Włoski komisarz z okresu Covid-19: „Tylko wykonywałem polecenia”

włochy covid .jpg
Fot. PACIFIC PRESS, Pacific Press Media Production Corp. / Alamy / Forum

To były decyzje polityczne i je wykonałem – tak generał Francesco Paolo Figliuolo, „włoski Niedzielski”, odnosił się do pytań o podejmowane w czasie tak zwanej pandemii decyzje mające dla wielu Włochów dramatyczne skutki.

Generał Francesco Paolo Figliuolo był nadzwyczajnym rządowym komisarzem ds. Covid-19 przez 13 miesięcy, począwszy od marca 2021 roku. Odpowiadał w pierwszym rzędzie za koordynację oraz przyspieszenie „narodowej kampanii szczepień”.

„(…) sedno sprawy stało się jasne dla wszystkich: zawodowy żołnierz wykonuje rozkazy, nie zadaje pytań. I w tym momencie bez nadmiernego ulegania wpływom opozycji, krytyki, dowodów naukowych i innych błahostek, które są powszechne w demokracji, musiał być wykonany rozkaz: zaszczepić wszystkich, siłą i bez zwłoki” – pisze o tamtej nominacji włoski komentator Andrea Zambrano.

Zróbmy to razem!

Wyższy oficer zeznawał teraz podczas posiedzenia parlamentarnej komisji wyjaśniającej mechanizmy reżimu sanitarnego. Przez 1,5 godziny prezentował zestaw danych i liczb świadczących o tym, w jaki sposób zorganizował i nadzorował państwową machinę „wyszczepiania” Włochów.  

Jak zauważa publicysta portalu LaNuovaBQ.it, pytania deputowanych z różnych stron sceny politycznej pomagają w zrozumieniu strategii covidowej.

„Człowiek, który kierował machiną zarządzania pandemią rządu Draghiego, został tam umieszczony nie dlatego, że był marszałkiem procesów logistycznych ani supermenedżerem ds. zaopatrzenia w złożonych strukturach procesu nabywania szczepionek i ich powszechnej dystrybucji w całym kraju. Ale po prostu dlatego, że generałowi odpowiada się: tak, proszę pana, tak jak generał zwykł odpowiadać: tak, proszę pana swoim przełożonym. W tamtym czasie byli to szef rządu Draghi i Roberto Speranza na czele Ministerstwa Zdrowia” – czytamy.

O tym, z jakim respektem traktowane były generalskie „zalecenia”, świadczy odpowiedź przesłuchiwanego na pytania posła Francesca Boccii z Partii Demokratycznej. Dociekał on, czy władze poszczególnych regionów kiedykolwiek kwestionowały jego decyzje dotyczące zakupu i dostaw preparatów. – Nie, nie było nawet potrzeby, żebym korzystał z uprawnień komisarza – odparł generał.

Zambrano wskazuje na ten punkt, bowiem włoskie prowincje i ich administracje słyną z demonstrowania swojej odmienności względem regionalnych sąsiadów. Tymczasem w tym przypadku wszyscy karnie, bez mrugnięcia okiem podporządkowali się poleceniom Figliuoliego. To znamienne tym bardziej, że chodziło o preparaty eksperymentalne, o nieznanym bezpieczeństwie i skuteczności.

Jak się okazuje, w tym przypadku zarówno generał, jak i rząd, a także samorządy lokalne jednomyślnie „zaufały nauce”.

Według Zambrano, najciekawszym fragmentem przesłuchania były pytania Alice Buonguerrieri, liderki Braci Włoskich oraz jej partyjnych kolegów. Były komisarz covidowy nie zaprezentował się już wtedy jak generał.

- Wykonywałem polecenia – powtarzał jak mantrę Figliuolo. Na uwagę, że według ustaleń komisji zastrzyki przeciwko Covid wcale nie zapobiegały dalszym  zakażeniom – co jak mantrę powtarzała propaganda także w naszym kraju – generał powiedział: – Wtedy dowody naukowe były inne niż dzisiaj, a mnie powierzono zadanie przeprowadzenia szczepień, ponieważ społeczność naukowa była przekonana, że ​​szczepienia z pewnością mogą uratować ludzi.

- Ale społeczność naukowa już w lipcu 2021 r., kiedy składał pan te oświadczenia, wiedziała, że ​​szczepionka nie zapobiega zakażeniom – dociskała polityk FdI.

- Wszystko trzeba rozpatrywać w kontekście ryzyka i korzyści, a my spotykaliśmy się z AIFA [Włoską Agencją Leków] i ministerstwem – bronił się bez przekonania generał.

- Dobrze, ale skoro mowa o dowodach naukowych , czy może pan nam powiedzieć, kto je dostarczył? – pytała dalej Buonguerrieri. – AIFA, Ministerstwo Zdrowia… Ale powtarzam: miałem konkretne zadanie: dokończenie kampanii szczepień – mówił były komisarz.

Bliźniacze odpowiedzi padały też w przypadku kwestii zielonych przepustek czy narzędzi przymusu szczepieniowego.  

Puenta przesłuchania zabrzmiała w pytaniu posłanki Braci Włoskich: „Jako urzędnik państwowy, czy nie rozważał pan podejmowanych decyzji?”. – To były decyzje polityczne i je wykonałem – przyznał Figliuolo.

Zambrano skomentował te zeznania: „W Parlamencie w końcu ujawniono oblicze kampanii szczepień: to operacja polityczna narzucona z góry, ignorująca dowody naukowe, narzucona siłą i z pomocą armii, której władza, zbiegiem okoliczności, do dziś bezsprzecznie polega na nadzorowaniu procesu decyzyjnego dotyczącego tego, kto ma prawo do odszkodowania za obrażenia związane ze szczepieniami”.

„Nie chcę tu podpisywać się pod tanim antymilitaryzmem, kategorią, którą całkowicie odrzucamy, ale skoro armia jest potrzebna do narzucania prawdy, to znaczy, że prawda wcale nią nie jest” – dodał publicysta.

Źródło: LaNuovaBQ.it

RoM

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: