20 lutego 2014

Na kijowskim Majdanie spokojnie minęła tylko noc. Przedstawiciele opozycji zostali zapewnieni, że milicja nie będzie interweniowała. Do starć doszło w czwartek rano.

 

Z Kijowa dobiegają sprzeczne informacje. Strona rządowa podtrzymuje, że to milicjanci są ofiarami atakujących demonstrantów. Wielu funkcjonariuszy Berkutu miało odnieść rany.

 

Z kolei przedstawiciele antyrządowych demonstracji podają informację, że to milicja ruszyła do ataku. Do Kijowa mają być zwożeni żołnierze i bandyci z poleceniem nacierania ma pikietujących. Zdaniem opozycji strzelać miał też snajper. MSW odbija piłeczkę, twierdząc, że snajper strzelał, ale do milicjantów.

 

W odpowiedzi przywódcy Majdanu ogłosili, że złapali snajpera. Prezentowali nawet jego broń. Nie był to jednak karabin snajperski, ale broń myśliwska bez lunety.

 

Czwartkowe wydarzenia na Ukrainie są niemniej dramatyczne niż te ze środy. Wówczas zginęło – według oficjalnych danych – 28 osób. Tymczasem dzisiaj napływające informacje mówiące o co najmniej 200 rannych, niemal na pewno są też ofiary śmiertelne. Ukraińskie gazety mówią nawet o 35 zabitych.

 

Na Majdanie cały czas trwają starcia. Milicjanci są rozbrajani. Wycofują się z Placu Niepodległości. Demonstranci opanowują kolejne ulice Kijowa. W stolicy Ukrainy jest m.in. polski minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Unia Europejska tymczasem rozważa nałożenie na Kijów sankcji.

 

 

Źródło: rp.pl

ged

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie