Włochy: setki zatrzymanych podczas protestów przeciwko rosnącym cenom. Policja starła się z demonstrantami

Co najmniej 380 osób zatrzymała w sobotę włoska policja podczas demonstracji przeciwko rosnącym kosztom życia. W Rzymie, Mediolanie i Turynie doszło do gwałtownych incydentów, a funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego. Porządku na ulicach pilnowały tysiące policjantów wspieranych przez wojsko.
Jak poinformowały służby, dziewięć zatrzymanych osób osadzono w areszcie. Pozostałych przewieziono na komisariaty, gdzie przeprowadzono czynności identyfikacyjne i wyjaśniające.
Najpoważniejsze incydenty odnotowano w największych włoskich miastach. Demonstracje koncentrowały się wokół sprzeciwu wobec polityki rządu oraz pogarszającej się sytuacji ekonomicznej.
W Mediolanie na ulice wyszło ponad 10 tys. osób, wśród których przeważali młodzi ludzie. W centrum miasta część demonstrantów usiłowała przedrzeć się przez policyjne blokady. W obawie przed zamieszkami niektórzy handlowcy zamknęli sklepy znajdujące się wzdłuż trasy przemarszu.
W mieście zorganizowano kilka zgromadzeń o charakterze antyrządowym. W jednym z nich, przed Teatro Strehler, uczestniczyło około 200 młodych ludzi. Manifestanci nieśli transparenty wyrażające poparcie dla osób protestujących we Francji.
Do poważnych konfrontacji z policją doszło także w Rzymie. Napięcie wzrosło w okolicach Koloseum i Łuku Konstantyna, gdy uczestnicy demonstracji zmienili trasę przemarszu. Wieczorem, w centrum stolicy, funkcjonariusze użyli armatek wodnych, aby rozproszyć tłum napierający na policyjne zabezpieczenia.
Jeszcze przed rozpoczęciem protestów policja zatrzymała prewencyjnie ponad 40 młodych osób. Według służb miały one przy sobie kominiarki i inne przedmioty mogące wskazywać na przygotowania do udziału w zamieszkach.
Z kolei w Turynie setki osób demonstrowały przeciwko władzom. Podczas zajść w stronę policjantów poleciały butelki i petardy. Funkcjonariusze odpowiedzieli użyciem pałek i gazu łzawiącego. Z kolei w Bolonii demonstranci skandowali hasła wymierzone w policję i rzucali petardami.
Do sobotnich wydarzeń odniosła się premier Giorgia Meloni. W opublikowanym na platformie X wpisie podziękowała policjantom i pozostałym służbom za działania na rzecz bezpieczeństwa publicznego. Podkreśliła, że ochrona prawa do pokojowych demonstracji musi iść w parze z zapewnieniem mieszkańcom bezpieczeństwa.
Szefowa rządu zarzuciła części uczestników próbę wywołania starć i zamieszek. Przypomniała również, że jej gabinet przyjął w ostatnich dniach dekret mający rozszerzyć możliwości przeciwdziałania przemocy podczas zgromadzeń.
Źródło: PAP
Oprac. WMa







