Żenujący "występ" posła Józefaciuka. Wulgarny hejt na religię zniesmaczył nawet wicemarszałka Czarzastego

Wytatuowany od stóp do głów poseł-rodzimowierca z Koalicji Obywatelskiej chciał być śmieszny, jednak skończyło się na żenadzie i niesmaku. Przemawiając podczas debaty nad obywatelskim projektem o obronie uczuć religijnych, były nauczyciel z Łodzi porównał religię do... męskiego organu rozrodczego.
W czwartek posłowie rozpoczęli debatę nad obywatelskim projektem "w obronie chrześcijan", mającym na celu skuteczniejszą ochronę nie tylko katolików i chrześcijan, ale przedstawicieli wszystkich wyznań i religii. Zmiana prawa spowoduje skuteczniejsze ściganie i karanie sprawców zakłócania obrzędów żałobnych i nabożeństw. Zdaniem wnioskodawców, obecne przepisy, uchwalone tuż po wojnie, są nieprecyzyjne i rozmywają odpowiedzialność sprawców, a ponadto nie uwzględniają niektórych zachowań.
W debacie zabrał głos poseł Marcin Józefaciuk z Koalicji Obywatelskiej. Polityk skrytykował rozwiązania, określając je mianem dyskryminujących względem niewierzących lub wyznających "inny system wartości". - To wprowadzenie państwa kościelnego tylnymi drzwiami - stwierdził. – Nie wyobrażam sobie podniesienia ręki za tak ksenofobicznym oraz z góry dzielącym obywateli projektem – powiedział.
Następnie polityk dał przykład tej tolerancji, o której tak dużo mówi. Parafrazując pewien cytat, porównał religię do męskiego przyrodzenia. - Jak powiedział klasyk; religia jest jak pewien męski organ. Jest całkiem w porządku, gdy ktoś go ma i jest z niego dumny, ale jeżeli ktoś wyciąga go i macha nam przed nosem, to mamy pewien problem - stwierdził. W oryginalnym cytacie pada wprost słowo penis.
https://twitter.com/obserwujesobie/status/1783559813215006881
Słowa Józefaciuka spowodowały wyrazy dezaprobaty na sali sejmowej. Nie wytrzymał nawet koalicjant Włodzimierz Czarzasty. - Marne to było - stwierdził po "wystąpieniu" posła KO.
Rozmawiając z dziennikarzami w sejmowych kuluarach, Józefaciuk tłumaczył swoją decyzję. Jak przekonywał, "nie do końca wiemy o jaki narząd chodziło", a on sam miał na myśli...męski mózg. - Męski mózg trochę więcej waży, ma więcej istoty szarej w hipokampie - wyjaśniał.
Tłumaczenie posła KO skomentował Krzysztof Stanowski z Kanału Zero. "Gość opowiadał o męskim organie, który można wyjąć i nim pomachać, a teraz uszczegółowił, że chodziło o mózg. Pan zademonstruje tę sztuczkę, panie pośle. O ile jest czym machać" - podsumował dziennikarz.
Marcin Józefaciuk, jak przyznał, jest przedstawicielem nurtu neopogańskiego; a konkretnie tzw. religii wiedźm, z ang. wicca. Poseł KO nie tylko chwali się publicznie swoją wiarą, ale atakuje za jej pomocą religię chrześcijańską. Józefaciuk proponuje również zastąpienie religii zajęciami z religioznawstwa.
Źródło: X / dorzeczy.pl
PR








