Znikają kolejne porodówki. Resort zdrowia ma kolejne propozycje

Rząd Donalda Tuska wygasza kolejne porodówki. Od początku roku osiem placówek zostało zamkniętych, działanie kolejnych ośmiu jest zawieszone - wynika z danych przekazanych przez NFZ. Resort zdrowia szykuje rozwiązania. Po propozycji rodzenia na SOR-ach, rząd chce wesprzeć procedurę porodów domowych.
Liczba porodówek w Polsce systematycznie spada. Powodem jest demografia - rodzi się coraz mniej dzieci. W efekcie są w Polsce białe plamy - regiony, w których kobiety mają daleko do najbliższego oddziału ginekologiczno-położniczego. To m.in Podkarpacie.
- Około 11 tys. kobiet w wieku rozrodczym ma do najbliższej porodówki ponad godzinę drogi - poinformował wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Zaznaczył, że to 0,14 proc. Polek w wieku 15-49 lat.
Resort przygotowuje rozwiązania, które mają poprawić dostęp do oddziałów ginekologiczno-położniczych. To płacenie ryczałtem za utrzymanie oddziałów, które nie osiągają 400 porodów rocznie oraz wprowadzenie do koszyka świadczeń gwarantowanych porodów domowych i Domów Narodzin. Obie propozycje miałyby dotyczyć regionów, w których dojazd do porodówki zajmuje powyżej 60 minut.
Druga propozycja dotyczy porodów domowych. W tej chwili NFZ nie opłaca tej procedury, więc też nie prowadzi statystyk, ile w Polce rodzi się dzieci poza szpitalami. Rozwiązanie miałoby obejmować wpisanie porodu domowego do koszyka świadczeń. Rozważana jest także możliwość utworzenia i także rozliczania przez NFZ Domów Narodzin.
- Byłyby to domy prowadzone przez położne. Miałby być umiejscowione w pobliżu oddziału ginekologii planowej - powiedział wiceminister. W jego ocenie „dawałoby to szansę na dostęp do sali operacyjnej i lekarzy na wypadek komplikacji”.
Eksperci wyliczają, że jeżeli w Polsce miałyby pozostać tylko porodówki przyjmujące powyżej 700 porodów rocznie, a taki wskaźnik wymieniło ministerstwo w swoich szacunkach, wtedy zniknie około 80 porodówek w Polsce. Na Podlasiu zostaną tylko w Białymstoku, Łomży i w Suwałkach. W województwie Świętokrzyskim zostaną tylko w Kielcach.
W związku z zamykającymi się porodówkami na początku roku propozycją Ministerstwa Zdrowia było tworzenie tzw. pokoi narodzin. Chodzi o punkt interwencyjny zainstalowany w szpitalach bez oddelegowanej porodówki (np. szpitalnych oddziałach ratunkowych - SOR-ach). Dotąd z tej możliwości skorzystał jeden szpital. Od 1 czerwca interwencyjny punkt położniczy jest w Wągrowcu w woj. wielkopolskim.
W 2010 r. było w Polsce 406 porodówek, w listopadzie 2025 r. – 305. W tym roku NFZ otrzymał informacje o porodach z 283 oddziałów ginekologiczno-położniczych. Z danych GUS wynika, że w 2025 r. urodziło się 238 tys. dzieci. Rok wcześniej prawie 252 tys.; w roku 2023 – 272 tys.; w 2022 r. – 305 tys. Dla porównania podczas wyżu demograficznego w latach 80. rodziło się w Polsce ponad 700 tys. dzieci rocznie.
PAP
oprac. PR







