Dziś

Wojska USA wycofują się z Afganistanu. Czy uda się poskromić talibów?

(Patrol wojsk USA w Afganistanie. Fot. US Army, Flickr)

Wojska amerykańskie mają opuścić Afganistan nie później niż do 11 września tego roku. Pentagon, amerykańskie agencje szpiegowskie i zachodni sojusznicy USA dopracowują plany dotyczące rozmieszczenia mniej widocznej, lecz wciąż potężnej siły w regionie, która ma przeciwdziałać rozszerzaniu się terroryzmu. Talibowie przedstawiają decyzję administracji Bidena jako swoje zwycięstwo.

Amerykański Departament Obrony, obawiając się ponowienia sytuacji sprzed dziesięciu lat, gdy zdecydowano o wycofaniu wojsk amerykańskich z Iraku i powstało tam trzy lata później Państwo Islamskie, prowadzą rozmowy z sojusznikami odnośnie tego, jak fizycznie wycofać się, ale nie dopuścić do znacznego wzmocnienia mudżahedinów.

Padają propozycje, by przenieść siły NATO m.in. do sąsiedniego Tadżykistanu, Kazachstanu i Uzbekistanu.

Amerykanie obawiają się, że po wycofaniu ich wojsk afgańscy komandosi, którzy dostarczali większość informacji wywiadowczych dot. zagrożeń ze strony talibów, mogą rozproszyć się, pozostawiając dużą lukę do wypełnienia.

Turcja, która od dawna ma bezpośrednie stosunki z Afganistanem, pozostawi wojska, które mogłyby pomóc CIA zebrać informacje o komórkach Al-Kaidy. Planiści z Centralnego Dowództwa Wojskowego w Tampie na Florydzie i Połączonego Sztabu w Waszyngtonie opracowują opcje, które, jak podkreślił prezydent Joe Biden, mają utrzymać Al-Kaidę na dystans.

– Nie będziemy czekać na zagrożenie terrorystyczne – mówił Biden. – Zreorganizujemy nasze zdolności antyterrorystyczne i znaczące aktywa w regionie, aby zapobiec ponownemu pojawieniu się zagrożenia terrorystycznego dla naszej ojczyzny – zaznaczył.

Część dowódców, a także kongresmenów tak z Partii Demokratycznej, jak i Republikańskiej ostrzega, że bez presji ze strony sił specjalnych i wywiadu amerykańskiego obecnych w Afganistanie, Al-Kaida może powrócić do zdominowanego przez talibów kraju.

Takiego zdania jest np. Joseph Maguire, były najwyższy dowódca Navy SEAL, pełniący funkcję Dyrektora Wywiadu Narodowego w administracji Trumpa. Według niego, wskutek wycofania amerykańskich żołnierzy z Afganistanu, zmniejszy się znacznie skuteczność ochrony ojczyzny.

BBC podaje, że z decyzji o wycofaniu wojsk cieszą się talibowie, którzy uznają ją za swoje zwycięstwo. Mudżahedini kontrolują obszary wiejskie i wokół dużych miast. Miasta teoretycznie są pod kontrolą rządu afgańskiego. Sytuacja jednak jest bardzo napięta, a bojownicy potwierdzają swoją władzę, tworząc punkty kontrolne na kluczowych arteriach.  Punkty służą m.in. do wyłapywania członków rządu, którzy następnie są więzieni i trafiają przed sądy talibów.

„Talibowie wierzą, że zwycięstwo należy do nich. Siedząc nad filiżanką zielonej herbaty, Haji Hekmat ogłasza: Wygraliśmy wojnę, a Ameryka przegrała” – pisze BBC.

Biden i tak przedłużył obecność armii USA w Afganistanie. Pierwotnie miała ona być wycofana do 1 maja. Hekmat przekonuje, że niezależnie od planów USA, talibowie są gotowi tak na pokój, jak i na dżihad. Wszystko zależy od tego, jak dalej potoczą się wydarzenia.

W ciągu ostatniego roku talibowie zaprzestali ataków na siły międzynarodowe po podpisaniu porozumienia z USA, ale walczyli z rządem afgańskim, ponieważ – jak podkreśla Hekmat – chcą islamskiego rządu z prawem szariatu.

To, czy uda się dojść do porozumienia z obecną władzą, zależy od wyników negocjacji, w których pośredniczą m.in. Katarczycy.

Talibowie stworzyli coś w rodzaju równoległej struktury rządzenia na terenach przez nich zajętych. Normalnie odbywa się na przykład nauka w szkołach, w tym także dla dziewcząt, tyle, że zmieniono część przedmiotów, by postępować zgodnie z prawem szariatu.

Pensje nauczycielom czy lekarzom wciąż wypłaca rząd, także na terenach zajętych przez talibów. Według relacji BBC lokalni mieszkańcy są wdzięczni talibom za poprawę bezpieczeństwa i zmniejszenie przestępczości.

Analitycy uważają, że jest mało prawdopodobne, aby NATO było w stanie całkowicie wycofać się z Afganistanu. Obecny rząd afgański nie przetrwałby, a po wycofaniu Amerykanów talibowie przejęliby kontrolę nad krajem.

Przy obecnym poziomie wsparcia zewnętrznego, rząd afgański kontroluje obecnie około 32 proc. kraju, ale stale traci na znaczeniu. Ogromną przeszkodą w ustabilizowaniu sytuacji okazała się endemiczna korupcja i brak spójności wojskowej. Rząd nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelom ani zdobyć ich zaufania.

Talibom udało się odciąć siły od głównych autostrad Afganistanu, izolując duże części kraju od Kabulu. Siły powietrzne, które tak naprawdę decydowały o utrzymywaniu się afgańskich sił rządowych, nie będą mogły być skutecznie koordynowane po wycofaniu „doradców wojskowych” NATO.

Wycofanie się USA będzie miało m.in. poważne konsekwencje dla innych sojuszników NATO biorących udział w misji, zwłaszcza dla Wielkiej Brytanii. Wycofanie obejmuje zakończenia operacji bojowych i zamknięcie wszystkich baz NATO w kraju oraz wycofanie 7 tys. pozostałych sił NATO, poza armią USA.

Brytyjczycy obawiają się, że jeśli talibowie przejmą władzę, Al-Kaida i inne organizacje odzyskają bazę operacyjną. A to oznacza, że społeczność globalna, w tym Wielka Brytania, musi zaakceptować zwiększone zagrożenie terrorystyczne emanujące z Afganistanu i zarządzać nim.

Wielka Brytania utrzymuje silne powiązania dyplomatyczne i instytucjonalne z Pakistanem. Jest też bliskim sojusznikiem USA w globalnej kampanii antyterrorystycznej. Londyn obawia się, że będzie musiał z większym zaangażowaniem kontynuować regionalne wysiłki w zakresie przeciwdziałania terroryzmowi, koordynując je z „grającymi na dwie strony” Pakistańczykami.

Większy ciężar za wykrywanie siatek terrorystycznych spadnie na pewne państwa NATO oraz ich służby wywiadowcze i policję antyterrorystyczną, które będą miały zwiększoną konieczność monitorowania, rozbijania i eliminowania siatek terrorystycznych, wkraczających na teren państw NATO czy ich sojuszników. Ostatecznie, w przyszłości może dojść do poważnej eskalacji operacji bojowych w niektórych regionach świata i samego Afganistanu.

Brytyjski analityk Nick Reynolds sugeruje, że chociaż administracja Bidena chce zakończyć „wojnę na zawsze” poprzez wycofanie się z Afganistanu, to jednak, biorąc pod uwagę obecną sytuację na całym świecie, wojna z terroryzmem przejdzie w nową i niebezpieczną fazę, w której Wielka Brytania i pozostali  członkowie NATO będą zmuszeni odgrywać stałą rolę.

Czeski prezydent Miloš Zeman już skrytykował decyzję o wycofaniu wojsk z Afganistanu, wskazując, że to „błąd.” Zeman zawsze bronił roli wojsk sojuszniczych w Afganistanie jako skutecznego sposobu walki z islamskim terrorem  i przestrzegał przed niebezpieczeństwem  międzynarodowego terroryzmu.

Czeski minister obrony Lubomír Metnar zapowiedział, że jego kraj szanuje tę decyzję i wyraził gotowość do kontynuacji walki z międzynarodowym terroryzmem w przyszłości.

Źródła: bbc.com., rusi.org, euractiv.com

AS

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(5)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie