Wizja małżeństwa otwarta na... niedoskonałość? Dyskusja o „Amoris laetitia” w Rzymie trwa

komentarz_Grygiel-malzenstwo_portal.jpg

Kościół musi integrować ludzką kruchość, a kościelna wizja małżeństwa nie może wymagać doskonałości. Mówiła tak w Watykanie prof. Julie Hanlon Rubio z Berkely w Kalifornii. Uczona bierze udział w pracach spotkania synodalnego, które odbywa się w Rzymie wokół adhortacji «Amoris laetitia» papieża Franciszka.

W poniedziałek 12 października zebrani w Rzymie rozmawiali o duszpasterstwie w obliczu trudnych sytuacji życiowych. Jedno z głównych przemówień, przygotowanych przez organizatorów, wygłosiła prof. Julie Hanlon Rubio, która wykłada chrześcijańską etykę społeczną na jezuickiej uczelni w Berkeley w Kalifornii.

Rubio zwróciła uwagę, że w adhortacji Amoris laetitia Franciszek położył bardzo duży nacisk na "wizję moralną naznaczoną przez złożoność i szacunek dla sumienia". "Moim zdaniem chciał zaprosić każdego katolika do tego, by głębiej przyjąć chrześcijańskie uczniostwo, ale wiedział, że wielu ludzi czuje się tak, jakby nie byli w pełni częścią Kościoła, a to ze względu na ich sytuację rodzinną. Zanim mogliby zrobić więcej, potrzebują najpierw poczucia przynależności" - stwierdziła.

Zróbmy to razem!

Uczona zwróciła uwagę, że kryzys małżeństwa, rodziny i dzietności ma wymiar globalny. Jak przypomniała, w krajach globalnego Zachodu jest to ewidentne od dawna, ale od pewnego czasu widoczne również w krajach globalnego Południa - dzietność spada także w Afryce czy w Indiach. 

"Historycy, którzy studiują rozwój małżeństwa i rodziny, uważają że spadki będą postępować. Odnotowują globalne przesunięcie od «małżeństwa instytucjonalnego» aranżowanego przez rodziny i zbudowanego wokół potrzeb ekonomicznych oraz dzieci - w kierunku «małżeństwa towarzyszącego», które skupia się na miłości. Dzisiejsze małżeństwa są silniej oparte na wzajemności i spełnieniu, ale także bardziej ambitne, mniej płodne i bardziej kruche. Wydaje się, że wchodzimy w nową fazę, w której małżeństwo będzie w coraz większej mierze opcjonalne" - powiedziała. 

Jak wskazywała, przyczyn tego stanu rzeczy jest mnóstwo; wielu młodych ludzi uważa, że nie są gotowi na małżeństwo i rodzicielstwo albo spodziewa się, że nie znajdzie partnera, który byłby na to gotów. Tak czy inaczej, fakty są mierzalne. W Stanach Zjednoczonych w 1980 roku tylko 6 proc. 40-latków nie zawarło małżeństwa. Obecnie to 25 procent, a prawdopodobnie wkrótce ten odsetek wzrośnie do 30 procent. 
Według Rubio, Kościół musi odpowiedzieć na tę sytuację szeroką, przekonującą wizją małżeństwa. Uczona dotknęła kwestii osób żyjących w powtórnych związkach, przytaczając emocjonalne historie związane z nieprzyjmowaniem przez nie Komunii świętej. 

"To ważne, by Kościół nie przekazywał wizji, która mówi o perfekcji. Franciszek mówił, że «fakt... iż miłość jest niedoskonała, nie oznacza, że jest fałszywa albo nieprawdziwa»; że «każda rodzina, pomimo jej słabości, może stać się światłem w ciemnościach świata». W epoce, w której influencerzy w social mediach pokazują ich jakoby idealne «tradycyjne» rodziny, razem z wypieczonym w domu chlebem i własnym kurnikiem, Franciszkowa integracja słabości to coś kluczowego. Również «Magnifica humanitas» podkreśla, że ludzka kruchość nie jest problemem, który trzeba rozwiązać, ale fundamentalnym elementem naszego człowieczeństwa, który trzeba zintegrować" - mówiła. Według Rubio, w małżeństwie nieuchronne są klęski, ale trzeba je balansować "odnawianiem prób pokochania". W jej ocenie «Amoris laetitia» oferuje wizję miłości małżeńskiej, która, choć niedoskonała, to jednak prawdziwa, odpowiada na kruchość naszych czasów i kruchość człowieczeństwa. 

Tak samo jest z wizją Franciszka o Kościele. Kościół jest miejscem, w którym "ludziom nie udaje się osiągnąć ideału, ale słyszą od nas, ze łaska Boża działa także w ich życiu, a w swojej kruchości dostają od nas prawdziwy dialog duszpasterski i troskę. Franciszek powiedział nam: «Nikt nie może być potępiony na zawsze, bo to nie jest logika Ewangelii!»; tę logikę trzeba rozciągnąć na «każdego». Wzywał nas do postawy duszpasterskiej, «która zawsze gotowa jest zrozumieć, przebaczyć, towarzyszyć, czekać, a przede wszystkim włączać»" - stwierdziła.

"Kościół może zaproponować wizję małżeństwa jako intymnego partnerstwa skierowanego na miłość i sprawiedliwość, które nie wymaga doskonałości. [...] Czy ludzie są singlami czy żyją w małżeństwie, czy mają dzieci czy ich nie mają, czy są rozwiedzeni, we wdowieństwie, czy żyją w powtórnym związku - możemy spotkać ich w drzwiach z otwartymi ramionami, powiedzieć im, że ich powołanie jest trudne i stanowi wyzwanie i zapewnić ich, że nie są sami" - podsumowała.

Źródło: amorislaetitia.va

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: