Zapomniane groby, śmierć w samotności. Pamięć o zmarłych w świetle kryzysu demograficznego

znicze.jpg
fot. pixabay.com

Polska mierzy się z największym w swojej historii kryzysem demograficznym. Proces starzenia się społeczeństwa, migracje i zerwane więzi międzypokoleniowe odbiją się również w sposobie, w jaki żegnamy zmarłych. - W Polsce będzie coraz więcej zmarłych, a coraz mniej bliskich, którzy zadbają o ich groby. Przybędzie też ludzi umierających w samotności – podkreślił demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.

Jak przewiduje prof. Piotr Szukalski w rozmowie z Polską Agencją Prasową, w przyszłości coraz częściej będzie brakowało osób, które mogłyby zapalić znicz na grobie bliskiego.

– Będzie przybywać zaniedbanych grobów w miejscowościach, z których niekiedy już od 60–70 lat trwa odpływ młodych ludzi. Ich mieszkańcy wyjechali, żyją daleko i nie zawsze mogą przyjechać. Zwłaszcza gdy mówimy o migracjach międzynarodowych: trudno oczekiwać, że każdy specjalnie wsiądzie do samolotu, żeby 1 listopada zapalić lampkę – powiedział Polskiej Agencji Prasowej demograf z Uniwersytetu Łódzkiego.

Zróbmy to razem!

Jednocześnie w najbliższych kilkunastu latach wzrośnie liczba zgonów. Jak wyjaśnił demograf, w wiek, w którym ryzyko śmierci wyraźnie się zwiększa, wchodzą liczne roczniki powojennego wyżu demograficznego. Jednocześnie liczba urodzeń prawdopodobnie będzie nadal spadać. Do wieku zakładania rodzin dochodzą coraz mniej liczne pokolenia, a dzietność pozostaje niska. 

Zmiany te oznaczają, że coraz więcej osób będzie przeżywać starość bez bliskich. Do starszego wieku dochodzą pokolenia, które miały mniej dzieci, częściej się rozwodziły i doświadczały migracji rozdzielających rodziny.

– Można przypuszczać, że takich przypadków będzie coraz więcej – powiedział Szukalski, pytany o samotne śmierci. Zastrzegł, że nie sposób oszacować ich liczby na podstawie dostępnych statystyk.

Zmienia się również sposób organizowania pogrzebów i pielęgnowania pamięci. Gdy zmarły nie ma rodziny, pochówkiem mogą zająć się znajomi lub dawni współpracownicy. Rozwijają się też firmy sprzątające groby, zapalające znicze i składające kwiaty w imieniu osób mieszkających daleko.

Jednocześnie powstają wirtualne cmentarze czy cyfrowe awatary zmarłych, z którymi można prowadzić rozmowy. Według uczonego, obserwowane zmiany są przejawem ludzkiej zdolności przystosowywania się do nowych okoliczności.

PAP

oprac. pR

74170.jpg
źródło: pixabay.com

Kompostowanie człowieka: "sakrament" nowej religii

Na Zachodzie, głównie w Stanach Zjednoczonych rośnie popularność kompostowania ludzkich ciał. Ta nowa, „zrównoważona” i rzekomo ekologiczna forma pochówku to nie tylko przejaw „ostatecznego odrzucenia duszy” (John Horvat II), ale oddanie czci mrocznej, nienawidzącej człowieka religii.Jak co roku w okolicach Uroczystości Wszystkich Świętych, nachodzi nas refleksja na temat przemijania, kruchości ży...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: