Żelazny uścisk Trump na Ameryce Południowej. Czy wygra z Chińczykami?

Ameryka Łacińska stała się jednym z głównych obszarów polityki zagranicznej administracji Donalda Trumpa, pisze na łamach "Foreign Affairs" Brian Winter. Obecna administracja Białego Domu Dom poświęca regionowi więcej uwagi niż jakakolwiek inna od co najmniej czterech dekad.
Winter jest redaktorem naczelnym magazynu "Americas Quarterly"; pismo zajmuje się sytuacją w obu Amerykach. Zdaniem Wintera wynika to przede wszystkim z krajowych priorytetów Trumpa, takich jak walka z nielegalną migracją, ograniczenie przemytu narkotyków, zabezpieczenie dostępu do surowców energetycznych i minerałów strategicznych oraz osłabienie rosnących wpływów Chin w Ameryce Łacińskiej.
Autor zauważa, że polityka Trumpa przypomina dawną amerykańską strategię „wielkiej pałki” i odwołuje się do doktryny Monroe. W praktyce przejawia się to m. in. groźbami przejęcia Kanału Panamskiego, zapowiedziami jednostronnych działań przeciwko kartelom narkotykowym w Meksyku czy też obaleniem Nicolása Maduro w Wenezueli.
Taka twarda polityka przyniosła administracji Trumpa krótkoterminowe sukcesy, sądzi Winter, ponieważ wiele państw regionu zaczęło ściślej współpracować z Waszyngtonem w kwestiach bezpieczeństwa i migracji. Jednocześnie autor ostrzega, że długofalowo powrót do interwencjonizmu może wywołać antyamerykańskie nastroje i paradoksalnie skłonić część państw Ameryki Łacińskiej do jeszcze bliższej współpracy z Chinami.
W ocenie Wintera administracja Donalda Trumpa osiągnęła również wymierne rezultaty w relacjach z innymi państwami Ameryki Łacińskiej. Autor zwraca uwagę przede wszystkim na zacieśnienie współpracy z Meksykiem, gdzie – mimo lewicowych poglądów prezydent Claudii Sheinbaum – oba państwa znacząco rozszerzyły wymianę informacji wywiadowczych oraz współpracę w walce z kartelami narkotykowymi. Meksyk miał także zwiększyć działania przeciwko nielegalnej migracji i wydać Stanom Zjednoczonym wielu poszukiwanych przywódców karteli.
Winter zauważa, że efekty walki z przemytem narkotyków pozostają niejednoznaczne. Choć liczba zgonów z powodu przedawkowania narkotyków w USA spadła, a administracja wiąże to m.in. z lepszą współpracą z Meksykiem, skuteczność amerykańskich operacji wojskowych przeciwko przemytnikom na Morzu Karaibskim jest kwestionowana przez część ekspertów.
Autor podkreśla również, że Waszyngton skuteczniej niż wcześniej przeciwstawia się rosnącym wpływom Chin w regionie. Jako przykłady wskazuje ograniczenie chińskich inwestycji w Panamie, rezygnację Chile z projektu podmorskiego kabla internetowego do Hongkongu oraz rozważania Hondurasu nad ponownym uznaniem Tajwanu zamiast Chin.
Zdaniem Wintera Donald Trump aktywnie wspiera także ideologicznie bliskich sobie przywódców Ameryki Łacińskiej. Autor wymienia m.in. pomoc finansową dla Argentyny, wsparcie wojskowe dla Ekwadoru oraz publiczne poparcie dla prawicowych kandydatów w wyborach. Ocenia, że seria zwycięstw ugrupowań centroprawicowych i prawicowych w regionie stworzyła grupę liderów skłonnych do ścisłej współpracy z administracją USA w kwestiach bezpieczeństwa, migracji oraz ograniczania wpływów Chin.
Nie oznacza to jednak, że wszystko idzie gładko. Jako przykład problemów Winter podaje nieudaną próbę wywarcia presji na Brazylię w obronie Jaira Bolsonaro, która – jego zdaniem – przyniosła efekt odwrotny do zamierzonego. Jednocześnie podkreśla, że walka z kartelami i twarda polityka bezpieczeństwa nadal cieszą się znacznym poparciem społecznym w wielu krajach Ameryki Łacińskiej.
Autor ocenia, że choć Trump pozostaje wpływowym politykiem w regionie, długofalowo zbyt konfrontacyjne działania mogą osłabić pozycję Stanów Zjednoczonych i zwiększyć dystans części państw wobec Waszyngtonu.
Według Wintera przed polityką Donalda Trumpa w Ameryce Łacińskiej stoją kolejne poważne testy. Chodzi przede wszystkim o Wenezuelę, gdzie po obaleniu Nicolása Maduro pojawia się pytanie, czy USA będą naciskać na szybkie wybory, czy zaakceptują dalsze rządy Delcy Rodríguez w zamian za współpracę gospodarczą i wzrost eksportu ropy.
Winter ocenia, że podobny scenariusz może czekać Kubę, wobec której administracja Trumpa zwiększa presję. Jednocześnie dużym wyzwaniem pozostają relacje z Meksykiem – mimo współpracy w sprawie migracji i bezpieczeństwa spór o handel oraz możliwość amerykańskich działań przeciw kartelom może ponownie wywołać napięcia.
Kluczowym problemem będzie rywalizacja z Chinami o wpływy w regionie. Choć Waszyngton chce ograniczać chińską obecność w strategicznych sektorach, wiele państw Ameryki Łacińskiej nie zamierza rezygnować z relacji gospodarczych z Pekinem.
Źródło: Foreign Affairs






