, np. w USA. Jeszcze za administracji Biden-Harris podjęto próbę wdrożenia regulacji we wszystkich stanach, usiłując zmusić stany do afirmacji transseksualizmu. Kłamano, twierdząc, że swoistą modę na tranzycję wśród nastolatków można wyjaśnić za pomocą spekulatywnej teorii o ​​„odrzuceniu przez rodzinę”.

Obecnie jedna trzecia 12-21-latków w rodzinach zastępczych identyfikuje się jako  członkowie subkultury „LGBTQ+”.

Źródło: tandfonline.com, justthenews.com

AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: