„Zawieszony” sędzia TK: Dzieje się zamach stanu

Rzekomo „zawieszony” w obowiązkach wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego, zeznał w rozmowie z mediami, że nie zna jakichkolwiek przepisów, które uprawniałyby wstrzymanie sprawowania przez niego obowiązków. Zarządzenie takie podpisała uznawana przez stronę obozu rządzącego za sędziego TK Monika Korwin-Piotrowska. O jego wejściu w życie wiceprzewodniczący instancji dowiedzieć miał się z mediów.
– To, co się dzieje, to jest coś niesłychanego. Jestem niezawisłym sędzią TK, w trakcie wykonywania dziewięcioletniej kadencji sędziego i sześcioletniej kadencji wiceprezesa. Nigdy nie słyszałem, żeby do mnie były jakiekolwiek zastrzeżenia. Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek mógł mnie zawieszać. Nie znam takich przepisów prawa, które pozwalałyby w ten sposób ingerować w niezależność Trybunału i niezawisłego sędziego. Dzieje się zamach stanu – ocenił w rozmowie z rp.pl Bartłomiej Sochański.
– Jestem przed bramą Trybunału, która jest zamknięta od wewnątrz. Nie mogę się dostać w normalny sposób na teren sądu. Zresztą na terenie są siły policyjne wyposażone tak jak do tłumienia demonstracji, czyli mają tarcze, hełmy, maski – zaznaczył.
Jak dodał „zawieszony” wiceprezes TK, miał on jednie otrzymać telefoniczną informację od Moniki Korwin- Piotrowskiej, w której kobieta zadeklarowała, że to ona obecnie przewodzi pracom TK. Jak wyznał sędzia, o jego „zawieszeniu” dowiedzieć miał się od dziennikarzy, z którymi rozmawiał.
W piątek 30 października podczas posiedzenia TK Monika Korwin-Piotrowska zadeklarowała „zawieszenie” w obowiązkach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Trybunału. Wstrzymanie w pracy przewodniczącego organu ma uzasadniać szereg zastrzeżeń, w tym niedopuszczenie do orzekania sędziów przez obóz rządzący uznawanych za ważnie wybranych członków TK. Z kolei „zawieszenie” wiceszefa Trybunału ma usprawiedliwiać jego bierność wobec tych działań. Status prawny tych posunięć budzi olbrzymie kontrowersje. Oba zarządzenia ma uzasadniać...„stan wyższej konieczności”.
źródło: rp.pl
FA






