Prokuratura Okręgowa w Lublinie ustaliła, że zatrzymany obywatel Mołdawii, który 16 lutego kręcił się koło pociągu w Puławach, mógł planować spowodowanie katastrofy o wielkich rozmiarach. Mężczyzna zaciągnął hamulce ręczne w trzech wagonach składu. 25-latkowi grozi nawet 10 lat więzienia.
O kuriozalnych okolicznościach zatrzymania obywatela Mołdawii informuje Interia. Mężczyznę kręcącego się wokół składu stojącego na stacji Puławy Azoty jako pierwszy zauważył maszynista przed godz. 16:00. – Maszynista miał zauważyć mężczyznę kręcącego się wokół pociągu. Człowiek ten zapytany, co robi, odparł, że chciałby, żeby go podrzucić do Dorohuska. Służby powiadomił maszynista – donosi anonimowe źródło Interii w służbach. – Gdy po chwili maszynista chciał ruszyć, zauważył, że na trzech wagonach zaciągnięte są hamulce ręczne – dodaje rozmówca.
Na miejscu przyjechał oddział złożony z policjanta, SOK-isty oraz żołnierza WOT. 25-latek znajdował się na podeście pomiędzy wagonami. Miał ze sobą torbę, a w niej dużo telefonów komórkowych, karty SIM i powerbanki. Mężczyzna nie stawiał oporu. Nad ranem przewieziono go do aresztu w Lublinie. Prokurator Marek Zych powiedział Interii, że mężczyzna jeszcze dziś (18 lutego) usłyszy zarzuty. Stawiane mu zarzuty są poważne, a zatem i tempo postępowania jest szybkie.
Wesprzyj nas już teraz!
– Mężczyzna mógł mieć na celu sprowadzenie katastrofy kolejowej, a wskazują na to okoliczności, miejsce, oraz przedmioty znalezione przy zatrzymanym. O szczegółach nie mogę jeszcze informować. Zarzuty jakie usłyszy dziś Mołdawianin zagrożone są karą nawet do dziesięciu lat więzienia – mówi prokurator Zych.
To już nie pierwszy akt dywersji na kolei w ostatnim czasie. I tak choćby w listopadzie 2025 r. na trasie Warszawa – Lublin doszło do dwóch takich zdarzeń. Podczas pierwszego z nich, w miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński), eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie), pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Źródło: interia.pl, lublin.wyborcza.pl, PCh24.pl
AF
Prezydent Nawrocki: Służby działały zbyt wolno w sprawie aktu dywersji na kolei
Akty dywersji na kolei: trzy z czterech zatrzymanych osób zwolnione z aresztu