Wybory parlamentarne w Izraelu bez zwycięzcy. Netanjahu zdoła stworzyć koalicję?

mid-epa13335326.jpg
fot. PAP/EPA/ABIR SULTAN

We wtorkowych wyborach parlamentarnych w Izraelu nie ma wyraźnego zwycięzcy. Likud premiera Benjamina Netanjahu prawdopodobnie zdobył najwięcej głosów, ale ani blok rządzący, ani opozycyjny nie uzyskał większości parlamentarnej. Spodziewane są długie negocjacje koalicyjne.

Sondaże trzech izraelskich stacji telewizyjnych wskazują na podobne wyniki. Blok przeciwników Netanjahu, skupiający ugrupowania od prawicy przez centrum po lewicę, na którego czele stoi były szef sztabu armii Gadi Ajzenkot, może zdobyć 52–53 mandaty w 120-osobowym Knesecie. Z kolei prawicowy obóz premiera obejmujący partie nacjonalistyczne i religijne – około 50.

Do utworzenia rządu potrzeba większości 61 mandatów. Niejednoznaczny wynik wyborów może oznaczać wielotygodniowe negocjacje koalicyjne. Taki impas działać będzie na korzyść Netanjahu, który do czasu powołania nowego rządu pozostanie premierem.

Zróbmy to razem!

Kluczową rolę w powyborczych negocjacjach mogą odegrać partie reprezentujące arabskich obywateli Izraela, które według sondaży exit poll mogą zdobyć rekordowe 17–18 mandatów. 

Tak wysoki wynik oznaczałby znaczące wzmocnienie reprezentacji palestyńskiej mniejszości w Knesecie. Dotychczas jednak oba główne bloki polityczne wykluczały współpracę koalicyjną z partiami arabskimi.

Po ogłoszeniu wyników prezydent Icchak Herzog przeprowadzi konsultacje z partiami parlamentarnymi, a następnie powierzy misję utworzenia rządu dowolnemu politykowi, który jego zdaniem ma największe szanse na zbudowanie większości.

Jeśli próby utworzenia koalicji zakończą się niepowodzeniem, na początku przyszłego roku mogą odbyć się kolejne wybory. Podobny impas doprowadził do pięciu głosowań między kwietniem 2019 a listopadem 2022 r.

77-letni Netanjahu sprawował urząd premiera przez niemal 19 z ostatnich 30 lat i wielokrotnie wychodził zwycięsko z kryzysów politycznych. Od 2009 r. jego przeciwnikom tylko raz udało się odsunąć go od władzy – w 2021 r. – jednak półtora roku później powrócił na stanowisko.

Netanjahu przystąpił do obecnych wyborów, mierząc się z trwającym od lat procesem pod zarzutami korupcyjnymi, oraz krytyką za zaniedbania służb bezpieczeństwa, które umożliwiły atak Hamasu 7 października 2023 r. Zginęło wówczas około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych do Strefy Gazy.

Jego głównym rywalem był 66-letni Gadi Ajzenkot, były szef sztabu armii, który podczas wojny w Strefie Gazy stracił syna i dwóch bratanków. W kampanii podkreślał swoje doświadczenie wojskowe i prezentował twarde stanowisko w kwestiach bezpieczeństwa, a jednocześnie przedstawiał się jako polityk centrowy w sprawach wewnętrznych.

W kwestiach o największym znaczeniu dla społeczności międzynarodowej, takich jak polityka wobec Iranu, Palestyńczyków czy Libanu, stanowiska głównych rywali są zbliżone – opowiadają się oni za zakończeniem rządów Hamasu w Strefie Gazy i rozbrojeniem tej organizacji, również przy użyciu siły militarnej.

Polityków łączy także dążenie do osłabienia militarnego Iranu i uniemożliwienia mu zdobycia broni jądrowej. Największe partie żydowskie sprzeciwiają się również powstaniu niepodległego państwa palestyńskiego.

Chociaż wobec Netanjahu Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) wydał nakaz aresztowania w związku z zarzutami dotyczącymi zbrodni wojennych w Strefie Gazy, kwestia ta nie odgrywała istotnej roli w kampanii wyborczej. Zarzuty są w Izraelu powszechnie odrzucane, a większość mediów głównego nurtu poświęca im niewiele uwagi.

Wtorkowe wybory charakteryzowały się wyjątkowo wysoką frekwencją. Według Centralnej Komisji Wyborczej do godz. 20 zagłosowało ponad 74 proc. uprawnionych, najwięcej o tej porze od kilkudziesięciu lat i o około osiem punktów procentowych więcej niż w wyborach w 2022 r.

Na oficjalne wyniki głosowania trzeba będzie poczekać kilka dni.

Źródło: PAP

mid-epa13334161.jpg
fot. PAP/EPA/YONATAN SINDEL / POOL

Przegrana Netanjahu będzie... „nowym Holokaustem” dla Żydów. Premier Izraela przekroczył granice?

Holocaust od dawna jest instrumentalnie wykorzystywany w kampaniach politycznych, zwłaszcza przez populistów. To efekt radykalizacji języka politycznego i skrajnej polaryzacji – ocenił w rozmowie z PAP dr Bartosz Kwieciński z UJ, komentując wykorzystanie tematu Holokaustu przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu. We wtorek odbywają się wybory parlamentarne w Izraelu. Dwa dni przed głosowaniem of...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: