Wołowina z hormonami i kurczak z salmonellą. Brazylia z zakazem eksportu żywności do UE

Brazylia została wykluczona z listy krajów przestrzegających unijnych norm bezpieczeństwa żywności - przekazała we wtorek rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrnczirzova. Oznacza to, że od 3 września kraj ten nie będzie mógł eksportować do UE m.in. bydła, drobiu, jajek i innych produktów rolnych w ramach obowiązującej umowy z krajami Mercosuru.
Decyzję podjął stały komitet działający przy KE, w skład którego wchodzą reprezentanci do spraw roślin, zwierząt, żywności i pasz. Hrnczirzova podkreśliła, że wykluczenie Brazylii z listy oznacza, że kraj ten nie będzie mógł eksportować do UE towarów (zarówno żywych zwierząt służących do produkcji żywności, jak i produktów pochodnych), takich jak bydło, konie, drób, jaja, akwakultura, miód i jelita, ze skutkiem od 3 września br.
Jak zaznaczyła rzeczniczka, KE ściśle współpracowała z brazylijskimi władzami w tej sprawie i będzie nadal z nimi współpracować w celu zapewnienia zgodności ze standardami UE. - Po wykazaniu zgodności z unijnymi normami będzie mogła zezwolić na eksport lub go wznowić – dodała.
Być może na decyzję KE miał wpływ audyt przeprowadzony w ramach kontroli sprowadzonej żywności. Badania wykazały m.in., że z Brazylii trafiły do Unii 62 tony skażonej wołowiny, z czego 5 ton znalazło się w sprzedaży. Mięso zawierało zakazany, rakotwórczy hormon estradiol. Z kolei z Argentyny do Unii przypłynął skażony słonecznik, który zamiast do spożycia, przeznaczono na biodiesel. Rośliny miały aż pięciokrotnie przekroczone normy pestycydów. Do Polski trafiło ponad 600 kg wołowiny z przekroczonymi normami progesteronu. Natomiast pierwsza partia mięsa z kurczaka, która trafiła do Grecji w 80 proc. skażona była salmonellą.
By powrócić na rynek unijny, Brazylia będzie musiała wykazać, że nie stosuje antybiotyków w hodowli zwierząt w całym cyklu ich życia. Decyzja zapadła niecałe dwa tygodnie po wejściu w życie umowy handlowej pomiędzy UE a blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur: Argentyną, Brazylią, Urugwajem i Paragwajem. Importu z tego kraju obawiają się rolnicy z Europy. Zarzucali oni m.in. to, że porozumienie z Mercosurem otwiera unijnym rynek na produkty rolno-spożywcze z krajów niestosujących takich samych jak UE standardów.
Decyzję KE skomentowała w mediach społecznościowych europoseł Konfederacji, Ewa Zajączkowska-Hernik.
„Wspólnie dołożyliśmy cegiełkę do tej ważnej sprawy. Warto było nagłaśniać wszystkie skandaliczne przykłady badziewnej, skażonej żywności, która pojawiła się u nas z Brazylii i państw Mercosur. Ale to dopiero pierwszy krok, musimy walczyć o kolejne takie decyzje! Jeszcze Argentyna, Urugwaj i inne państwa Mercosuru - aż do kompletnego wywalenia w powietrze całej tej szkodliwej umowy, która uderza w polski rolnictwo i zdrowie nas wszystkich! I pamiętajcie - sprawdzajcie co jecie i kupujcie POLSKIE produkty!” - napisała na X.
Źródło: X / facebook.com / PAP
oprac. PR







