Dzisiaj

Proroctwa i objawienia prywatne, które od wieków towarzyszą historii Kościoła, niejednokrotnie bezpośrednio ostrzegają przed groźbą wybuchu wielkiej wojny światowej lub są interpretowane jako jej potencjalne zapowiedzi, jeśli ludzkość nie zmieni swojego postępowania.

Na wstępie zaznaczmy, że do fenomenu przepowiedni i objawień prywatnych należy podchodzić z dużą ostrożnością. Kościół bada i orzeka o ich prawdziwości, gdyż zarówno w przeszłości, jak i obecnie niejednokrotnie dochodziło do objawień fałszywych. Katolik nie ma obowiązku wierzyć w żadne objawienie prywatne, nawet uznane. Objawienia te jednakowoż mogą natomiast pomóc w głębszym przeżywaniu Ewangelii i wzywać do czujności i duchowej odpowiedzialności – wedle słów świętego Pawła: Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie (1 Tes 5, 19–21).

Warto więc przyjrzeć się kilku wybranym wizjom mówiącym o potencjalnej trzeciej wojnie światowej jako… konsekwencji ludzkiej nieprawości.

Wesprzyj nas już teraz!

Wizja oczyszczenia świata

Błogosławiona Elżbieta Canori Mora (1774–1825) pozostawiła jedne z najbardziej wstrząsających opisów przyszłych wydarzeń. W jej wizjach Kościół przeżywa głęboki kryzys, a wielu pasterzy porzuca wierność Ewangelii.

Szczególnie przejmująca jest wizja powszechnego oczyszczenia świata. Pojawiają się w niej potężne zjawiska kosmiczne, trzęsienia ziemi, pożary, zalewające lądy wody mórz, a także trzy dni ciemności. Przekaz ten nie koncentruje się na polityce ani militarnych szczegółach, lecz na stanie ludzkich serc. Bardzo często wydarzenia te interpretuje się jako skutki doprowadzenia do apokaliptycznego konfliktu globalnego, który zagrozi stabilności planety.

Najpierw na niebie zobaczycie wielki złocisty Krzyż. Wszyscy na całym świecie usłyszą wielki grzmot, powstanie wielki wiatr, który będzie zmiatać wszystko, co stanie na jego drodze. Ziemia zacznie drżeć, początkowo z przerwami, potem bezustannie. Gwiazdy będą zmieniały swój kierunek szybko i zupełnie inaczej niż zawsze, widok nieba się zmieni (…) Wielkiej grozy będzie coraz więcej: morza i oceany wystąpią ze swoich brzegów i będą iść na ląd w postaci wielkiej ściany. Potem wszystko obejmie pierścień, który błyskawicznie będzie się rozszerzał. Stanie się ogniem huraganowym, tak że obejmie całą kulę ziemską. Wszystko zacznie płonąć, woda mórz i oceanów wrzeć będzie i płonąć jak nafta.

Ocalenie mają znaleźć tylko ci, którzy żyją w łasce Bożej, trwają przy Chrystusie i zachowują wiarę. Po czasie grozy następuje odnowa: ziemia zostaje oczyszczona, a Bóg na nowo jedna się z ludzkością.

Rosja i dramat Europy

Wizje innej włoskiej mistyczki, błogosławionej Eleny Aiello (1895–1961) wielokrotnie dotykają tematu wojny o zasięgu światowym. W jej przekazach pojawia się obraz wielkiego konfliktu obejmującego wiele narodów oraz ogromnych cierpień ludności cywilnej.

Szczególne miejsce zajmuje motyw Rosji, która będzie walczyć z Ameryką i pustoszyć Europę. Ren będzie pełen krwi. Również Włochy zostaną obalone przez wielką rewolucję, a papież będzie cierpieć. Rosja przemaszeruje nad wszystkimi narodami Europy, zwłaszcza przez Włochy, a jej flaga będzie powiewać nad kopułą Bazyliki Świętego Piotra.

Trudno chyba o bardziej przerażającą wizję w obecnych czasach! Co prawda Związek Sowiecki rozpadł się w 1991 roku, lecz Federacja Rosyjska nie tylko odziedziczyła po nim cały arsenał nuklearny, ale przede wszystkim nie wyrzekła się polityki przemocy wobec sąsiednich narodów, wszczynając największą wojnę w Europie po 1945 roku.

W wizjach błogosławionej Eleny Aiello pobrzmiewa echo Fatimy i wezwania do poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi jako sposobu na powstrzymanie jej błędów, które wciąż przecież rozprzestrzeniają się po całym świecie.

Proroctwo to bywa odczytywane nie tylko w sensie militarnym, ale również jako zapowiedź triumfu ideologii wrogich chrześcijaństwu. Sama mistyczka podkreślała, że źródłem nieszczęść są przede wszystkim grzechy świata: aborcja, bluźnierstwa, odrzucenie sakramentów i obojętność wobec Boga.

Rakiety i nowy potop

Ojciec Czesław Klimuszko (1905–1980), franciszkanin z Elbląga, pozostawił liczne proroctwa. Przewidział między innymi krótki pontyfikat Jana Pawła I oraz wybór Karola Wojtyły na papieża. Jego wizje trzeciej wojny światowej są dosyć konkretne, choć warunkowe – zależne od ludzkich wyborów. Klimuszko widział wielką wojnę w Europie, niedotykającą jednak bezpośrednio Polski.

Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę.

Czyż nie brzmi to jak zapowiedź islamskiej inwazji lub migracji zbrojnej na Włochy i Europę Południową, co mogłoby być początkiem trzeciej wojny światowej?

Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy zawarte będą wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwały pokój. Rosję zdradzą jej sąsiedzi. (…) Ogniste włócznie uderzą w zdrajców. Zapłoną całe miasta. Potem rakiety pomkną nad oceanem, skrzyżują się z innymi, spadną w wody morza, obudzą bestię. Ona się dźwignie z dna. Piersią napędzi ogromną falę. Widziałem transatlantyki znoszone jak łupinki… Ta góra wodna sunie ku Europie. Nowy potop! Zadławi się w Gibraltarze! Wychlupnie do środka Hiszpanii, wleje się na Saharę, zatopi włoski but aż po rzekę Pad. Zniknie pod wodą Rzym ze wszystkimi muzeami, z całą cudowną architekturą… Morze pokryje archiwa, wszystkie dokumenty opatrzone pieczęcią tajności teraz już będą na zawsze utracone.

Ogień z nieba

Objawienia Matki Bożej w japońskiej Akicie, których doświadczyła siostra Agnieszka Sasagawa w latach 1973–1981 i które zostały uznane przez biskupa miejsca, zawierają jedno z najbardziej dramatycznych ostrzeżeń XX wieku.

Jeśli ludzie nie nawrócą się i nie poprawią, Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka, jakiej nigdy wcześniej nie widziano. Ogień spadnie z nieba i unicestwi wielką część ludzkości, dobrych i złych, nie oszczędzając nawet kapłanów.

Obraz ognia z nieba budzi skojarzenie z pociskami balistycznymi i wybuchami jądrowymi, przywodząc na myśl powszechny konflikt militarny o niewyobrażalnych skutkach.

Wprost o trzeciej wojnie światowej

Aprobowane przez Kościół objawienia maryjne w nikaraguańskiej miejscowości San Francisco de Cuapa z roku 1980, bezpośrednio odnoszą się do zagrożenia trzecią wojną światową. Matka Boża kilkakrotnie ukazała się prostemu rolnikowi Bernardowi Martinezowi, wzywając do modlitwy różańcowej, medytacji nad tajemnicami i Słowem Bożym i do zmiany życia.

Nie smućcie się. Ja jestem z wami, nawet jeśli mnie nie widzicie. Jestem Matką was wszystkich grzeszników. Miłujcie się wzajemnie. Przebaczajcie sobie nawzajem. Czyńcie pokój. Bo jeśli tego nie uczynicie, nie będzie pokoju. Nigdy nie zwracajcie się ku przemocy. Nikaragua ucierpiała z powodu trzęsienia ziemi i nadal będzie cierpieć, jeśli ludzie się nie zmienią. Jeśli się nie odmienicie, ujrzycie nadejście trzeciej wojny światowej. (…) Módlcie się za cały świat, bo grożą mu poważne niebezpieczeństwa.

Biskup diecezji Juigalpa zatwierdził objawienia w 1982 roku, uznając je za autentyczne.

Duchowy wymiar wojny na Wschodzie

Mało znanym, a niezwykle istotnym w obecnym kontekście źródłem są objawienia w Hruszowie na Ukrainie. W roku 1987 (dokładnie rok po katastrofie w Czarnobylu) Matka Boża miała się tam ukazać na balkonie cerkwi greckokatolickiej.

Przesłanie z Hruszowa było skierowane bezpośrednio do narodu ukraińskiego, ale miało wymiar globalny. Maryja ostrzegała przed wielkim pożarem, który może strawić świat, jeśli Rosja nie wróci do chrześcijańskich korzeni. Mistycy greckokatoliccy, tacy jak Josyp Terelia, wieloletni więzień łagrów, opisywali wizje, w których Ukraina staje się przedmurzem, na którym łamie się potęga niszczycielskiej siły ze Wschodu.

Wielu grekokatolików odczytuje obecne wydarzenia jako wypełnianie się tych przestróg – ma to być walka nie tylko o terytorium kraju, ale o duchowe przetrwanie Europy.

Iskra globalnego konfliktu

Paisjusz Hagioryta (1924–1994), jeden z najbardziej znanych współczesnych mnichów z Góry Athos, w rozmowach z pielgrzymami i bliskimi mu osobami wypowiadał się wielokrotnie na temat przyszłych wydarzeń geopolitycznych, zwłaszcza dotyczących Turcji, Grecji i Rosji oraz szerszego konfliktu globalnego. Te słowa krążą w kręgach prawosławnych od lat dziewięćdziesiątych XX wieku i są dziś bardzo często przywoływane w kontekście napięć na Morzu Egejskim, Bliskim Wschodzie i w rejonie Morza Czarnego.

Według przekazu Paisjusza konflikt między Turcją a Grecją będzie bezpośrednim początkiem większych wydarzeń. Starzec mówił o narastających sporach morskich – konkretnie o sześciomilowym pasie wód terytorialnych na Morzu Egejskim (Turcy grożą uznaniem rozszerzenia wód terytorialnych Grecji do dwunastu mil za akt wojny). Według Paisjuszowego scenariusza, Turcy zaczną eskalację, sądząc, że odniosą szybkie zwycięstwo. Stanie się jednak zupełnie odwrotnie. Dojdzie mianowicie do wielkiego konfliktu turecko-rosyjskiego.

Turcja poniesie druzgocącą klęskę, zostanie starta z mapy, rozpadnie się. W wyniku tej klęski Konstantynopol zostanie zwrócony Grekom, Hagia Sophia ponownie stanie się chrześcijańską katedrą, a znaczna część Turków (zwłaszcza młodych) nawróci się na chrześcijaństwo.

Wizjoner podkreślał, że Grecja sama z siebie nie będzie miała siły militarnej na taki sukces – Konstantynopol zostanie jej dany przez siły zewnętrzne, a nie zdobyty własną siłą. Mówił też o bardzo krwawej bitwie w samym mieście: Będzie tyle krwi, że trzyletnie cielę mogłoby w niej pływać (niektórzy łączą te wizje z osiemnastowiecznymi proroctwami świętego Kosmy z Etolii).

Paisjusz widział turecko-rosyjski (i pośrednio turecko-grecki) konflikt jako iskrę, która rozpali znacznie większy pożar. Wojna obejmie Bałkany, Bliski Wschód, a potem cały świat. Będzie bardzo krótka, ale wyjątkowo straszna – pochłonie miliony ofiar. Po wojnie zaś nastąpi okres wielkiego oczyszczenia i nawrócenia – zwłaszcza młodych ludzi, którzy masowo powrócą do wiary.

* * *

Zestawienie tak różnych przekazów pokazuje ciekawą prawidłowość: wizje dotyczące wielkiego konfliktu pojawiają się zawsze w momentach gwałtownych przemian cywilizacyjnych. Wojna jest w nich raczej kulminacją i konsekwencją długiego procesu niż pojedynczym, nagłym wydarzeniem. Dlatego proroctw nie należy czytać w oderwaniu od kontekstu duchowego – i nie traktować ich jako alternatywy dla analiz politologicznych czy wojskowych, lecz jako ich szczególne uzupełnienie.

 

Paweł Kot – politolog i ekonomista; wiceprezes Fundacji Wolność i Własność; redaktor naczelny „Apostoła Fatimy”.

ARTYKUŁ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W 109. NUMERZE MAGAZYNU „POLONIA CHRISTIANA”

Jaki los przygotowała dla Polski Boża Opatrzność? Odpowiedź znajdziesz w książce naszych autorów

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie