Wybory w Grecji: lewacy czy chadecja?

3456.jpg
Pierwsza siedziba parlamentu w Atenach/fot.Dimboukas/wikimedia.commons/GNUlicence

W niedzielę, odbędzie się druga tura wyborów w Grecji. Ich wynik może oznaczać wyjście południowców ze strefy euro. Trwa wojna nerwów.


Już jutro Grecy zdecydują, kto obejmie władzę w kraju targanym poważnym kryzysem. Pierwsza tura wyborów nie przyniosła rozstrzygającego rezultatu. Sondaże też są dalekie od jednoznaczności. Największe szanse na zwycięstwo ma chadecka Nowa Demokracja, lub lewacka SYRIZA. W pierwszej turze obie partie zajęły kolejno pierwsze i drugie miejsce. Szanse na trzecie miejsce sondaże dają socjaldemokratycznej partii PASOK.

Zróbmy to razem!

 

Szczególnie niestrawna dla krajów Unii Europejskiej może być SYRIZA, której lider Alekis Cipras zapowiada zerwanie porozumienia z MFW i strefą euro. Dzięki temu porozumieniu Grecy otrzymywali dotacje, chroniące ich przed widmem bankructwa, ale musieli dokonać też ostrych cięć budżetowych i przeprowadzić głębokie reformy. Cipras o takich warunkach nie chce nawet słyszeć.

 

Tymczasem unijni eurokraci deklarują, że nie ulegną ewentualnemu szantażowi. Angela Merkel zaś wiąże nadzieje przede wszystkim z bardziej umiarkowanymi partiami jak Nowa Demokracji czy PASOK. Stwierdziła nawet, że dopuszcza możliwość stworzenia małego funduszu wzrostu dla Grecji, np. na szkolenia zawodowe, który pozwoliłby tym partiom wyjść z twarzą.

 

Czy jednak SYRIZA faktycznie okaże się tak rewolucyjna, jak deklaracje jej lidera? Przewodniczący małej partii liberalnej Stefanos Manos twierdzi, że nie. Jego zdaniem zrezygnuje ona z większości radykalnych haseł, gdy dojdzie do władzy. – Klienci SYRIZY to urzędnicy, pracownicy przedsiębiorstw państwowych, pracownicy naukowi. Cipras będzie musiał zapewnić im pensje – twierdzi Manos.

 

Jednak ewentualne wyjście Grecji ze strefy euro jest możliwe, i niekoniecznie musi się wiązać z rządami lewackiej partii. Coraz częściej o takim rozwiązaniu mówią popularni w Europie ekonomiści. Opuszczenie przez Grecję strefy euro wcale nie oznaczałoby końca tej waluty.

 

 

Źródło: „Rzeczpospolita”

ged

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: